Home Testy Kino domowe Technics SL-1500C | TEST | Domowa wersja legendarnego gramofonu
Technics SL-1500C | TEST | Domowa wersja legendarnego gramofonu

Technics SL-1500C | TEST | Domowa wersja legendarnego gramofonu

5.15K
41

Podsumowanie i ocena

Taka sytuacja nie zdarza się często. Wyjmując SL-1500C z pudełka otrzymujemy pięknie wykonane, niezwykle udane, prawie idealne urządzenie audio które brzmi świetnie. Do głównych cech należy jego doskonałe wyposażenie, uniwersalny i bardzo atrakcyjny wygląd. SL-1500C jest w pełni wyposażony jako kompletny zestaw i zawiera fabrycznie zainstalowany przetwornik Ortofon 2M Red, łatwe w wymianie oprawki wkładki, ciężar pomocniczy do różnych wkładek, napęd bezpośredni, ramię w kształcie litery S na zawieszeniu cardana, elektroniczny przełącznik prędkości, bezstopniową regulację wysokości ramienia VTA oraz wbudowany przedwzmacniacz gramofonowy. Jego łatwa obsługa nadaje się również dla początkujących miłośników winyli. Wbudowany przedwzmacniacz MM i Ortofon 2M Red zapewniają razem doskonałe wyniki na start, zaś konstrukcja napędu i ramienia gramofonowego oferują możliwość ulepszeń w przyszłości o wkładkę wyższej jakości. Zamiana na Ortofon 2M Blue zwiększa wydajność gramofonu, którą możemy otrzymać za pomocą stosunkowo niskich nakładów. Po modyfikacji SL-1500C ma jeszcze więcej do zaoferowania niż przedtem, co jest naprawdę bardzo imponujące. Słuchanie gramofonu na wyposażeniu fabrycznym zupełnie nie nasuwa jakichkolwiek poszukiwań do głowy i od razu przekonuje żywym, zrównoważonym stylem gry. Sposób prezentacji rozwija przed nami efektowne spektrum średnich i wysokich częstotliwości a bas jest łatwy do uchwycenia . Całość doprawiona jest muzykalnością na dużej i trójwymiarowej scenie muzycznej. Jego bardzo dobre wykonanie sprawia że słuchanie płyt staje się jeszcze bardziej przyjemne i jest prawdziwą celebracją i rytuałem. Stosunek ceny do jakości osiągnął tutaj absolutnie rewelacyjny i bardzo atrakcyjny punkt. Obniżenie ceny urządzenia i kolejne dalsze oszczędności w konstrukcji kosztowałyby prawdopodobnie już za dużą utratę dźwięku co sprawiłoby, że gramofon nie byłby tak atrakcyjny. Firma znalazła w tej relacji naprawdę złoty środek. Jeżeli posiadasz nieco mniejszy budżet koniecznie musisz rozważyć czy nie można go trochę zwiększyć. Na pewno pomoże w tym zapoznanie się z urządzeniem SL-1500C które potem szczodrze wszystko nam wynagrodzi w codziennym użytkowaniu. Najnowszy członek rodziny gramofonów Technics jest bezwarunkowo polecany i rekomendowany dla wszystkich entuzjastów winyli i dla tych którzy dopiero chcą zacząć swoja przygodę z czarną płytą.

Plusy:

  • Doskonała jakość dźwięku
  • Bardzo dobre wykonanie
  • Przydatne funkcje ułatwiające obsługę (min. Auto Lift Up)
  • Bezpośredni napęd za bardzo atrakcyjną cenę
  • Bardzo dobry zintegrowany przedwzmacniacz gramofonowy
  • Konstrukcja i łatwość użycia

Minusy:

  • Brak

Cena referencyjna: Technics SL-1500C: 4 399 zł

Sprzęt do testów dostarczyła firma Panasonic Polska


ZOBACZ TAKŻE: Słuchawki Sony WH-1000XM3 z ANC | TEST | Najlepsza redukcja hałasów na rynku!


(5148)

Audiomaniak Na portalu odpowiedzialny za testy sprzętu audio. Fan analogu i dobrego brzmienia.

Comment(41)

  1. 3 godziny temu, southorn napisał:

    "Zaproponował jako wariant optymalny"

    Wymyśliłeś sobie głupotę, nie pierwszą zresztą i brniesz coraz niżej. Ciekaw jestem o co rozszerzysz następnym razem swoją bajkę. A potrafisz zarzucić dobrym Andersenem bo o ile sobie przypominam Twój "upłynniacz" w TV zwiększa rozdzielczość ruchomego obrazu, który oglądasz. Przypadkiem mam kilka starych filmów w 480p to może zrobisz mi u siebie z tego ruchome 4K 😁

    Przepraszam Cie, ale co Ty bredzisz?Napisales samodzielnie totalna bzdure w watku o kinie domowym na 8m2 i jeszcze ja potwierdziles.Kazdy moze sobie zerknac w watek.

