Home Strefa filmu Recenzje filmów kinowych Obejrzeliśmy po latach kultowego “Egzorcystę” w kinie! Co za wrażenia [RECENZJA]
Obejrzeliśmy po latach kultowego “Egzorcystę” w kinie! Co za wrażenia [RECENZJA]

Obejrzeliśmy po latach kultowego “Egzorcystę” w kinie! Co za wrażenia [RECENZJA]

109
0

“Egzorcysta”, nawet po latach, potrafi wywołać prawdziwą grozę. Film obejrzeliśmy w kinie – co za przeżycie! Ale czy wszystko było idealnie?

Horror “Egzorcysta” po latach znów w kinie! Wiedzieliśmy film na wielkim ekranie

Chyba każdy słyszał o tym filmie – to kultowa produkcja, do której porównywane są wszystkie inne. A przecież sama fabuła urzeka prostotą i nieprzeciętną głębią: obserwujemy aktorkę Chris MacNeil (Ellen Burstyn) oraz jej 12-letnią córkę Regan (Linda Blair), której zachowanie stopniowo przemienia się z niewinności w niepojętą grozę. Dziewczynka zaczyna przeklinać, wykazuje coraz bardziej niepokojące symptomy, aż wreszcie lekarze rozkładają ręce wobec jej stanu. Dopiero egzorcyzmy odprawiane przez dwóch księży — ojca Merrina (Max von Sydow) i ojca Karrasa (Jason Miller) — przynoszą odpowiedź: oto rozgrywa się walka o duszę dziecka z prawdziwym wcieleniem zła.

Recenzja filmu Egzorcysta z 1973 roku - screen z filmu

To, co w “Egzorcyście” zachwyca najbardziej, to perfekcyjna reżyseria Williama Friedkina i doskonale rozpisane role. Każdy z bohaterów jest wielowymiarowy — nie ma tu wyłącznie ofiar i zwycięzców, są także pogubieni, szukający odpowiedzi, walczący ze swoimi demonami nie tylko dosłownymi. Pod względem technicznym “Egzorcysta” zrobił na nas ogromne wrażenie — tym bardziej w sali kinowej. Obraz, nawet w dobie nowych wydań, zachował swój niepowtarzalny klimat retro, a przy tym zdjęcia Owena Roizmana wykorzystują niepokojącą kompozycję kadrów i światłocień, które właśnie na dużym ekranie można w pełni docenić. Widać, ile pracy włożono w szczegóły — zimne kolory, klaustrofobiczne zbliżenia, symboliczne kadry wszczepiające się w pamięć na długo.

Recenzja filmu Egzorcysta z 1973 roku - screen z filmu

Mistrzowsko wykorzystana atonalna muzyka i projekt dźwięku to osobna jakość: nie ma tu przesadnych, tandetnych jump scare’ów. Dźwięki są subtelne, czasem niemal niezauważalne, a jednak potrafią wywołać autentyczny dreszcz. Nawet najbardziej znana melodia zyskuje na sile, gdy rozbrzmiewa w ciemnej sali kina. Na dużym ekranie wartości filmu można docenić podwójnie. Złożoność scen egzorcyzmów, charakteryzacja Regan czy pracę kamery czuje się niemal fizycznie. Drobne detale — chociażby ikoniczna scena zejścia ze schodów w mostku — zyskują nową moc, gdy widzimy je w kinowej ciemności, odcięci od bodźców świata zewnętrznego. Film nakręcono na klasycznej taśmie 35mm, co w epoce cyfrowej jest szczególną wartością: analogowy zapis daje charakterystyczną głębię, bogactwo detali i filmowe ziarno, którego nie da się podrobić komputerowo. Nawet po latach „Egzorcysta” potrafi olśnić jakością obrazu, oferując wizualny seans, w którym nie czuć upływu czasu — obraz nie jest plastikowy czy wygładzony, zachował organiczność i autentyczność, która podkreśla tę grozę.

Po upływie lat niektóre efekty specjalne mogą wywołać lekki uśmiech, a tempo narracji, napięcie dawkujące grozę powoli, bywa dziś uznawane za „zbyt ospałe” w porównaniu z dynamicznymi horrorami ery cyfrowej. Z kolei niektóre dialogi trącą już myszką, a pewne rozwiązania fabularne wymagają szczególnej niewiary, by dziś całkowicie nas porwały. Mimo tego, w naszym odbiorze klasyka broni się z nawiązką: te pozorne niedoskonałości jedynie nadają mu jeszcze bardziej ikoniczny status, podkreślając, jak bardzo kino grozy zawdzięcza “Egzorcyście” swoje najlepsze wzorce.

Recenzja filmu Egzorcysta z 1973 roku - screen z filmu

Dla fana horroru seans w kinie to rytuał — z tej perspektywy “Egzorcysta” to niemal mistyczne doświadczenie. Na sali kinowej kolektywnie przeżywamy narastającą grozę, kibicujemy bohaterom. Dziś, w dobie efektów specjalnych CGI, udowadnia, że największy horror rodzi się z geniuszu reżyserii, aktorstwa i dźwięku, nie z komputerowej iluzji. “Egzorcysta” to esencja analogowego horroru: pięknych niedoskonałości, mistrzowskiej gry światłem i cieniem oraz świadomej pracy z medium filmowym, której pełnię docenić można właśnie w kinie. Dlatego właśnie takie filmy warto, a nawet trzeba, oglądać na dużym ekranie.

Rozglądasz się za dobrym telewizorem do oglądania filmów i seriali w domowym zaciszu? “Egzorcystę” można też oglądać online, a do wyciągnięcia maksimum z tak leciwej produkcji przydadzą się najnowsze technologie. HISENSE jeszcze tylko dziś oferuje aż do 13 000 zł zwrotu na konto przy zakupie między innymi swoim świetnych telewizorów Mini LED!

Baner promocyjny akcji HISENSE cashback do 13 000 złotych

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News


Zobacz więcej:

(109)

0 0 głos
Article Rating
Redakcja Redakcja HDTVPolska to zespół pasjonatów nowych technologii, którzy każdego dnia dostarczają najświeższe newsy ze świata telewizorów, sprzętu RTV, gamingu i rozrywki. Śledzimy dla Was najważniejsze premiery, zmiany na rynku, promocje oraz wydarzenia branżowe – zawsze z pierwszej ręki i w przystępnej formie. Nasze krótkie newsy powstają szybko, rzetelnie i z myślą o Waszej wygodzie. Niezależnie od tego, czy interesuje Cię nowy model TV, aktualizacja oprogramowania, czy kolejny hit na platformach streamingowych – Redakcja HDTVPolska codziennie czuwa, by nic Cię nie ominęło!
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x