Ten film szturmem wziął Netflix. W sam raz na weekend? RECENZJA nowości “Ostatni dom”
Netflix wraca z mocną premierą na ten weekend – czy warto obejrzeć tak szumnie promowany “Ostatni dom”?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Film “Ostatni dom” jest dostępny na Netflix w jakości 4K z HDR i obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Film “Ostatni dom” na Netflix – dlaczego ta nowość stała się hitem?
Wszystko zaczyna się w Seattle przed świętami, gdy rodzina Delgado szykuje się do Bożego Narodzenia, ale nagła i potężna burza w listopadzie sprawia, że drzwi oraz okna w całym domu na stałe się blokują. Nie dzieje się to przez zamek czy zewnętrzną siłę – prawa fizyki po prostu nagle przestają działać tak jak dawniej. Bezrobotny inżynier Jason wraz ze swoją żoną Ann, która już wcześniej martwiła się pęknięciami w ścianach budynku, szybko odkrywają wraz z dwójką dzieci, Grahamem i Ruth, że utknęli w pułapce i to razem z wieloma sąsiadami z całej ulicy. W tym samym momencie telefony całkowicie tracą zasięg, a internet przestaje działać.
Reżyserią i scenariuszem zajął się Matthew Robinson, znany z filmu „Baw się dobrze i przeżyj”, i to właśnie on odpowiada za mocne oraz słabe elementy tej historii. Z jednej strony scenarzysta bardzo celnie oddaje emocje, jakie towarzyszyły pandemicznej izolacji – to dziwne wrażenie, że cały świat nagle zmniejsza się do czterech ścian, a życie kręci się wokół racjonowania jedzenia oraz szukania rozrywki przy użyciu zaledwie dwóch płyt DVD, jakie zostały w domu. Nawiasem mówiąc, wybór tych filmów, czyli „Annie” oraz „Air Force One”, to jeden z nielicznych momentów, kiedy twórcy pozwalają sobie na odrobinę czarnego humoru.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Serial o wielkiej tragedii lotniczej porwał tłumy na Netflix. “Zamach nad Lockerbie” – nasza recenzja!
- ZOBACZ: Trzeci sezon “Lioness” drastycznie zmienia kierunek! Nasza recenzja hitu SkyShowtime już jest
- ZOBACZ: Ten rekin nie pozwoli im wypłynąć. Czy warto obejrzeć “Usta diabła” na Prime Video?
- ZOBACZ: Powrót w WIELKIM stylu! RECENZJA 3. sezonu “The Walking Dead: Dead City”
- ZOBACZ: Niby świętości się nie rusza, ale nowe “The Ghost in the Shell” jest WYBITNE! Gdzie obejrzeć online?
Z drugiej strony, w drugiej części opowieści, gdy fabuła próbuje wyjaśnić zasady całego zjawiska, robi to na tyle nieporadnie, że cała wewnętrzna logika po prostu przestaje działać. Wiele recenzji zgodnie podkreśla, że wytłumaczenie, kto lub co tak naprawdę trzyma bohaterów w pułapce, zupełnie nie ma sensu, a samo zakończenie wygląda tak, jakby powstało w pośpiechu i pod wpływem nagłej zmiany pierwotnego pomysłu.
Wagner Moura i Greta Lee wcielają się w rodziców, którzy próbują ratować resztki autorytetu, balansując na krawędzi walki o przetrwanie, i robią to z ogromną, wiarygodną powagą. Moura gra ojca majsterkowicza, którego domowe sposoby na apokalipsę przynoszą widzom chwilę wytchnienia, choć postać ta zbyt często ucieka w skomplikowane projekty zamiast realnie wspierać bliskich i to matka okazuje się filarem, który faktycznie utrzymuje rodzinę przy życiu.
Młodzi aktorzy, czyli Noah Alexander Sosnowski jako Graham i Riley Chung jako Ruth, zaskakują dojrzałością, ponieważ ich bohaterowie muszą błyskawicznie dorosnąć bez żadnych wzorców, radząc sobie z tym zadaniem znacznie lepiej, niż można by oczekiwać w kinie gatunkowym. To właśnie świetna chemia między całą czwórką sprawia, że mimo słabości scenariusza nadal autentycznie przejmujemy się ich losem.
Paradoksalnie „Ostatni dom” wypada najlepiej wtedy, gdy rezygnuje z efektów specjalnych na rzecz niedopowiedzeń. Sceny, w których postacie widzą przez szyby niepokojące zapowiedzi zagrożenia, budują znacznie więcej grozy niż późniejsze, dosłowne ujęcia z użyciem cyfrowej grafiki, które przez niektórych mogą być wręcz wyśmiewane. Reżyser dobrze wyczuł, że klaustrofobiczny klimat domowego aresztu działa silniej niż fajerwerki, choć szkoda, że w finale zabrakło mu konsekwencji. Samo tempo opowieści bywa mocno nierówne, ponieważ początkowe dwie trzecie seansu budują napięcie niesamowicie metodycznie, pokazując, jak dni zamieniają się w tygodnie i miesiące, a to poczucie upływającego czasu wypada niezwykle naturalnie. Niestety, ostatni akt nagle przyspiesza w zupełnie innym tempie, dając wrażenie, jakby twórcy w ostatniej chwili przypomnieli sobie o konieczności domknięcia seansu.
„Ostatni dom” zaczyna się jako niezwykle ciekawa, kameralna opowieść o odizolowaniu i rodzinnych relacjach wystawionych na ciężką próbę, jednak finał zmienia go w za szybko przygotowane science fiction ze słabo przemyślanym zakończeniem. Świetne role Moury i Lee oraz dopracowana scenografia ciągną tę produkcję przez większą część seansu, ale niedopracowany finał sprawia, że po seansie czuć raczej niedosyt. To całkiem solidna propozycja na wieczorny seans dla wielbicieli kameralnych thrillerów, choć z pewnością nie jest to tytuł, który będzie rządzić w rankingach przez najbliższe tygodnie.
Zobacz więcej:
- Gwiazdy „Stranger Things” i „Czarnego lustra” kontra zabójczy organizm! Za chwilę w CANAL+!
- Jeden z najgłośniejszych thrillerów ostatnich miesięcy zmierza do Prime Video! Jest data!
- Polacy rzucili się na nowy sezon! Wielki hit jest numerem 1 na Netflix
- W kinach zarobił niespełna 2 mln dolarów! Głośny film wojenny już w VoD – gdzie?
- Nowe „Gwiezdne wojny” już na Disney+! Wszystkie odcinki dostępne od razu!



