Oglądaliśmy nowego “Supermana”. Werdykt może być tylko jeden!
Po latach oczekiwań, zawirowań i wątpliwości na nową interpretację ikonicznej postaci, oceniamy “Supermana” w reżyserii Jamesa Gunna – współtwórcy sukcesu uniwersum Marvela.
Film “Superman” (2025) – nasza recenzja kinowego hitu!
Twórcy postawili na świeże spojrzenie, próbując pogodzić wierność klasycznym motywom z nowoczesnym podejściem do kina superbohaterskiego. Fabuła skupia się na młodym Clarku Kencie, który wciąż szuka swojego miejsca na Ziemi, próbując zrozumieć, kim naprawdę jest i jaką rolę powinien odegrać w świecie pełnym zagrożeń. Obserwujemy jego zmagania nie tylko z wrogami, ale przede wszystkim z własnymi wątpliwościami i ciężarem odpowiedzialności, jaki niesie ze sobą bycie Supermanem.
Autorzy historii zdecydowali się na bardziej osobistą narrację. Poznajemy bliżej rodzinę Kenta, relacje Clarka z Lois Lane oraz jego codzienne życie, w którym stara się pogodzić zwykłą egzystencję z obowiązkiem ratowania świata. Wątek główny koncentruje się na nowym zagrożeniu, które zagraża nie tylko Metropolis, ale całej planecie. Superman zostaje postawiony przed wyzwaniem, które wymaga od niego przekroczenia własnych granic i zmierzenia się z przeciwnikiem o nieznanej dotąd sile. Jednocześnie film nie unika lżejszych momentów – pojawia się sporo humoru i ciepła, zwłaszcza w scenach budujących relacje między bohaterami.
David Corenswet w roli Clarka Kenta wypada zaskakująco dobrze. Jego Superman jest bardziej ludzki, pełen empatii i wątpliwości, co sprawia, że łatwiej nam się z nim utożsamić. Rachel Brosnahan jako Lois Lane może nie każdemu przypaść do gustu, ale jeśli Was do siebie przekona, to bardzo ją polubicie. Jej relacja z Clarkiem od początku jest pełna chemii i napięcia. Na drugim planie wyróżniają się Nathan Fillion jako Guy Gardner, Isabela Merced jako Hawkgirl oraz Edi Gathegi jako Mister Terrific.
Największą zaletą tej produkcji jest nowe, bardziej pogłębione spojrzenie na postać Supermana. Film pokazuje go nie tylko jako niepokonanego herosa, ale przede wszystkim jako człowieka, który musi podejmować trudne decyzje i zmaga się z własnymi słabościami. Dzięki temu historia staje się nam bliższa, a emocje, które towarzyszą bohaterowi, wydają się autentyczne. Relacja Clarka i Lois została napisana z wyczuciem – ich dialogi są naturalne, a wzajemne wsparcie i napięcie budują wiarygodny obraz związku. Wrażenie robią również efekty specjalne – sceny walki i lotów Supermana są dynamiczne i widowiskowe, a komputerowe efekty stoją na bardzo wysokim poziomie. To wszystko sprawia, że film ogląda się z prawdziwą przyjemnością, nie tylko ze względu na akcję, ale też na emocjonalną głębię.
Największym problemem okazało się jednak przeciążenie filmu postaciami. Wprowadzenie kilku nowych bohaterów sprawiło, że niektóre wątki zostały potraktowane po macoszemu. Chcielibyśmy lepiej poznać Hawkgirl czy Mister Terrifica, jednak zabrakło na to miejsca w już i tak bogatej fabule. Tempo narracji bywa nierówne – momentami akcja przyspiesza zbyt gwałtownie, przez co niektóre sceny wydają się niedopracowane lub zbyt skrócone. Zakończenie mogło być najmocniejszym punktem filmu, ale nie zdecydowano się na nic zaskakującego, a nawet ciekawego. Zabrakło niestety odwagi, by wyjść poza utarte schematy. Dodatkowo, nasz czarny charakter, czyli główny antagonista, kompletnie nie dorównuje charyzmą wcześniejszym złoczyńcom i to nawet z uniwersum DC, więc mamy nadzieję, że w następnych produkcjach będzie to poprawione. Motywacje przeciwnika “supcia” są słabo zarysowane, przez co trudno było nam zaangażować się w jego historię i trochę to wszystko po nas spływało.
Czy to wszystko oznacza, że można sobie darować seans „Supermana”? Krótko mówiąc, to film, który warto zobaczyć. Twórcy udowodnili, że można opowiedzieć historię o Człowieku ze Stali w sposób świeży i angażujący, nie tracąc przy tym ducha oryginału. Najbardziej doceniamy próbę pogłębienia psychologii bohatera i pokazania, że nawet największy heros może mieć chwile zwątpienia. Ten aspekt wypada najlepiej. Film dostarcza zarówno widowiskowej akcji, jak i wzruszeń, a z kina wyszliśmy z poczuciem, że Superman znów jest blisko ludzi – bardziej ludzki niż kiedykolwiek. A to chyba dobrze?
Zobacz więcej:
- PS6 będzie konsolą, jakiej świat jeszcze nie widział. Gigantyczna moc!
- Takiego kanału w Polsce jeszcze nie było. Teraz możesz go oglądać za darmo i w HD na swoim TV!
- Już w czwartek na Disney+ PREMIERA TYGODNIA. To gwiazdorski film prosto z kina
- W środę na Netflix trafi coś WIELKIEGO. Napięcie, strach, akcja – co za film!
- Tego się można było spodziewać: absolutny HIT numer 1 na Max! Ten film pokonał wszystko



