Home Akcesoria gamingowe Gamingowy fotel | TEST | Pro-Gamer Maveric
Gamingowy fotel | TEST | Pro-Gamer Maveric

Gamingowy fotel | TEST | Pro-Gamer Maveric

356
3

Do tej pory zajmowaliśmy się na portalu sprzętami wysokiej jakości dzięki którym można było oddać się ulubionego hobby, czy to oglądaniu filmów i seriali czy to graniu w gry wideo. Tym razem pora na produkt, który docelowo zwiększy wygodę i komfort przy obcowaniu z elektroniczną rozrywką. Mowa o gamingowym fotelu Maveric polskiej firmy Pro-Gamer.

Recenzja

Pro-Gamer Maveric

Osobiście spędzam, jeśli nie pracując przy komputerze, to oglądając bądź grając przed telewizorem naprawdę sporo godzin tygodniowo. Fotele gamingowe uważałem do tej pory za dość ekscentryczną fanaberię. Jednak póki sam nie wypróbowałem takowego, nie miałem pojęcia jak bardzo mogą one umilić czas poświęcony na pracę czy hobby.

Montaż fotela Maveric okazał się procesem wyjątkowo nieskomplikowanym. W zasadzie to pomimo sporych rozmiarów 95% kroków można zrealizować samemu, jedynie może przy łączeniu górnej części z podstawą i elementem bocznym fotela przydała się druga osoba. Oczywiście fotel ma swoje gabaryty, a więc trzeba zadbać o odpowiednią ilość miejsca aby wszystkie części składowe sobie rozłożyć, ale generalnie to zajęcie na jakieś 15 minut.

Pro-Gamer Maveric

Pro-Gamer Maveric dostępny jest w trzech wariantach kolorystycznych. Za każdym razem bazowym odcieniem jest czarny, ale z różnym wykończeniem: czerwonym, białym lub szarym. Wersje czarno-czerwone czy czarno-białe są typowe dla estetyki produktów tego typu. To, czy będą wam pasowały np. do salonu, zależy od waszego poczucia estetyki i rodzajów mebli, które tam macie, ale wariant czarno-szary może okazać się najbardziej w tej kwestii uniwersalny.

Maveric swoje waży i zajmuje zdecydowanie więcej miejsca niż typowe krzesło biurowe, ale też jeśli jesteście osobą solidnie zbudowaną, to możecie mieć świadomość tego, że bez problemu konstrukcja wytrzyma takie obciążenie.

Całość jest porządnie wykonana, z trzech różnych materiałów (boczne fragmenty są karbonowe), a śladów fuszerki co do szwów nie zaobserwowałem. Osobiście odradzałbym na dłuższą metę przesiadywanie na fotelu będąc ubranym w spodnie z dużą ilością kieszonek i guzików, raczej polecałbym lekkie spodenki o prostym kroju. Wynika to z tego względu, że główna część siedziska wykonana jest z ekologicznej skóry i co prawda są na niej perforacje temu zapobiegające, to jednak na dłuższą metę ryzykujemy odgniecenia.

Pro-Gamer Maveric

Ważnym elementem siedziska są dwie poduszki – jedna na wysokości odcinka lędźwiowego, która w moim odczuciu jest usadowiona idealnie i druga wykonana na modłę poduszki podróżnej, na kark. Ta druga wymaga nieco więcej czasu na wyczucie, jak najbardziej optymalnie ułożyć pod nią głowę by zachować efektywność wykonywanych ruchów.

W praktyce na fotelu, który dodatkowo można także wychylać do pozycji leżącej, siedzi się tak wygodnie, że można spędzać w ten sposób czas długimi godzinami i nie czuć w ogóle żadnego zmęczenia. Także część ciała, która zaczyna się tam gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę jest w pełni bezpieczna i będziemy czuli pod nią miękkość nawet po wielogodzinnych sesjach. Z kolei aby zadbać o nasze ręce, zastosowano tutaj regulowane podłokietniki, które można pozostawić domyślnie na wprost, bądź skierować do zewnątrz bądź wewnątrz. Ten ostatni wariant chyba najbardziej stosowny gdy trzymamy pada w ręku. Można też je podnosić i opuszczać, co w zasadzie zapewnia ergonomię totalną.

