Kultowa seria horrorów odżyła dzięki temu filmowi! Teraz obejrzysz go w HBO Max!
Owa franczyza grozy jest dla mnie niebywale ważna. Wie o tym każdy, kto kiedykolwiek zaglądał do mojego bio. Choć po niedawnej premierze Evil Dead Burn nadal mam trudności, z wykrzesaniem z siebie odpowiedniej dozy pozytywnych emocji, cofnijmy się wspólnie do roku 2023 i premiery projektu, który tchnął drugie życie w markę, która z bycia martwą już w latach 80. uczyniła swój znak rozpoznawczy.
zrzut ekranu z serwisu HBO MaxEvil Dead Rise/Martwe zło: Przebudzenie czeka na was na HBO Max! Ponownie.
Nie mam pojęcia, kiedy film opuścił w ogóle streaming, ale miło, że zdecydował się na niego powrócić. Evil Dead Rise przy naprawdę małym budżecie zarobiło w kinach istne krocie, dzięki czemu stojące za marką studio zdecydowało się dać zielone światło na realizację przyszłych projektów osadzonych w tym samym uniwersum. Lipcową premierę Evil Dead Burn mamy już za sobą, a za jakieś półtora roku do kin zawita osadzone w latach 70. Evil Dead Wrath. Nic z tego nie byłoby możliwe, gdyby nie Evil Dead Rise.
kadr z filmu “Evil Dead Rise”Produkcja Lee Cronina (tego pana od nie za dobrej nowej Mumii, która także czeka na was na HBO Max) robi dobrze wszystko to, na czym niedawno poległo Burn, wyglądające nieco jak próba spisania zadania domowego z matmy na 5 minut przed końcem przerwy.
Również i tu w centrum wydarzeń mamy rodzinę, nową protagonistkę i miejsce akcji, które nie wygląda jak buda sklecona z 5 desek na krzyż. W Rise gore jest jednak fenomenalne, a elementy horroru i komedii współgrają ze sobą w zaskakującej harmonii. To kawał dobrego kina. Oczywiście zawsze będę polecać wam oryginalne twory Sama Raimiego, ale jeśli wolicie nieco bardziej współczesne podejście do kina, to na Evil Dead Rise będziecie bawić się wyśmienicie. No chyba, że dopiero co oglądaliście Evil Dead Burn, podobnie jak ja. Wtedy całe to krwawienie na wszelkiego rodzaju powierzchnie płaskie może wam się już odbijać czkawką.
Źródło: HBO Max
Zobacz więcej:
(1)