RECENZJA “Jack Ryan: Wojna duchów” – filmowe domknięcie hitowego serialu! Sukces czy porażka?
“Jack Ryan: Wojna duchów” trafia na Prime Video jako filmowe domknięcie popularnego serialu. I choć dostarcza sporej rozrywki, to sprawia wrażenie zmarnowanej szansy.
- ZOBACZ TEŻ: Cały abonament PS Plus drożej w Polsce! Sony podniosło wartość progów Extra i Premium – o ile?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Film “Jack Ryan: Wojna duchów” jest dostępny na Prime Video w jakości 4K z HDR i z obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Film “Jack Ryan: Wojna duchów” na Prime Video – o co tyle szumu? Nasza recenzja
Akcja rozpoczyna się w Dubaju, gdzie tajna misja CIA kończy się wielkim niepowodzeniem. Jack Ryan, w którego rolę ponownie wciela się John Krasinski, odpoczywa na emeryturze z dala od niebezpiecznego świata szpiegów. Spokój przerywa jednak jego dawny nauczyciel, James Greer, który prosi go o pomoc w pilnej sprawie. Okazuje się, że dwie dekady wcześniej Greer stworzył ściśle tajną operację o nazwie Starlink. Projekt ten miał zostać na zawsze zapomniany, lecz teraz powraca z powodu Liama Crowna. Crown to dawny brytyjski agent MI6, który został odznaczony ważnym medalem, ale postanowił działać na własną rękę bez zgody przełożonych.
Ekipa Ryana rusza w pościg, który prowadzi ich przez Dubaj, Londyn i inne zakątki świata, ale wróg cały czas wyprzedza ich o jeden ruch. Choć fabuła porusza ciekawe tematy, takie jak dawne błędy agencji wywiadowczych, trudne wybory moralne czy cena poświęcenia dla bezpieczeństwa, to twórcy traktują te motywy bardzo powierzchownie. Scenarzyści Aaron Rabin i John Krasinski dają nam sygnał, że chcą zadać ważne pytania, ale ostatecznie nie próbują na nie odpowiedzieć.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: “Gwiezdne Wojny: Mandalorian i Grogu” – PRZEDPREMIEROWA RECENZJA. Pełnometrażowy odcinek serialu, który dostał gigantyczny budżet
- ZOBACZ: Bierze szturmem polską widownię na Netflix. Czy ten serial serio jest tak genialny?
- ZOBACZ: Widownia w ekstazie, uwielbiany serial wrócił i zachwyca! Nowość na Netflix, której nie wolno ominąć
- ZOBACZ: Marvel DOWIÓZŁ! “Punisher: Ostatnie starcie” to prawdziwa uczta – ale dlaczego tak krótko! RECENZJA
- ZOBACZ: Ten serial oferuje emocje, o jakie dziś trudno w telewizji! “Prisoner” na SkyShowtime – RECENZJA
Aktorzy radzą sobie dobrze, ale przeszkadzają im słabo napisane kwestie dialogowe. Krasinski bez problemu wraca do roli Ryana, którą zdążył już świetnie poznać. Z jednej strony to duża zaleta filmu, a z drugiej wada, bo doskonale wiemy, co za chwilę zrobi. Ryan jako zwyczajny człowiek wrzucony w sam środek wielkiej afery wciąż wypada na ekranie wiarygodnie, lecz scenariusz nie pozwala aktorowi pokazać niczego nowego ponad to, co widzieliśmy już wcześniej w serialu.
Największą i najbardziej pozytywną niespodzianką w całym filmie okazuje się Sienna Miller, która gra brytyjską agentkę Emmę Marlowe. Gdy tylko pojawia się na ekranie, cała historia natychmiast ożywa i staje się ciekawsza. Emma jest zdecydowana, inteligentna, potrafi rzucić ironicznym żartem, a przy tym kryje w sobie prawdziwe emocje, których mocno brakuje innym postaciom. Relacja i rozmowy między nią a Ryanem to jedna z nielicznych rzeczy, które naprawdę mocno wciągają w seans. Max Beesley jako zły Crown gra bardzo solidnie i przekonująco, więc można tylko żałować, że reżyser nie dał mu więcej czasu na ekranie.
Za reżyserię odpowiada Andrew Bernstein, który do tej pory pracował głównie przy serialach telewizyjnych. Poradził sobie z tym zadaniem poprawnie, ale filmowi brakuje jakiegoś wyjątkowego, autorskiego stylu. Widzimy tu pracę rzemieślnika. Niestety w momentach pomiędzy widowiskowymi walkami i pościgami akcja zwalnia tak bardzo, że sceny wyjaśniające fabułę wydają się nudne i niepotrzebnie wydłużone. Największą wadą produkcji jest sam scenariusz, w którym najważniejsze wydarzenia okazują się zbyt łatwe do przewidzenia, a powody, którymi kierują się bohaterowie, potraktowano po łebkach.
Nowy Jack Ryan to oczywiście produkcja Prime Video, która otrzymuje odpowiednie traktowanie pod względem technicznym. Mamy do dyspozycji 4K z HDR-em i Dolby Atmos. To w przypadku akcyjniaków jest bardzo ważne, bo sceny pościgów, eksplozji czy strzelanin na właściwym sprzęcie brzmią o wiele lepiej, niż w klasycznym 5.1. Tutaj jest to słyszalne i odczuwalne podczas konkretnych scen, podobnie jak np. w filmie “Ekipa wyburzeniowa”. Obraz nie różni się znacząco od tego, co dostawaliśmy w poprzednich “odcinkach”, więc wiecie czego się spodziewać.
Jack Ryan: Wojna duchów to poprawnie zrobiony film, który ogląda się bez większego bólu, ale też bez zachwytu. Produkcja realizuje wszystkie obowiązkowe punkty kina szpiegowskiego, bo mamy tu zdradę, ucieczki, wyścig z czasem i trudne wybory, ale twórcy nawet nie próbują zrobić nic ponadto. Dla stałych fanów serialu będzie to całkiem przyjemne spotkanie z dobrze znanymi bohaterami na pożegnanie. Ale uważamy, że dla osób, które nie znają tej serii, film okaże się po prostu niezłym początkiem przygody z Jackiem Ryanem. I może o to głównie chodziło?
Zobacz więcej:
- “Gwiezdne Wojny: Mandalorian i Grogu” – PRZEDPREMIEROWA RECENZJA. Pełnometrażowy odcinek serialu, który dostał gigantyczny budżet
- To najpopularniejszy serial na Prime Video. Ostatni sezon przebił wszelkie rekordy!
- 12 czerwca na HBO Max nagrodzony na dużym festiwalu serial! Pierwszy odcinek od razu będzie hitem?
- Nietypowy film z listopada od TERAZ na Netflix! Wcześniej był tylko na Prime Video!
- Netflixowa kontynuacja “Pewnego razu… w Hollywood” z datą premiery! Dotrwacie?


