Home Testy Konsole Crackdown 3 | MINI-RECENZJA | Xbox One X 4K HDR
Crackdown 3 | MINI-RECENZJA | Xbox One X 4K HDR

Crackdown 3 | MINI-RECENZJA | Xbox One X 4K HDR

664
0

Z dużej chmury… mały styropian?

Tak w ogromnym skrócie mogę opisać Crackdown 3. W niniejszym tekście skupię się na elemencie, który przez większość publikacji nie mógł być zrecenzowany wraz ze zniesieniem embarga – mianowicie multiplayer. Spokojnie, nie zapomnę o 4K i HDR. Ani Terrym Crewsie.

Crackdown 3

Crackdown 3 spotkało niemałe piekiełko deweloperskie. Gra definitywnie została zapowiedziana zbyt wcześnie, jako jeszcze pozostałość po administracji Dona Mattricka. Microsoftowi zbyt wcześnie zamarzyło się używanie cloud computingu do gier wideo na tak szeroką skalę. Owszem, model koncepcyjny z Gamescom 2015 jak widać – jakoś działał. Ale w międzyczasie odbyło się dużo przetasowań, a studia które były oryginalnie do projektu przypisane odeszły lub zostały wykupione. Przypominało to nieco casus Aliens: Colonial Marines, gdzie ostatecznie ktoś inny musiał grę dokończyć. Crackdown 3 nie jest całkiem bezwartościowy, ale jakaś część mnie wolałaby by w ogóle się nie ukazywał.

Crackdown 3

Tak czy inaczej, mamy tutaj do czynienia z grą, która wygląda jakby utkwiła w roku 2007. Niekoniecznie musi być to jednak coś złego. Pierwszy Crackdown stał się niespodziewanie skromnym hitem. Początkowo bardziej ludzi zachęcała perspektywa ogrania bety Halo 3, ale z czasem zorientowali się, że – hej, tam jest też dołączona naprawdę niezła gra. Crackdown zachowuje pewne świetne przymioty oryginału, jak niesamowicie uczucie spełnienia po zebraniu tzw. agility orbów, które zwiększają nasz wyskok. Cały proces uganiania się za nimi jest tak samo uzależniający jak kiedyś. No i co jednak z tego? Gry sandboksowe przebyły przez te 12 lat jednak długą drogę. Terry Crews jest, poza samym początkiem, zaangażowany w minimalny sposób, chociaż jego charyzma jest niezaprzeczalna. Nawet jeśli Crackdown 3 posiada w pewnym sensie nadal jakiś tam urok, to czy nie lepiej jednak sięgnąć po prostu po oryginał, który notabene wygląda świetnie w natywnym 4K na Xbox One X?

Crackdown 3

Nie jest to funkcjonalnie zła gra – w żadnym wypadku. Jest nieobraźliwie niewybitna. Jest idealnym ekwiwalentem produkcji typu Netflix Original, stworzonej by zapełnić bibliotekę usługi. Szczęśliwie nie musimy za nią płacić 249 zł jeśli nie chcemy. Wydawałoby się, że jakimś ratunkiem jest tutaj multiplayer, zapewniający destrukcję wspomaganą mocą obliczeniową serwerów Azure? Otóż niekoniecznie.

