Home Gry na PC Maneater | RECENZJA | Tego jeszcze nie grali: jedyne RPG akcji w którym jesteś… rekinem. I to dobre!
Maneater | RECENZJA | Tego jeszcze nie grali: jedyne RPG akcji w którym jesteś… rekinem. I to dobre!

Maneater | RECENZJA | Tego jeszcze nie grali: jedyne RPG akcji w którym jesteś… rekinem. I to dobre!

835
1

Maneater jawił mi się jako oryginalna gra w zasadzie od pierwszej jej zapowiedzi. Mamy na rynku symulator kozy, kamienia, śmieciarki czy w zasadzie dowolnego innego… obiektu (?) na rynku. Podobnie z grami RPG, które swoją tematykę poruszają mniej lub bardziej poważnie. Dotychczas jednak nie było gry, w której wcielalibyśmy się w rekina. Do teraz gdy na rynku pojawił się Maneater.

Dostępność: PS4 Xbox One PC
Maneater 148,90 zł 148,90 zł 159 zł

Niczym Słoneczny Patrol

Chociaż motyw nie jest nowy, bowiem już seria Deer Avenger pozwalała wcielić się w zwierzaka polującego na ludzi, to rekinów jak do tej pory nie poruszał nikt. A przecież te drapieżne ryby są w ostatnich latach wręcz modne! Najsłynniejszy obraz to oczywiście Szczęki, który zadebiutował w 1975 roku i na całe dekady zdefiniował to, jak ludzie postrzegają te zwierzęta. Druga strona popkultury to wszelkiego rodzaju filmy klasy B, czego najlepszymi przedstawicielami jest seria Sharknado czy Dwugłowy rekin atakuje, które do tematyki podchodzą w przerysowanym, komicznym stylu.

Szczęki, 1975

I w ten trend wpisuje się także Maneater. Zaczynamy jako dorosły rekin pływający w pobliżu plaż – ot, typowy Baywatch. Ludzie pływają sobie w wodzie, niektórzy radośnie pływają motorówkami, a reszta wygrzewa się na plaży. Po krótkim i obowiązkowym wprowadzeniu naszym pierwszym zadaniem jest zjedzenie 10 ludzi, po których przybywa prawdziwy boss – człowiek o nazwisku Łuska. To zawodowy łowca rekinów i ich prawdziwy postrach. Nie może więc dziwić, że kilka chwil później nasze alter-ego… pada trupem. Łuska nie daje nam jednak spokoju, bowiem rozrywa brzuch, z którego wydobywa małego rekina. Ten odgryza mu rękę i wskakuje do wody, uciekając przed pościgiem.

Maneater recenzja
Dzidziuś!

Trudne życie małego rekina

Cóż, zaczynamy grę niczym prawdziwe dziecko – w nieznanym, nieprzyjaznym terenie, które nie do końca umie rozeznać się w sytuacji. Tutaj jest podobnie. Woda jest mętna, pełna śmieci (cóż za walor edukacyjny!) i wypełniona zwierzętami, które nie do końca są nam przyjazne – szczupaki, krokodyle czy cała masa innych zwierząt. Wystarczy chwila nieuwagi, by skończyć w czyjejś paszczy. Jako młodziak jesteśmy niewielcy, mamy niewielką siłę rażenia i w zasadzie żadnych specjalnych umiejętności. Pierwsze zadanie to znalezienie sobie Groty, która będzie naszym schronieniem.

media expert gry

Obszar gry podzielony jest na osiem obszarów, do których sukcesywnie otrzymujemy dostęp wraz z postępami w grze. W każdym mamy do wykonania szereg zadań – od pokonania największych ryb w danym akwenie, przez zniszczenie punktów orientacyjnych, odnalezienie skrzyń czy zebranie tablic rejestracyjnych. Prócz nich, musimy także wykonywać zadania fabularne, atakując ludzi oraz niszcząc ich sprzęt.

Wykonywanie tych zadań wpływa na naszą niesławę. Im wyższy poziom, tym z groźniejszymi i bardziej zaciekłymi łowcami będziemy mieli do czynienia. A każdy z nich chciałby mieć trofeum w postaci naszej głowy u siebie w salonie. Ci przybywają falami na łódkach, strzelając w nas coraz groźniejszą bronią. Dlatego, by im stawić czoła – musimy ewoluować.

Maneater recenzja

Jak w rasowym RPG

Naszego rekina możemy ewoluować i levelować. To drugie przychodzi samo wraz z kolejnymi pokonanymi (czytaj, zjedzonymi) przeciwnikami. Zjadając ich, zbieramy także cztery podstawowe składniki, które umożliwiają nam rozwój: tłuszcz, białko, minerał oraz mutagen. Te możemy przeznaczać na nowe gałęzie rozwoju lub ulepszanie tych dotychczasowych. I tak możemy odblokować np. zębiska, które rażą przeciwników prądem lub zainwestować w ulepszenie ciała, dzięki czemu nabierzemy większych rozmiarów, masy i będzie nam łatwiej przyswoić jeszcze więcej składników. Możemy też ulepszać organy wewnętrzne ot, choćby sonar, który umożliwia lokalizowanie zwierzyny, przeciwników oraz ukrytych przedmiotów w grze.

