W końcu mamy ekranizację, która rozumie, czym tak naprawdę jest He-Man! “Władcy wszechświata” – RECENZJA
Prawie czterdzieści lat po katastrofalnym filmie z Dolphem Lundgrenem dostaliśmy w końcu ekranizację, która rozumie, czym tak naprawdę jest He-Man.
Wszystkie recenzowane filmy oglądamy osobiście i przedpremierowo w kinach. Nasze opinie bazują na latach doświadczeń i są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Recenzja filmu “Władcy wszechświata” – powrót właściwego He-Mana?
Travis Knight, reżyser dobrze ocenianego filmu “Bumblebee”, podszedł do znanej (kultowej zdaniem wielu) kreskówki z wielkim szacunkiem i w dodatku pasją fana, który w dzieciństwie bawił się tymi zabawkami. Dzięki temu powstało kino, które choć nie jest idealne, daje mnóstwo frajdy. Po seansie wychodzimy zadowoleni, a w pamięci na długo zostaje… chwytliwa muzyka z filmu. Historia zaczyna się od dziesięcioletniego księcia Adama z planety Eternia, który po katastrofie statku kosmicznego ląduje na Ziemi i traci Miecz Mocy – jedyne połączenie z rodzinnym światem.
Ale dorosły już Adam prowadzi nudne i zwyczajne życie, pracując w kadrach, dopóki odnalezienie starego miecza nie zmusi go do powrotu do walki. Na Eternii zastaje zniszczony kraj, którym rządzi okrutny Szkieletor. Aby uratować swoich bliskich oraz cały wszechświat, Adam musi w końcu przyjąć swoje przeznaczenie i zamienić się w potężnego He-Mana. W tej trudnej misji pomagają mu Teela oraz Duncan, a wszystko kończy się wielką bitwą o Zamek Posępnego Czasu, podczas której wyjaśnia się tajemnica magicznego miecza. Trochę generyczny opis fabuły, ale inaczej się przecież nie dało…
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: “Straszny film”, czyli wielki powrót po 26 latach! Nasza recenzja kinowej nowości
- ZOBACZ: Ten dokument miał szansę pokazać CAŁĄ prawdę “Michael Jackson: Werdykt” – RECENZJA nowości od Netflix!
- ZOBACZ: To jest HIT lata na Apple TV! “Przylądek strachu” już dostępny | RECENZJA
- ZOBACZ: Polski serial na miarę “Breaking Bad” i “Rodziny Soprano”?! RECENZJA nowości: “Morfeusz”
- ZOBACZ: “Gwiezdne miasteczko”, czyli kontynuacja “For All Mankind” – RECENZJA! Godna kontynuacja?
W dodatku, ta fabuła jest prosta, momentami naiwna. Ale właśnie taka miała być. Scenariusz napisany przez czwórkę twórców: Chrisa Butlera, Aarona i Adama Nee oraz Davida Callahama nie boi się prostoty. Problem polega na tym, że przy 134 minutach czasu ekranowego (ponad 2 godziny!) ta prostota potrafi gdzieniegdzie uwierać. Niektóre pompatyczne dialogi po prostu kulą się pod ciężarem ambicji, których historia w scenariuszu nie jest w stanie udźwignąć.
Nicholas Galitzine to prawdziwe odkrycie tego filmu. Jego postać jest ciepła i ujmująca, a przemiana ze zwykłego chłopaka w wielkiego bohatera wypada bardzo naturalnie. Scena, w której pierwszy raz wznosi miecz i wykrzykuje swoje słynne hasło, daje dokładnie tyle radości, ile powinna. Jared Leto jako Szkieletor wypada niestety nierówno. Czasami bawi swoim przerysowanym, niemal teatralnym stylem, ale w wielu momentach jego gra staje się tak chaotyczna, że trudno traktować go jak prawdziwe zagrożenie.
Reżyser Travis Knight doskonale zrozumiał, że ten film nie ma być poważnym dramatem, lecz szaloną przygodą pełną magii, robotów i barwnych postaci. Zamiast próbować wszystko unowocześniać na siłę, postawił na klimat lat osiemdziesiątych, co sprawiło, że film ma swój unikalny charakter. Daniel Pemberton przy wsparciu legendarnego gitarzysty Briana Maya stworzył naprawdę epicką ścieżkę dźwiękową, która idealnie podkreśla tę akcję. Motyw przewodni jest tak wpadający w ucho, że po wyjściu z kina ciężko przestać go nucić.
Pod kątem technicznym widać, że 200 milionów dolarów budżetu nie poszło na marne, bo film wygląda naprawdę imponująco, a kolory i krajobrazy Eternii cieszą oko. Niestety, niektóre efekty specjalne, zwłaszcza te dotyczące tygrysa czy szybkich starć, sprawiają wrażenie niedopracowanych, co przy takiej skali produkcji nieco razi. Bardzo dobrze wypada za to choreografia walk – wszystko widać wyraźnie i dokładnie, a dynamiczny dźwięk przestrzenny sprawia, że każda scena bitwy jest odczuwalna na sali kinowej.
Co nie wyszło? Początek na Ziemi niepotrzebnie wydłuża historię, a niektóre postacie drugoplanowe wydają się być wrzucone na ekran tylko po to, by przypominać plastikowe zabawki. Scenariusz również bywa niespójny, jakby był pisany przez zbyt wiele osób (pamiętacie, co pisaliśmy wcześniej?), przez co niektóre wątki kończą się zbyt szybko. Twórcy próbowali też przemycić ważne przesłanie o empatii i byciu wrażliwym mężczyzną, ale zrobili to tak łopatologicznie, że wyszło, jakby reżyser nie ufał za grosz inteligencji widza. Ale czy tutaj w ogóle o to chodziło? Nicholas Galitzine ma zadatki na wielką gwiazdę, muzyka wbija w fotel, a sceny walki robią wrażenie. Po seansie ma się ochotę na więcej, choć można mieć nadzieję, że w kolejnej części główny złoczyńca otrzyma ciekawsze teksty do wypowiedzenia.
Zobacz więcej:
- CANAL+ włączył do oferty Kanał Zero TV! Gdzie wyszukać, jak oglądać stację Stanowskiego?
- Ten program wywołał w Polskę BURZĘ. Będzie kolejna edycja „Magii nagości”! Znamy szczegóły
- Król wiosny w telewizji ogłoszony. Telewizja Republika pokonana!
- Kanał Zero TV włączony u dwóch operatorów telewizji! Na pilocie pod klawiszem „0”
- Telewizja Republika nadaje w HD! Wyższa jakość kanału – jak odbierać?



