Czy to najlepszy serial szpiegowski z humorem? “Kulawe konie”, sezon 6 – recenzja!
Powraca jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy serial szpiegowski z humorem. “Kulawe konie” w 6. sezonie bawią jak zawsze.
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Kulawe konie” jest dostępny na Apple TV w jakości 4K z HDR i obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Recenzja nowego, 6. sezonu serialu “Kulawe konie”. Apple TV znów “ugotowało”?
Tym razem jednak twórcy postanowili zmieścić dwie powieści Micka Herrona – “Joe Country” i “Slough House” – w jeden sześcioodcinkowy sezon, co jest odejściem od dotychczasowej zasady jednej książki na sezon. Fabuła zaczyna się od serii brutalnych zabójstw byłych agentów Slough House, w tym Struana Loya, który ginie spalony żywcem w kontenerze transportowym – scena, która natychmiast nadaje ton reszcie sezonu.

Za mordami stoi para rosyjskich zabójców, granych przez Kyle’a Sollera i MyAnnę Buring, którzy metodycznie realizują tajemniczą “listę do wykreślenia”. Jednocześnie Diana Taverner z MI5 zdaje się celowo wymazywać ślady istnienia agentów, co rzuca cień podejrzeń na samo kierownictwo służb. Wątek osobisty prowadzi River Cartwright, pogrążony w żałobie po śmierci dziadka, którego droga splata się z powracającą Sid Baker, ujawnioną jako żywą po sfingowanej śmierci z pierwszego sezonu.

Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Recenzja serialu “Lalka” od Netflix. Tak jak się spodziewaliśmy – jest kontrowersyjnie!
- ZOBACZ: To nie jest typowy serial. Nowość Apple TV rodem z Australii zaskakuje!
- ZOBACZ: Marcin Dorociński w wielkim hicie Apple TV z Ryanem Reynoldsem! Czy to mogło się udać?
- ZOBACZ: To miał być żart, a jest jednym z najlepszych seriali na Disney+! Trudno się oderwać
- ZOBACZ: Wobec tego filmu były ogromne oczekiwania! “Gwiazdozbiór Psa” – recenzja
Gary Oldman po raz kolejny udowadnia, dlaczego rola Jacksona Lamba przyniosła mu już trzy nominacje do Emmy – gra cynicznego, fizycznie zaniedbanego, ale genialnego szpiega z taką swobodą, że trudno wyobrazić sobie kogokolwiek innego w tej roli. Jack Lowden jako River Cartwright budzi coraz większe zainteresowanie , zwłaszcza w kontekście plotek o roli Jamesa Bonda – jego relacja z ekranowym ojcem, granym przez Hugo Weavinga, to jedna z mocniejszych osi sezonu. Kristin Scott Thomas jako Taverner utrzymuje charakterystyczne, pełne jadu starcia słowne z Lambem, które od pierwszego sezonu są wizytówką serialu.

Mimo zmiany scenarzystki – stery przejęła Gaby Chiappe, zastępując dotychczasowego showrunnera – serial zachował spójność wizualną i narracyjną, do tego stopnia, że bez wcześniejszej wiedzy trudno byłoby się domyślić, że stery zmieniły ręce. Sezon bywa też najmroczniejszym z dotychczasowych – nikt nie jest tu bezpieczny, a przynajmniej jedna śmierć ma wywołać prawdziwy szok. “Kulawe konie” od dawna zachwycają stroną techniczną, która wygląda niemal jak w filmie kinowym. Zdjęcia są dopracowane w każdym detalu – same sceny akcji zmontowano niezwykle udanie, dzięki czemu starcia z zabójcami wypadają bardzo realistycznie i groźnie, zamiast przypominać sztuczne popisy kaskaderów. Z kolei muzyka zgrabnie trzyma tempo, będąc powtórką albo wariacją znanych motywów. Technicznie nie ma tu dużego odstępstwa od normy – serial wygląda w 4K i Dolby Vision bliźniaczo podobnie (i dobrze) do pozostałych sezonów, a dźwięk Atmos bywa świetnie wykorzystany do dynamicznych scen. W pozostałych sekwencjach przestrzenność nie jest tak odczuwalna, ale nie jest to wielkim problemem.

Największym zarzutem wobec sezonu jest przewidywalność formuły – każdy sezon powtarza ten sam schemat: zewnętrzne zagrożenie, tarcia między Slough House a centralą MI5 oraz dramatyczna śmierć jednego z agentów. Zdolność serialu do szokowania osłabła w porównaniu z wcześniejszymi sezonami- śmierć Mina Harpera w drugim sezonie wciąż jest punktem odniesienia, którego szósty sezon nie potrafi w pełni powtórzyć. Z drugiej strony, może to właśnie ta niezawodność jest siłą serialu. Nowy sezon to potwierdzenie, że nawet po sześciu latach i zmianie scenarzystki, serial potrafi utrzymać wysoki poziom dzięki znakomitej obsadzie, konkretnej reżyserii i pięknym zdjęciom, choć jego formuła zaczyna być na tyle znajoma, że mniej zaangażowani fani mogą odczuć lekkie zmęczenie odgrywanym schematem.
Zobacz więcej:
- Netflix odsłania karty. Ben Affleck, „Lupin” i nowe thrillery już niedługo!
- Czołowa platforma VoD może zniknąć z rynku! Właściciele rozważają zamknięcie!
- Jeden z najlepszych horrorów ubiegłego roku czeka już na was na HBO Max. Odważycie się?
- CDA Premium ma teraz aż nowych 270 filmów! Nie trzeba za nie dodatkowo płacić
- Wielki powrót serialu „Shōgun” coraz bliżej! Twórcy zdradzili ważne szczegóły hitu Disney+