Dalsze losy ulubionych postaci z “Yellowstone”! Recenzujemy nowy serial “Marshals” – gdzie oglądać?
Ta saga nie dobiegnie końca. Dalsze losy ulubionych postaci z “Yellowstone” teraz śledzimy w “Marshals”. Czy to równie dobry serial?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Marshals: historia z Yellowstone” jest dostępny na SkyShowtime w jakości 4K i z obsługą dźwięku przestrzennego 5.1.
Recenzujemy nowy serial “Marshals: historia z Yellowstone” na SkyShowtime. Recenzja!
Kiedy główna serialowa opowieść o rodzinie Duttonów dobiegła końca, wielu fanów zastanawiało się, co stanie się z tą słynną marką. Wiedzieliśmy, że Sheridan nie spocznie na laurach i zaserwuje nam kolejne produkcje, ale chyba nikt nie przypuszczał, że nowa historia skupi się na postaci, która wcześniej zawsze stała nieco z boku.
Kayce Dutton, czyli małomówny weteran i syn potężnego Johna, którego przyszłość ciekawiła ogrom widzów. W końcu doczekał się własnego serialu, ale czy ta produkcja to godny następca wielkiej legendy, czy może tylko próba ściągnięcia widzów i opieranie się na znanym tytule?
Akcja rozpoczyna się ponad rok po dramatycznych wydarzeniach z finału głównej sagi. Kayce postanawia zostawić życie na ranczu i szukać nowej drogi, co doprowadza go do elitarnej jednostki federalnych szeryfów w Montanie. Do służby namawia go dawny kolega z wojska, Pete Calvin, który staje się dla zagubionego bohatera kimś w rodzaju przewodnika. Nowy zespół Kayce’a to barwna mieszanka ludzi z różnych światów.
Mamy tu odważną agentkę Belle, która zmaga się z przeszłością swojej rodziny, oraz Andreę, dziewczynę z Bronxu szukającą sprawiedliwości za śmierć bliskiej osoby. Na początku nie brakuje tajemnic i sekretów, więc to buduje pewne napięcie. Jest też Miles, były policjant z rezerwatu, który musi lawirować między prawem federalnym a lojalnością wobec swoich ludzi.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Drugi sezon pobił pierwszy. Wielki hit Disney+ dowiózł wielką jakość – jeszcze nie widziałeś?
- ZOBACZ: Solidna propozycja dla fanów mocniejszych wrażeń! Film “Urwisko” na Prime Video – nasza recenzja
- ZOBACZ: Na taką wersję “Kill Billa” czekaliśmy jakieś 20 lat! “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” – recenzja
- ZOBACZ: Kandydat do Oscara? Recenzujemy najnowszy film od A24: “Kopnęłabym cię, gdybym mogła”!
- ZOBACZ: Najlepszy powrót serialu akcji w ostatnim czasie? 3. sezon “Nocnego agenta” na Netflix to ogromne zaskoczenie!
Twórcy nie zapomnieli o korzeniach, więc na ekranie pojawia się syn głównego bohatera, Tate, oraz Thomas Rainwater. Ten drugi ma teraz znacznie więcej do powiedzenia, a jego wątek skupia się na walce rdzennych mieszkańców z potężnymi korporacjami. Serial pokazuje Montanę jako miejsce pełne niebezpieczeństw, gdzie bohaterowie muszą mierzyć się z handlarzami narkotyków, gangami i brutalnymi konfliktami o ziemię. Pod tym względem klimat starego Yellowstone jest wciąż wyczuwalny.
Luke Grimes jako Kayce w końcu może pokazać pełnię swoich możliwości. Wcześniej bywał oceniany surowo, ale tutaj udowadnia, że potrafi udźwignąć rolę pierwszoplanową. Jego gra opiera się na spokoju i tłumionych emocjach, co świetnie pasuje do człowieka po przejściach. Bardzo dobrze wypada też Logan Marshall-Green, który ma w sobie naturalny magnetyzm lidera. Ciekawie prezentują się postacie kobiece, których relacja ewoluuje z czasem. Gil Birmingham jako Rainwater wreszcie dostał scenariusz, który pozwala mu pokazać ważne problemy, co dodaje serialowi głębi i emocji.
Największym problemem produkcji jest jednak jej forma. Twórcy zrezygnowali z rozbudowanego dramatu na rzecz prostszego schematu, w którym każdy odcinek to osobne śledztwo i zamknięta sprawa. Tak zwany “procedural”. Przypomina to klasyczne seriale policyjne, gdzie mamy pościg, strzelaninę i szybkie rozwiązanie problemu. Choć ogląda się to dobrze, sprawia to, że serial traci nieco na wyjątkowości. Poza tym, początek jest trochę chaotyczny, ale kolejne odcinki łapią już właściwy rytm i budują napięcie. Szkoda tylko, że główni bohaterowie są przedstawieni jako postacie niemal bez skazy i brakuje im przez to ludzkiej strony, większego skomplikowania, które tak kochaliśmy u Duttonów.
Od strony technicznej serial stoi na najwyższym poziomie. Muzyka jest po prostu genialna i idealnie łączy nowoczesne brzmienia z klimatem dzikiego zachodu. Pod tym względem nadal potrafią nakręcić świetny serial ze znakomitym klimatem. Zdjęcia Montany mogą się podobać, bo “Marshals” oglądamy w 4K UHD na SkyShowtime, ale ponownie brakuje HDR-u, nawet w najprostszej postaci, a to mogłoby jeszcze bardziej podkręcić wrażenia wizualne podczas seansu. Dźwięk, zwłaszcza podczas widowiskowych strzelanin, robi wrażenie i pozwala poczuć się, jakbyśmy byli w środku akcji, mimo że mamy do czynienia z klasyczną ścieżką Dolby 5.1, bez Atmosa. Ale to właśnie te aspekty sprawiają, że serial przyciąga do ekranu, nawet gdy fabuła staje się przewidywalna.
Nowa opowieść z uniwersum Yellowstone to solidna rzemieślnicza robota. Serial ma świetnego głównego aktora, piękne widoki i doskonałą oprawę audio, co gwarantuje przyjemny seans. Jednak przez to, że trzyma się bezpiecznych schematów i polega na na swoim poprzedniku, trudno uznać go za coś odkrywczego, świeżego i zaskakującego. Format procedurala sprawia, że skala serialu wydaje się mniejsza, aniżeli przy wcześniejszej produkcji i to też może niektórym nie odpowiadać. To dobra propozycja na wieczór, którą warto sprawdzić, ale to przede wszystkim produkcja dla fanów “Yellowstone”, którzy są ciekawi dalszych losów swojego ulubieńca.
Zobacz więcej:
- W Polsce połączą HBO Max z inną platformą! Wyciekły detale przejęcia Warner Bros. przez Paramount
- Serialowe widowisko, którego nie można przegapić. Nowe odcinki już czekają!
- Hit z HBO Max od teraz dostępy na Netflix! Wszystkie 16 odcinków do obejrzenia!
- Pierwszy zwiastun “Strasznego filmu 6” wreszcie oficjalnie! Strach się… śmiać!
- Drugi sezon pobił pierwszy. Wielki hit Disney+ dowiózł wielką jakość – jeszcze nie widziałeś?