Crackdown 3

Wiadomości są dwie: po pierwsze chmura działa. I na tym dobre wieści się kończą. W praktyce cały ten cloud computing ogranicza się do synchronizowania uszkodzeń otoczenia dla 10 graczy jednocześnie (5v5). Nie są jednak one zbyt imponujące – choć przez pewien czas mnie intrygowały. Konstrukcja map, które faworyzuje pionową architekturę, w połączeniu z fizyką styropianu powoduje, że destrukcja niekoniecznie staje się tutaj „gamechangerem”. Sypiące się ściany nie zadają nikomu obrażeń, a przestrzelenie sobie podłogi by szybciej zeskoczyć w dół także nie działa jak powinno. Z drugiej strony, oddam grze, że system poruszania się z podwójnym skokiem, i podwójnym dashem jest bardzo przyjemny i przebijanie się przez budynki w locie jest nawet całkiem świeżym przeżyciem. Ogółem destrukcja otoczenia mogłaby wynieść grę na nowe wyżyny, gdyby nie to, że multiplayer u swoich podstaw jest bardzo… spartański. Zarówno jeśli chodzi o zasady, jak i samą mechanikę gry, opartą na strzelaniu przy użycia lokowania celów. Po tym jak odpadnie z Crackdowna 3 ta maska nowości, okazuje się, że tytuł ten ma niewiele do zaoferowania. Okazjonalnie także doświadczyłem rubberbandingu, czyli przeskakiwania postaci, gdy gra nie radzi sobie z kompensacją laga. Nie ma żadnego systemu progresji, ani nawet nie możemy zapraszać znajomych do meczów. Jest to na pewno ciekawa technologia, której życzę jak najlepszego rozwoju i szerokiego zastosowania w grach, ale nie ratuje ona Crackdown przed swoją przeciętnością.

Crackdown 3

Na końcu wspomnę jeszcze słowem o grafice oraz implementacji 4K i HDR. Zacznę od tego, że gra robi początkowe wrażenie jakby wyglądała niczym późny tytuł z Xboksa 360 lub początkowy z Xbox One, jedynie polany sosem Ultra HD. Geometria terenu jest naprawdę prosta i takież same są graficzne assety. Jasne, mamy tutaj natywne 4K (jest skalowane do 60% tej wartości przy gorętszych momentach) a obraz jest jak brzytwa, ale wiele estetycznie ten fakt nie pomaga gdy oprawa graficzna niekoniecznie pokazuje rozwój cel-shadingu od czasu… Borderlands 2?  Jest tutaj dużo nowoczesnych efektów graficznych, które można w odosobnieniu docenić, ale jako całość – mogą nie do końca przekonać każdego. Mimo wszystko, nie wszystko tutaj poddam krytyce. HDR – dla kontrastu – wraz z koloryzacją, jest naprawdę przyjemny dla oka. Nadaje ona grze unikatowego stylu, z ładnie zaznaczonymi kontrastami w zamierzenie sterylnym stylu. Globalna iluminacja sprawia, że światło odbija się od powierzchni w przekonujący sposób. Mamy wiele neonów i lśniących powierzchni, które w połączeniu z jaskrawymi kolorami bardzo ładnie odznaczają się.

Crackdown 3

Crackdown 3 to old-schoolowa gra, która może przypaść do gustu fanom oryginału i na pewno nie jest pozbawiona swojego specyficznego uroku. Nie mógłbym jej jednak polecić w pełnej cenie ani rekomendować ponad inne premiery w tym miesiącu, w tym Metro: Exodus. Tryb wieloosobowy także niespecjalnie wyróżnia się na dłuższą metę, chociaż początkowo ciekawym przeżyciem jest eksperymentowanie z destrukcją. Styl graficzny jest na pewno unikatowy, choć raczej nie imponuje w sposób w jakiego oczekiwalibyście od gry AAA. HDR z kolei jest bardzo przyjemny dla oka i dobrze zaimplementowany. Pograjcie sobie w Game Passie, w przerwie między jedną wyczekiwaną grą a drugą. Albo i nie. Nie stracicie dużo, ale z drugiej strony pamiętajcie – gra sprawia frajdę, ale fani marki Xbox mają prawo oczekiwać po 5 latach więcej.

Cena: 249 zł

Kopię gry dostarczył wydawca – Microsoft Polska (Data premiery 15.02.2019)

Gra testowana na telewizorze Ultra HD 4K HDR Samsung Q7C / Philips OLED POS9002 + soundbar Samsung MS6501 / Sony HT-ZF9 Dolby Atmos i konsoli Xbox One X

(664)

Jakub Krawczyński Gram od 1991, kocham moje hobby więc mam wszystkie konsole. Niemniej fascynuje mnie świat filmu, technologii i popkultury ogólnie, a poza dobrym kinem samym w sobie, doceniam także świetną jakość obrazu - tak w grach, jak i filmach.