Trzymajcie się – nadchodzi horror o morderczym szympansie!
Nie, nie żartuję. Mało tego, jakkolwiek kuriozalne mogłoby się to nie wydawać, za jego produkcją stoi Paramount, a nie The Asylum. Chociaż kino niejednokrotnie prezentowało na ekranie groźnych przedstawicieli naczelnych (Planeta Małp, King Kong, Nope!) to jeszcze ani razu małpa nie miała przyjemności zostać wyjętym ze slashera mordercą. Aż do teraz.
- Zobacz też: Mało wam doniesień z planu serialowego “Harry’ego Pottera”? Świetnie się składa, mamy kolejne!
Za reżyserię Primate (dystrybutorzy, jeśli to czytacie – proszę, nie zmieniajcie tytułu) odpowiada Johannes Roberts, twórca ostatniego filmowego Resident Evil oraz Nieznajomych: Ofiarowania.
Film przeniesie widzów na wcale nie tak słoneczne Hawaje, które staną się dla bohaterów produkcji areną walki o przetrwanie. W luksusowej willi, w której się znajdują, poza nimi jest również uroczy szympans, który w wyniku tajemniczego zajścia zaczyna przejawiać coraz to bardziej krwiożercze instynkty. Niedawny pupil domowników szybko przeistoczy się w ich oczach w pozbawionego skrupułów oprawcę. W obsadzie znaleźli się m.in. Johnny Sequoyah (Dexter: New Blood) i Jessica Alexander (Mała syrenka), a także laureat Oscara za film Coda – Troy Kotsur.
Obraz pojawi się na ekranach kin 9 stycznia 2026 roku.
Ostatnimi udanymi produkcjami spod znaku animal attack były Kokainowy miś, Pełzająca śmierć i Slotherhouse: Leniwa śmierć (za to akurat kocham tłumaczy). Czy mała małpka w koszulce będzie mogła dołączyć do tego elitarnego grona zwierzęcych zabójców? Z dobrych wieści – w szympansa życie tchnęły praktyczne efekty specjalne, a nie CGI. Także chociaż o stan jednego bohatera produkcji możemy być raczej spokojni.
Źródło: Deadline
Zobacz więcej:
(70)