    Ty naprawde chyba przepisujesz internet bo kolejny raz wychodzi na wierzch brak elementarnej wiedzy i mylenie pojec, choc tym razem przy okazji dzialania uplynniacza w tv. Az rece opadaja.

    Dobra rada - zasiegnij jezyka, porozmawiaj z kims kto ma wiedze, a potem medrkuj i doradzaj innym. 

  2. 3 godziny temu, Mirek_T napisał:

    Ja się wyłączam z tej dyskusji, przerzucanie się linkami i teoretyzowanie nie mają dla mnie większego sensu.

    Napisałem wyraźnie- sprawdź osobiście, jeśli nic nie usłyszysz, to ok. 

    W życiu nie brnąłbym dalej, gdybym faktycznie zmiany nie doświadczył, nie należę do grona osób, które łykają papkę marketingową, a wolę osobiście do pewnych wniosków dojść.

    Pozdrawiam

     

    Ja też się poddaję, próbowałem wytłumaczyć jak działa przesył danych cyfrowych. Żaden kabel przy danych cyfrowych nie ma i nie może mieć wpływu na jakość dźwięku. Podobno "ziemia jest płaska, szczepionki są niebezpieczne a audiofilskie (i pewnie drogie) przewody cyfrowe poprawiają jakość" 😉

    Mimo wszystko też pozdrawiam.

     

    A Xisiek?

    Dnia 28.08.2019 o 16:01, Xisiek napisał:

    A dlaczego jakos Ci wspaniali przeciwnicy/purysci nic nie wspominaja o tym, ze dzieki wlaczonemu uplynnaczowi (oprocz oczywistej poprawy plynnosci) znaczaco wzrasta ostrosc obrazu  ruchomego ?!

    Dnia 28.08.2019 o 16:41, Xisiek napisał:

    Kazdy robi tak jak lubi, ba sam kiedys mialem identycznie :), ale jednak z czasem uznalem, ze w sumie nie po to kupuje sie plaskie telewizory by ogladac obrazy ruchome na poziomie 300 linii.

    Tutaj mistrzu techniki poprawiałeś upłynniaczem ostrość i jakieś "linie" 😁

    A teraz zacytuj dosłownie w którym miejscu polecałem wstawienie (i do tego jako wariant optymalny) do małego pokoju dużego zestawu kolumn albo wreszcie zamilcz "soundbarowy audiofilu". Jak masz problem kontekstem i dopasowaniem odpowiedzi do poprzednika to wróć do szkoły, na początku podstawówki są lekcje z czytania ze zrozumieniem i utrzymaniem kolejności zdarzeń w czytanym tekście. Jak gówniarz z piaskownicy usrałeś sobie coś we łbie wyrwanym z całości postem i trzepiesz ten bezsens jak jakaś upierdliwa baba. Masz jakieś kompleksy, kumple Cię olewają, czy masz za mały "upłynniacz" w gaciach? Ręce opadają...

     

     

     

     

    PS. Szybki przykład z portalu: https://hdtvpolska.com/wplyw-kabla-hdmi-na-jakosc-obrazu-jednoznaczne-wyjasnienie/ może Maciek zabrzmi bardziej wiarygodnie, chociaż pisze o kablach HDMI to w pozostałych cyfrowych przesyłach danych zasada jest identyczna.

  3. 1 godzinę temu, southorn napisał:

    Ja też się poddaję, próbowałem wytłumaczyć jak działa przesył danych cyfrowych. Żaden kabel przy danych cyfrowych nie ma i nie może mieć wpływu na jakość dźwięku. Podobno "ziemia jest płaska, szczepionki są niebezpieczne a audiofilskie (i pewnie drogie) przewody cyfrowe poprawiają jakość" 😉

    Ziemia nie jest płaska ale o szczepionkach to możemy pogadać ;)

    Jak byłem kiedyś gniewny i młody, to miałem podobne do ciebie zdanie na temat transmisji cyfrowej. Jednak człowiek całe życie się uczy i nie warto czasem tak się zacietrzewiać ;)

    Nie chcę tu dyskutować, bo dość słabo się na tym znam, a i ze słuchem nie tak różowo, ale zacytuję pewną wypowiedź"

