Nowe “Martwe zło” powróci do korzeni? Poznaliśmy pierwsze szczegóły tajemniczego projektu!
Jak pewnie świetnie wiecie, na początku lipca do kin zawita Evil Dead Burn, czyli spin-off Martwego zła, który funkcjonować będzie na podobnej zasadzie, co niedawne Evil Dead Rise z 2023 roku. A mianowicie – współczesne Deadite’y atakują współczesnych bohaterów we współczesnej scenerii. Jeśli po 2 (a w sumie to 3) razach z rzędu pomysł ten nie robi już na was najmniejszego wrażenia, to ta informacja powinna was ucieszyć!

Evil Dead Wrath, czyli rozwijany równolegle do Evil Dead Burn film z uniwersum Martwego zła będzie… prequelem oryginału!
Jego akcja zostanie bowiem osadzona w roku 1972, czyli na dekadę przed wydarzeniami ukazanymi w pierwszym Martwym źle Sama Raimiego. Producenci filmu na razie nie podzielili się ze światem innymi szczegółami fabularnymi nakręconego już projektu, jednak obiecują, że Evil Dead Wrath będzie tonalnie produkcją zupełnie odmienną od horroru, który zobaczymy na ekranach kin już tego lata. A co ważne – jakimś cudem jeszcze brutalniejszą!

Evil Dead Wrath (proszę, nie tłumaczcie tego tytułu) zawita na kinowe ekrany 7. kwietnia 2028 roku.
Trochę podejrzane biorąc pod uwagę fakt, że zdjęcia do niego zostały już ukończone, ale producenci najwidoczniej uznali, że Martwe zło w kinach co roku to już lekka przesada dla naszych żołądków. Aby odpowiednio oddać klimat lat 70., twórcy wykorzystali do nakręcenia produkcji faktyczną kamerę z tamtego okresu! Jeśli zawsze zastanawialiście się zatem, jak wyglądałoby Przesilenie zimowe, gdyby było horrorem, to ktoś niedługo przyniesie odpowiedź na wasze pytanie! Za reżyserię filmu odpowiada Francis Galluppi, a więc autor niezłego Ostatniego przystanku w hrabstwie Yuma. Film możecie obejrzeć w serwisie HBO Max. Jeśli z jakiegoś powodu wam się nie chce – Galluppi to wielki fan Quentina Tarantino i braci Coen, który obiecuje, że ich styl będzie widoczny w Evil Dead Wrath. Lepiej? To miłego seansu życzę!
Źródło: bloodydisgusting
Zobacz więcej:
(73)