Owa franczyza grozy jest dla mnie niebywale ważna. Wie o tym każdy, kto kiedykolwiek zaglądał do mojego bio. Choć po niedawnej premierze Evil Dead Burn nadal mam trudności, z wykrzesaniem z siebie odpowiedniej dozy pozytywnych emocji, cofnijmy się wspólnie do roku 2023 i premiery projektu, który tchnął drugie życie w markę, która z bycia martwą już w latach 80. uczyniła swój znak rozpoznawczy.
Jak pewnie świetnie wiecie, na początku lipca do kin zawita Evil Dead Burn, czyli spin-off Martwego zła, który funkcjonować będzie na podobnej zasadzie, co niedawne Evil Dead Rise z 2023 roku. A mianowicie - współczesne Deadite'y atakują współczesnych bohaterów we współczesnej scenerii. Jeśli po 2 (a w sumie to 3) razach z rzędu pomysł ten nie robi już na was najmniejszego wrażenia, to ta informacja powinna was ucieszyć!
Najnowszy film ikonicznego reżysera, który powołał do życia kultowe Martwe zło i oryginalną trylogię Spider-Mana - Pomocy, od kilku dni możecie oglądać za pośrednictwem Disney+. Jeśli produkcja przypadła wam do gustu, to jest wielce prawdopodobne, że z nowym projektem będzie podobnie!
Gdzie diabeł nie może, tam Sama Raimiego pośle. Disney+ właśnie odnalazł swój nowy hit, który na pozycji lidera jeszcze trochę sobie pobędzie. I bardzo dobrze!
Thriller, komedia, horror, film przygodowy, produkcja survivalowa... określić można go na tysiąc różnych sposobów. Jednak z całą pewnością nie jako "zły film"!
Martwe zło to moja ulubiona seria filmowa, czego nigdy zresztą nie ukrywałem. Pierwsza część pojawiła się na ekranach kin w 1981 roku i zapoczątkowała historię, która trwa aż do dziś. A będzie trwać znacznie dłużej, bo właśnie udostępniono aktualizację dotyczącą jej najnowszej odsłony.
Ciekawostka na dobry początek newsa - kultowe Martwe zło obchodzi dziś swoje 44 urodziny! Właśnie tą wyjątkową datę wybrał Sam Raimi na zaprezentowanie światu swojej najnowszej produkcji. Myśleliście, że powrót reżysera za kamerę przy okazji Doktora Strange'a w multiwersum obłędu był jednorazowym wyskokiem? Wygląda na to, że twórca specjalizujący się w wypełnionych humorem filmach grozy zamierza pozostać w świecie współczesnego kina na dłużej.