Wielki kinowy fenomen bez kontynuacji? Gwiazdy i studio nie mogą się porozumieć!
Złota zasada tworzenia filmów w Hollywood brzmi – jeśli twój film zarobił krocie, to stworzenie jego kontynuacji jest niemalże obligatoryjne. Jak się okazuje – nie w tym przypadku!
- Zobacz też: Masz je na swojej liście? Netflix szykuje usunięcie aż 222 tytułów – pierwsze już w sierpniu!

Podczas swojego kinowego pochodu Barbie zarobiła w 2023 roku prawie półtora miliarda dolarów. I choć od tego czasu Warner Bros nieustannie stara się nakręcić jej sequel, to twórcy tego popkulturowego fenomenu nie są temu przychylni.
Zarówno Greta Gerwig, jak i Margot Robbie oraz Ryan Gosling od niemal trzech lat odrzucają wszystkie propozycje kontraktu wychodzące ze strony studia. Choć oficjalnie winne jest tutaj zbyt niskie honorarium, to trudno jest oprzeć się wrażeniu, że jest to tylko swego rodzaju zasłona dymna. W grudniu Warner straci bowiem prawa do marki Barbie, przynajmniej jeśli w ciagu najbliższych kilku miesięcy nie wystartują zdjęcia do jej filmowej kontynuacji. Odrzucając coraz to kolejne propozycje kontraktowe aż do tego terminu, problem poniekąd rozwiąże się sam, a studio nie będzie na naszą trójcę tak złe, jak mogłoby być, gdyby usłyszało proste “nie”. Mało to asertywne, ale niebywale hollywoodzkie.

W świetle tych wydarzeń opcje są dwie – albo Warner straci prawa do marki i Barbie 2 nie powstanie (przynajmniej w najbliższym czasie, zawsze istnieje bowiem opcja podpisania nowego kontraktu z Mattelem), albo w grudniu firma stwierdzi, że nakręci film z nową obsadą i nowymi twórcami.
A że fizycznie nie jest w stanie odnaleźć lepszych zmienników, to zakończyć może się to tylko w jeden sposób. Powinnismy zadać sobie jednak pytanie – czy potrzebujemy kontynuacji Barbie? Czy potrzebujemy w ogóle jakiejkolwiek kontynuacji robionej na siłę i powodowej tylko chęcią łatwego zbicia kapitału? Zdaniem Gerwig, Goslinga i Robbie – w żadnym wypadku. Twórcy od samego początku byli bowiem nieprzychylnie nastawieni do nakręcenia sequela. Ale co Warner się uparł, to jego. To, że oryginalny film był dobry, nie oznacza w żadnym wypadku, że jego kontynuacja też będzie. A jego nikt nam już nie zabierze. Universal jakoś nie suszy głowy Nolanowi, żeby nakręcił sequel do Oppenheimera. Innymi słowy – kontynuacja Barbie nie powstaje tylko dlatego, że jej twórcy tego nie chcą. I chwała im za to!
Źródło: THR
Zobacz więcej: