Recenzja 2. sezonu “Daredevil: Odrodzenie”! Nowe odcinki mogą być tylko lepsze, prawda?
Kiedy Marvel ogłosił drugi sezon serialu “Daredevil: Odrodzenie”, nadzieje były ogromne. Przecież nowe odcinki mogą być tylko lepsze, prawda?
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “Daredevil: Odrodzenie” jest dostępny na Apple TV w jakości 4K z HDR i z obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Recenzja 2. sezonu serialu “Daredevil: Odrodzenie” na Disney+
Pierwsza seria tego restartu budziła mieszane opinie: działała, mogła się podobać, owszem, lecz połowicznie, z widocznym łącznikiem między dwiema różnymi koncepcjami, które próbowano zszyć w jedno. Sezon drugi od pierwszej sceny daje do zrozumienia, że te czasy minęły. Matt Murdock szturmuje statek przewożący broń już w otwierającej sekwencji i od razu wiemy: to jest serial, na który czekaliśmy.
Akcja toczy się w Nowym Jorku rządzonym żelazną pięścią przez burmistrza Wilsona Fiska – czyli Kingpina w garniturze polityka. Fisk wprowadza tak zwaną „Ustawę o Bezpiecznych Ulicach”, która de facto delegalizuje wszelkich vigilantów i powołuje do życia oddziały w kevlarze z symbolem Punishera, które mogą wpaść do każdego domu i wsadzić nieposłusznych obywateli do furgonetki bez żadnych wyjaśnień. Matt Murdock musi zatem porzucić rolę prawnika i stać się organizatorem ruchu oporu. Tworzy armię: przyłączają się do niego stara miłość Karen Page, powracający na scenę Bullseye oraz Jessica Jones.
Charlie Cox jest w tym sezonie po prostu znakomity. Aktorzy i choreografowie walk wzięli się do roboty na poważnie – Cox porusza się z prędkością i dynamiką, które przypominają widzom, że Daredevil to nie jest zwykły facet. Jednak ten serial to nie tylko bójki, bo grany przez niego Matt Murdock przeżywa ogromny dylemat związany ze swoją wiarą i zasadami moralnymi. Zastanawia się on bardzo poważnie, czy ma prawo odebrać życie komuś tak skrajnie złemu i niebezpiecznemu jak Wilson Fisk.
W tej trudnej sytuacji towarzyszy mu Karen Page, w którą ponownie wciela się Deborah Ann Woll, wracając do swojej roli w wielkim stylu po dłuższej przerwie. Jej zdanie w kwestii ostatecznego rozwiązania problemu z Fiskiem jest zupełnie inne niż głównego bohatera, ponieważ uważa ona, że zabicie potwora jest koniecznością. Ich wspólne rozmowy i spory na ten temat są napisane z ogromnym wyczuciem i bez wątpienia należą do absolutnie najciekawszych oraz najlepiej zagranych momentów w całym sezonie.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: Ma wszystko, by być wybitnym i… z tego rezygnuje. Recenzujemy serial “Kobiety niedoskonałe” od Apple TV!
- ZOBACZ: Nikt nie spodziewał się po tym filmie tak dobrej zabawy! Seans powinien być obowiązkowy
- ZOBACZ: “Projekt Hail Mary” przekracza wszystko, czego można było się po nim spodziewać! RECENZJA
- ZOBACZ: Magnetyczna Kidman i realizacja techniczna na poziomie Premium! Recenzujemy serial “Scarpetta” – gdzie oglądać?
- ZOBACZ: Coś MEGA MOCNEGO dla fanów Predatora. Wielki filmowy hit czeka na Netflix!
Vincent D’Onofrio jako Fisk pozostaje filarem produkcji, lecz tym razem scenarzyści weszli na cienki lód: im bardziej Kingpin przeistacza się w karykaturę totalitarnego władcy, tym mniej miejsca zostaje na to, co zawsze czyniło go fascynującym – jego złożoność. D’Onofrio wciąż daje z siebie wszystko, ale coraz bardziej walczy z materiałem, nie zaś z Daredevilem. Prawdziwą rewelacją sezonu jest jednak Wilson Bethel jako Bullseye. Każda scena z jego udziałem to mieszanina zachwytu ze strachem – on kradnie ten sezon. Krysten Ritter jako Jessica Jones powraca po latach i jej postać zmaga się, niestety, z pewnym scenariuszowym uproszczeniem. Jessica jest teraz przede wszystkim matką Danielle i właśnie ta tożsamość dominuje jej wątek. Sceny z Coxem są mocne, ale mogła być lepiej wykorzystana.
Jeśli chodzi o sekwencje walki, to jest absolutne centrum tego serialu i twórcy doskonale o tym wiedzą. Sceny bijatyk można porównywać do legendarnych już sekwencji korytarzowych z oryginalnego netflixowego Daredevila. Każdy styl walki jest wyraźnie zdefiniowany: błyskawiczny i akrobatyczny Daredevil, miażdżący jak taran Fisk, precyzyjny Bullseye, a do tego szermierka Tony’ego Daltona jako Swordsmana. To jest kino akcji na najwyższym poziomie. Nie wszystko jednak gra. Ośmioodcinkowy format okazuje się za ciasny dla ogromu materiału, jaki scenarzyści próbują upakować w sezonie. Wątki romansowe, zwłaszcza relacja Matta i Karen, traktowane są powierzchownie. Fisk, jak wspomniano, traci część swojej wielowymiarowości na rzecz roli klasycznego złola.
Serial jest serwowany przez Disney+ w 4K z Dolby Vision i Dolby Atmos – do tego przyzwyczaił nas Marvel. Także i w przypadku Daredevila mamy świetne wykorzystanie HDR-a, bo sporo scen rozgrywa się po zmroku, w ciemnych pomieszczeniach, ale także skrajnie jasne punkty są dobrze widoczne, zamiast być tylko świecącymi plamami. Sceny nocne w Hell’s Kitchen mają głębię, której płaski obraz HD bez HDR-a by nie udźwignął. Równie dobra jest ścieżka dźwiękowa w Dolby Atmos. W serialu pełnym uderzeń, dynamicznych scen i echa miasta, dźwięk przestrzenny robi ogromną różnicę.
Nowy sezon na pewno warto obejrzeć, ale liczymy, że w przypadku kontynuacji, Marvel weźmie pod uwagę pewne nieścisłości i brak dokładności, by historia w nowych odcinkach oraz balans wątków wypadły lepiej.
Zobacz więcej:
- „Psi Patrol 3” z pierwszym zwiastunem! To będzie nowy hit dla Waszych dzieci!
- Wielka czystka na SkyShowtime. W kwietniu z oferty zniknie prawie 100 tytułów!
- „Krzyk 7” od TERAZ online! Hitowy horror już dostępny – gdzie?
- 1 kwietnia WIELKA premiera na Prime Video! W środę wejdzie jeden z największych hitów 2026 roku
- Hitowy film akcji z azjatyckich kin od DZIŚ na Netflix! Pewniak na wieczór?