Rybka najlepiej czuje się w wodzie

Podobnie jak rekin. Chociaż czasem trzeba będzie wyskoczyć na ląd, by dorwać uciekającego człowieka albo zeżreć coś, co akurat na lądzie leży. To trzeba wykonać jednak nad wyraz sprawnie, bowiem poza wodą momentalnie kończy nam się tlen, który skutkuje rosnącymi obrażeniami aż do śmierci naszego rekina. Atakując większe zwierzęta od siebie, raczej nie mamy szans w bezpośrednim starciu. Dlatego gra wymusza na nas odrobinę taktycznego myślenia. Ot, krokodyla lepiej zaatakować z boku, niż od frontu, bowiem frontalny atak kończy się praktycznie śmiercią lub wielkimi obrażeniami. Nie ma też szans pokonać go w pojedynczym starciu, dlatego lepiej go kąsać i uciekać i tak aż do pokonania go.

Co jest w tej grze fajne, zarówno ludzie, jak i zwierzęta potrafią się nawoływać. Zatem, jeśli z krokodylem będziemy walczyć za długo, możemy być pewni, że zawoła on swoich kolegów, by odeprzeć atak całą grupą.

Maneater recenzja

Wykonanie, grafika i dźwięk

Spodziewałem się niskobudżetowej gry. Tymczasem, nawet jeśli budżet był na nią ograniczony, nie daje po sobie tego poznać. Oprawa graficzna jest bardzo przyjemna – model rekina szczegółowy, mapa pełna detali, śmieci. Odgłosy ludzi wrzeszczących na nasz widok przekonująca a dźwięk chrupanych kości czy pękających desek przepływających łodzi nad wyraz realistyczny. Fajna jest również oprawa muzyczna, która wprowadza w złowieszczy nastrój.

Nieco irytuje praca kamery. Otóż sterowanie kamerą jest też jednocześnie sposobem na wypływanie i zanurzanie. Ale kamera reaguje znacznie szybciej niż rekin, co prowadzi do tego, że podczas walk wynurzamy się na powierzchnię wtedy, gdy tego nie potrzebujemy, co znacząco utrudnia grę. Do tego raz, po śmierci, gra mi się zresetowała do początku, mieszając mi statystyki z połową progresu. To jednak (ponoć) ma naprawić premierowy patch.

Maneater recenzja

Krótka, chociaż szalenie przyjemna

Grę bez problemu można ograć w 3 wieczory. Nie jest to wybitnie długi tytuł, ale daje masę satysfakcji. Lektor, który cały czas komentuje nasze poczynania niczym w dobrym filmie przyrodniczym produkcji BBC. Często przemyca on w nich żarty, całą górę ciekawostek i przydatnych informacji. Och, jakże przydałaby się tutaj Krystyna Czubówna w roli lektora! Gdyby nie jej brak, gra klimatem zahaczyłaby z pewnością o stratosferę.

Klimat. No właśnie. Gra jest na dłuższą metę dość monotonna i w dużej mierze – nudna. A jednak sprawia, że chce się w nią grać i grać. Atakowanie kolejnych ryb, ludzi, żółwi czy cokolwiek co znajdziemy w wodzie, jest zwyczajnie fajne. Gra jest czymś zupełnie nowym, świeżym na rynku. To taki miks dramato-komedii z grą RPG, symulatorem pływania i kiczem. I wiesz co? To naprawdę bardzo udany miks!

Maneater recenzja

Czy warto zagrać w Maneater?

Długo zastanawiałem się nad końcową oceną. Gra ma parę wad, jest stosunkowo krótka, ale jest… niesamowicie grywalna! Zabawa w rekina daje naprawdę masę radochy. Tytuł jest też przyjemny dla oka i ucha. Daje frajdę, gdy w końcu pokona się bossa, chociaż potrafi znużyć. Mimo wszystko – ukończyłem ją i czułem się zadowolony. Zatem, jeżeli szukasz czegoś nieszablonowego, pomysłowego i świeżego – to Maneater będzie twoim kolejnym zakupem, którego nie będziesz żałować.

Plusy

  • Jesteśmy rekinem!
  • Humor zawarty w grze
  • Masa ciekawostek na temat rekinów
  • Rola narratora w grze
  • Przyjemna dla oka i ucha
Minusy
  • Praca kamery
  • Jednorazowy błąd resetujący grę do zera
  • Brak Krystyny Czubówny!

Ocena gry – 5/6

Dostępność: PS4 Xbox One PC
Maneater 148,90 zł 148,90 zł 159 zł

Kopię gry dostarczył dystrybutor – Koch Media (data wydania: 22.05.2020)

media expert gry


Inne recenzje gier:

Advertisement

(835)

0 0 głos
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

1 Komentarz
najstarszy
najnowszy oceniany
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
stanbor
stanbor
2 miesięcy temu

Mogłaby być dłuższa, już ją ograłem, ale to bardzo dobra pozycja w biblioteczce gier czy to fizycznej czy digitalowej. Ja osobiście kupiłem w Media Expert

1
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x