“Toy Story 5”, czyli 30 lat po pierwszej części. Czy to powinno dalej trwać? NASZA RECENZJA
Toy Story 5 pojawia się ponad 30 lat po premierze części pierwszej. Czy ta opowieść powinna jeszcze trwać?
Wszystkie recenzowane filmy oglądamy osobiście i przedpremierowo w kinach. Nasze opinie bazują na latach doświadczeń i są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Nasza recenzja filmu “You Story 5” – czy ta opowieść wciąż ma sens?
Odkąd Szeryf Chudy opuścił Bonnie, żeby pomagać porzuconym zabawkom znaleźć nowych właścicieli, Jessie przejęła dowództwo w pokoju dziecka, a Buzz Astral został jej zastępcą. Jednak ósmioletnia Bonnie zakochała się w swojej nowej ulubionej zabawce – tablecie przypominającym żabę o nazwie Lilypad. Bonnie, która nie znajduje nowych przyjaciół i widzi, jak dzieci coraz rzadziej bawią się prawdziwymi zabawkami, szybko zamienia się w “dziecko z tabletem”. Jej rodzice godzą się też na to i kupują jej Lilypad, który pochłania całą jej uwagę.
Zabawki czują ogromny niepokój przez nowego, technologicznego rywala, a Jessie postanawia ratować swoją właścicielkę, przez co sama gubi się i musi zmierzyć z własnymi dawnymi lękami. Woody, Buzz oraz reszta przyjaciół ruszają jej na pomoc. Do grona znanych postaci dołączają nowe: edukacyjna zabawka Smarty Pants, podekscytowana kamery Snappy oraz Atlas, czyli hipopotam z wczesną wersją systemu GPS.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Najlepsze sci-fi dekady?! RECENZUJEMY “Dzień objawienia” od Stevena Spielberga!
- ZOBACZ: “Straszny film”, czyli wielki powrót po 26 latach! Nasza recenzja kinowej nowości
- ZOBACZ: Ten dokument miał szansę pokazać CAŁĄ prawdę “Michael Jackson: Werdykt” – RECENZJA nowości od Netflix!
- ZOBACZ: To jest HIT lata na Apple TV! “Przylądek strachu” już dostępny | RECENZJA
- ZOBACZ: Polski serial na miarę “Breaking Bad” i “Rodziny Soprano”?! RECENZJA nowości: “Morfeusz”
Aktorzy, prawie w większość, powrócili do swoich ról i ich gra głosem jest czymś, czego chyba nie można kupić za pieniądze. Dawka sentymentu i nostalgii wraz z nowymi postaciami sprawiają, że film daje ogrom frajdy i radości z seansu. Randy Newman ponownie skomponował oryginalną muzykę do filmu, powracając do znanych melodii, ale tworząc też nowe. Akcenty jego klasycznego “You’ve Got a Friend in Me” przenikają przez całą ścieżkę, tworząc znakomitą atmosferę. Jest też największa sensacja: Taylor Swift napisała i wyprodukowała oryginalną piosenkę “I Knew It, I Knew You”. To utwór o kowbojce Jessie.
Reżyserią filmu zajmuje się zdobywca Oscarów, Andrew Stanton, twórca WALL-E i Gdzie jest Nemo, którego wspiera Kenna Harris. Ręka Stantona jest wyczuwalna od samego początku dzięki świetnie poprowadzonej fabule i zachwycającej animacji. Film otwiera scena, w której horda zabawek Buzza trafia na bezludną wyspę, gdzie budują tratwę i ruszają w stronę gwiazdy, sądząc, że to ich dowództwo. W tym czasie Jessie wchodzi na dach, by lepiej zrozumieć sytuację swojej właścicielki, i widzi okolicę pełną dzieci wpatrzonych w ekrany telefonów. A liczne nawiązania do wzruszającej piosenki z drugiej części serii jeszcze mocniej podkreślają ból wynikający z bycia porzuconym – a to jak pamiętamy było najmocniejszym ładunkiem emocjonalnym we wszystkich filmach.
Animacja w tym filmie to prawdziwe mistrzostwo, ponieważ Pixar może teraz z niezwykłą dokładnością oddawać każdy ruch, co było niemożliwe w 1995 roku. Szczególnie zachwycają momenty, w których Bonnie bawi się zabawkami, przypominając swoim stylem ruchu delikatne akwarele. Produkcja wykorzystuje najnowocześniejsze systemy renderowania, które idealnie podkreślają oświetlenie, zwłaszcza w scenach na farmie. Co ciekawe, taka wysoka jakość techniczna służy paradoksalnie krytyce tego cyfrowego świata, bo Pixar wykorzystuje nowoczesne narzędzia, aby przypomnieć nam, widzom, że tradycyjna zabawa jest znacznie ważniejsza. Z drugiej strony, to właśnie dzięki nowoczesnym rozwiązaniom sceny, w których Jessie obserwuje dzieci wpatrzone w ekrany, zyskują wyjątkową głębię i realizm – tego raczej nie udałoby się tak pokazać 30 lat temu.
Toy Story 5 to chyba najważniejsza od lat filmowa opowieść o tym, jak zwykła zabawa przegrywa z nowoczesną technologią. W tej najnowszej części Pixar pokazuje, że słynna seria nadal może mieć wartościowe przesłanie, nawet jeśli cały cykl liczy sobie już 31 lat i powoli staje się… kultowym klasykiem, o którym pamiętają poprzednie pokolenia widzów. Twórcy udowadniają, że w świecie opanowanym przez smartfony historia o zabawkach wciąż potrafi nas zaskoczyć i poruszyć. Owszem, to po raz kolejny (prawie) ta sama historia, zaktualizowana pod kątem realiów, ale wzrusza, cieszy i daje nadzieję.
Zobacz więcej:
- Serialowy SZOK na Netflix. Nowy dramat z RPA… numerem 1!
- 22 czerwca na HBO Max premiera roku? 3. sezon wielkiego serialu poleca 97% ekspertów!
- Znamy rywali polskich klubów w eliminacjach LM. Z kim zagrają Lech i Górnik? Łatwo nie będzie!
- Wielkie zmiany w TV Republika! Tego nikt się nie spodziewał. Volkswagen ogłosi upadłość?
- Eleven Sports przedłużył ważne prawa piłkarskie! Popularna liga z Polakami zostaje na kolejny sezon