    "S/PDIF jest używany do przesyłu cyforwego
    dzwięku na krótkie odległości. Standard ten może być obsługiwany przez kabel
    koncentryczny jak również przez światłowód. W przypadku światłowodu mamy
    doczynienia z większym jitterem. Kluczowa informacja dla tej dyskusji. "S/PDIF
    is unidirectional, so it lacks flow control and retransmission facilities. This
    limits its utility in data communications." Co jednoznacznie tłumaczy że mamy
    doczynienia ze stratną transmisją cyfrowa (nie ma korekcji). Błędne ramki są
    tracone bezpowrotnie. Jeśli utraconych ramek będzie dużo to już do przetwornika
    cyfrowego dostarczymy pokiereszowany dzwięk w postacji cyfrowej. Ten typ
    transmisji nie nadaje się do przesyłu danych właśnie z tego powodu, że nie
    możemy powtórnie przesłać utraconej ramki. Sławetny jitter może się do tego
    wydatnie przyczynić, jeśli zgubimy jeden bit posypie się cała ramka. Jak się
    okazuje w transmisji cyfrowej S/PDIF kabel może mieć znaczenie."

  4. 22 godziny temu, Barnaba napisał:

    Ziemia nie jest płaska ale o szczepionkach to możemy pogadać ;)

    Jak byłem kiedyś gniewny i młody, to miałem podobne do ciebie zdanie na temat transmisji cyfrowej. Jednak człowiek całe życie się uczy i nie warto czasem tak się zacietrzewiać ;)

    Nie chcę tu dyskutować, bo dość słabo się na tym znam, a i ze słuchem nie tak różowo, ale zacytuję pewną wypowiedź"

    "S/PDIF jest używany do przesyłu cyforwego
    dzwięku na krótkie odległości. Standard ten może być obsługiwany przez kabel
    koncentryczny jak również przez światłowód. W przypadku światłowodu mamy
    doczynienia z większym jitterem. Kluczowa informacja dla tej dyskusji. "S/PDIF
    is unidirectional, so it lacks flow control and retransmission facilities. This
    limits its utility in data communications." Co jednoznacznie tłumaczy że mamy
    doczynienia ze stratną transmisją cyfrowa (nie ma korekcji). Błędne ramki są
    tracone bezpowrotnie. Jeśli utraconych ramek będzie dużo to już do przetwornika
    cyfrowego dostarczymy pokiereszowany dzwięk w postacji cyfrowej. Ten typ
    transmisji nie nadaje się do przesyłu danych właśnie z tego powodu, że nie
    możemy powtórnie przesłać utraconej ramki. Sławetny jitter może się do tego
    wydatnie przyczynić, jeśli zgubimy jeden bit posypie się cała ramka. Jak się
    okazuje w transmisji cyfrowej S/PDIF kabel może mieć znaczenie."

    Zgadza się. Jakieś kiepskie lub uszkodzone "no name-y" coaxiale i lub optyki generują błędy ale to po prostu słychać (o czym wspomniałem). Ja mam na myśli przewody sprawne. Sprawny i przesyłający wszystko co trzeba nie będzie "bardziej sprawny" ze względu na użyty materiał. I nie da się "usprawniać" w nieskończoność przewodów cyfrowych bo w 100% przesłanych informacji nie pojawią się nagle dodatkowe bity danych "poprawiające" dźwięk 😉

    Nie mam 20 lat i trochę sprzętu w życiu podłączyłem, swojego prywatnie, znajomym i od kilku lat zawodowo. Ojciec w PRLu pracował w znanej fabryce sprzętu i w domu zawsze było mnóstwo elektroniki, wiele rzeczy robiłem sam więc pewne sprawy są dla mnie oczywiste. A nie każdy zdaje sobie sprawę, że jeszcze kilkanaście lat temu nie było internetu w obecnej postaci i dawniej sporo wiedzy trzeba było zdobyć a czasem samemu znaleźć rozwiązanie. Ja reprezentuję pragmatyczne i empiryczne podejście do audio-wideo związane z doświadczeniem i jak ktoś czaruje magią typu "słyszę ale nie udowodnię" bez podstaw opisywalnych fizyką to czasem uruchamiam tryb naukowy 😁

    Człowiek konstruuje sprzęt z fizycznych materiałów i na podstawie ścisłych fizycznych praw i obliczeń. A mimo to w XXIw. pojawiają się szarlatani, którzy coś słyszą poza fizycznymi wymiarami.

  5. Dnia 1.09.2019 o 18:56, Mirek_T napisał:

    Nie nazwałbym siebie audiofilem czy "kablofilem" ale z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że nawet kable przesyłające sygnał cyfrowy mogą wnieść poprawę.

     

    Dnia 2.09.2019 o 09:01, Mirek_T napisał:

    Proponuję najpierw sprawdzenie "organoleptyczne" i możemy wrócić do dyskusji- mówimy oczywiście o audio, wizja to inny temat...