Generalnie ten typ siedziska można polecić do niemal każdego typu gry poza mocno rywalizacyjnymi strzelaninami sieciowymi. W nich chcemy być w maksymalnym skupieniu, a wtedy pozycja zrelaksowana z odchyloną do tyłu głową, wtuloną w poduszkę, a w moim przypadku nie zdaje to do końca egzaminu. Z kolei w taką Forzę Horizon 4 grało mi się na Maveriku znakomicie. Do pracy przy komputerze także nadaje się fantastycznie, a im większy macie ekran tym lepiej, to tym bardziej będziecie mogli sobie pozwolić na wygodne usadowienie i oparcie swojej szyi na górnej poduszce. Ja na przykład przy moim 12,3-calowym Surface Pro gdy coś piszę to nie widzę problemu, ale jeśli mam korzystać z pióra lub dotyku to muszę się pochylać do przodu, a więc tracę element wygody. Mimo wszystko jest to raczej nieczęsto spotykana sytuacja, a więc niekoniecznie będzie was w ogóle dotyczyła.Pro-Gamer Maveric

Podsumowanie i rekomendacja

Ogólnie uważam, że Pro-Gamer Maveric to produkt ze średniej cenowo półki. Jeśli nie mieliście nigdy styczności ze światem gamingowych foteli, to jego cena może wydać się na pierwszy rzut oka nieco wysoka (choć w rzeczywistości, w porównaniu z innymi produktami tej kategorii tak nie jest). Jednak za nią idzie jakość wykonania, która jest bardzo dobra (oczywiście mając na uwadze ograniczenia trwałości sztucznej skóry) i wygoda, która jest drastycznie większa niż nawet w droższych krzesłach biurowych, a przede wszystkim to fotel, który jest wszechstronny i stworzony do długiego przesiadywania przed komputerem czy konsolą przez wiele godzin, w różnych pozycjach. Jestem zdania, że Maveric reprezentuje dobry stosunek jakości do ceny (844 zł) i warto zastanowić się nad zwiększeniem komfortu pracy czy grania, jeśli poświęcacie tym czynnościom dziennie dużo czasu. Wtedy właśnie korzyści płynące z wykonania i funkcji fotela będą największe.

Plusy:

  • Bardzo wygodne poduszki na odcinki lędźwiowe / szyjne
  • Mnogość pozycji odchylenia
  • Nie czuje się zmęczenia ani dyskomfortu po wielu godzinach
  • Solidne wykonanie
  • Dobry stosunek cena / jakość

Minusy:

  • Należy siedzieć w spodniach o prostym kroju jeśli zależy nam na żywotności materiału
  • Przy długich posiedzeniach może nam być nadmiernie ciepło (brak siatki)

Cena: 844 zł

 

(356)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Comment(3)

  1. Wszystko się zgadza.

    Jest trwały konstrukcyjnie i wygodny.

    Wytrzymuje 120kg przez 3 lata, niemal codziennie po kilka godzin.

    Jednak ekologiczna derma złazi po 3 latach.

    No i chyba polski to on nie jest.

    Wygląda prawie identycznie (kosmetyczne zmiany), jak mój dx racer.

     

    Styrany już ale mechanicznie 100% sprawny.

     

    b4c11edb6e15e6bc2088ec1736c944e1.jpg&key=8c9a06f6935782c2e4b6db5ce3d0935307734559231edb838aa0b232b4e71cc3

     

     

  2. Polski to on jest akurat. A z ekologiczną skórą to prawda.
  3. No nie będę się kłócił ale wątpię, żeby on był polski.

    Co najwyżej, sprzedawany przez polską firmę, pod ich plakietką.