Bloodborne powróci! Ale nie w takiej formie, jakiej moglibyśmy sobie życzyć…
Wygląda na to, że Sony robi absolutnie wszystko, żeby tylko nie wydawać łatki usprawniającej działanie tej legendy na konsole nowej generacji. O remake’u ani remasterze wspominać nawet nie będę, ale osiągnięcie 60 klatek raczej nie powinno być dla nich takich wyczynem. Zamiast tego włodarze studia wpadli jednak na inny pomysł dotyczący ikonicznego tytułu.

Bloodborne powróci. Ale nie w takiej formie, jakiej moglibyśmy sobie życzyć…
Nie będzie to bowiem również ani sequel, ani nawet nowe DLC. Jak w takim razie Sony chce rozwijać tę grową markę, kiedy wydawanie komiksów i książek osadzonych w tym uniwersum ma już za sobą? Wygląda na to, że przy pomocy filmu pełnometrażowego. I to nie byle jakiego, bo animacji okraszonej kategorią wiekową R.

Za produkcję odpowiadać będzie YouTuber Seán McLoughlin, posługujący się pseudonimem JackSepticEye.
Data premiery nie została jeszcze ustalona. Oryginalne Bloodborne zadebiutowało w 2015 roku jako krwawy przedstawiciel RPG akcji znanych jako soulslike’i, czyli tytułów opierających się na zaskakująco wymagających potyczkach z przeciwnikami i fakcie, że gracz po śmierci uczy się o nich czegoś nowego i powraca do starć coraz to silniejszy. Czyli średnio co 15 sekund. Trochę to frustrujące, ale co kto lubi.
Źródło: Variety
Zobacz więcej:
(61)