    100% zgoda! :)

    U mnie mam połączony transport cd z dac'kiem po coax'ie. Dobrałem sobie odpowiedni przewód, który wpasował się w system i jestem happy.

    Najlepiej było u szwagra, który  traktował kable usb odrobinę po macoszemu. Ot dla spokoju ducha kupił coś za kilka stówek żeby mieć "spokojne sumienie"

    Po pewnym czasie (po znacznym upgradzie systemu) dopieszczał swój tor do odtwarzania plików, wreszcie przyszedł czas na zabawę m.in. z kablami usb.

    Po wpięciu kabla  Tellurium Q Silver Diamond USB do dobrego transportu plików i świetnego  dac'ka, różnica w brzmieniu byłą taka, że jak to się mówi "żona z kuchni słyszała" ;) Wpasował się pięknie w system.

    Biedaczek miał niezły zgryz, bo jest informatykiem i nie bardzo mógł sobie wytłumaczyć dlaczego, aż taki progres. :)

    Chcąc nie chcąc kupił ten kabel i przestał się zastanawiać... ;)

  6. 900 funtów za metr kabla do drukarki? 😉

    Podejmiesz wyzwanie: 10.000zł jeśli 3 razy z rzędu wskażesz ten przewód przy odsłuchu na Twoim sprzęcie i Twojej muzyce? Ja przywiozę zwykły, dobry USB i będę zmieniał losowo z Twoim 10 razy. Sporo ryzykuję bo rachunek prawdopodobieństwa jest po Twojej stronie ale co tam. Przy okazji sprawdzę jakie dane z niego wychodzą i porównam ze zwykłym bo takich kosmicznych materiałów w rękach nie miałem. Całość opiszę na pewnym portalu, żeby sprawa była poważna i oficjalna. "Easy Money" skoro to taki skok jakości.

  7. Tak jak pisałem wcześniej - poczytaj najpierw o metodologii i sensie ślepych testów, ABX, gdzie nawet czynnik stresu (między innymi wieloma czynnikami) podczas takiej próby może mieć wpływ na jej wynik. Naprawdę jest tego dużo w sieci - polecam.

    I tak w ślepym teście możesz nie rozróżnić przykładowo:

    1. swojego GZ950 od mojego FZ800

    2. smaku arabiki z Brazylii od smaku arabiki z Columbii

    3. zdjęcia zrobionego lustrzanką Nikona od zdjęcia zrobionego lustrzanką Canona

    4. cd NAD od cd Rotel

    5. kabla x od kabla y

    itd., itd.

    Czy to znaczy, że między powyższymi nie ma różnic?

     

    Jak chcesz podrążyć temat zakładów, lub zwyczajnie się ponapierd....ać w kwestii brzmienia lub nie przewodów, wskocz sobie na jakieś forum muzyczne w stylu audiohobby, audiopasja, audiostereo, audio, itp. Na 100% będziesz zadowolony. Gwarantuje lata dobrej zabawy w tym temacie.   

    Ja naprawdę nie mam potrzeby udowadniania komukolwiek czy słychać różnicę, czy nie - o czym pisałem wcześniej w tym wątku, o tutaj

    Dnia 1.09.2019 o 15:20, Groszek napisał:

    Ja nie mam potrzeby udowadniania komuś lub przekonania kogoś o jednym czy drugim. Tu jest tak wiele zmiennych, oczekiwań, itd. że szkoda nafty...

     

    P.S.

    A nie prościej byłoby pogadać, troszkę "poznać" i wprosić na odsłuch, sprawdzić samemu "nausznie", czy coś jest na rzeczy?

    Nawet jeśli jesteś  nieosłuchanym laikiem  (bo osłuchać też się trzeba) może coś byś usłyszał.

    Ale rozumiem Twoje zagranie, fajne takie "pod publiczkę", wirtualną kasą.

    Więc w tym stylu odpowiem:

    Wyzwanie podejmuję o minimum 5.000.000, bo po 10.000 to mi się nie chce schylać....

    Mam sporo do stracenia, ale co tam...

  8. 7 godzin temu, Groszek napisał:

    Wyzwanie podejmuję o minimum 5.000.000, bo po 10.000 to mi się nie chce schylać....

    tylko wiesz jak jest z wyzwaniami - kasa na stół przed :)

    przy 5 bańkach to chyba obaj musicie na "konfrontację" wynająć ochronę :)

  9. @klaus71

    Hehehe! : ) Jaja sobie robię! ;)

    W ślepym teście to kto wie, może bym własnej żony nie poznał? 😜

     

  10. 36 minut temu, Groszek napisał:

    @klaus71

    Hehehe! : ) Jaja sobie robię! ;)

    naprawdę 😭

    już myślałem że ładujesz kasę na taczki i podejmiesz wyzwanie :)