Home Fachowa publicystyka i artykuły Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.
Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.

Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.

16.72K
72

Przy okazji dzisiejszej premiery drugiego sezonu, kultowego serialu „Stranger Things”, postanowiłem po raz pierwszy w historii polskojęzycznej, eksperckiej publicystki, wykonać bezpośrednie porównanie technologii Dolby Vision versus HDR10 🙂 Temat ten jest, krótko mówiąc, rzeką i na pewno na tym jednym porównaniu się nie skończy. Do rozważenia jest wiele teoretycznych i praktycznych zagadnień, by szczegółowo wyjaśnić dlaczego widzimy różnicę pomiędzy formatami i dlaczego uznajemy jeden za lepszy od drugiego. W dniu dzisiejszym, na czas premiery, ograniczymy ilość zagadnień teoretycznych, a skupimy się na różnicach, które dostrzeże zwykły użytkownik telewizora LG OLED, podczas pracy na optymalnych, fabrycznych ustawieniach. Kolejne etapy jakie zaplanowałem na listopad to praktyka na filmach Ultra HD Blu-ray oraz wykorzystanie niższych modeli LCD z obsługą Dolby Vision. Zaczynajmy!

Na potrzeby testu uzbroiliśmy się w dwa takie same wyświetlacze LG OLED B7. Na prawym uruchomiony został Netflix bezpośrednio z aplikacji wbudowanej. Dzięki temu program wykrył kompatybilność z Dolby Vision i zaserwował nam serial właśnie w tym formacie (zwróćmy uwagę na ikonę Dolby na prawo od zielonego napisu „Trafność: 98%”. Po lewej zaś uruchomiliśmy aplikację Netflix na najnowszym Xbox One X. Urządzenie to nie jest na razie kompatybilne z technologią Dolby, dlatego strumieniuje serial w formacie HDR10.

Problematyka porównania

Nie poruszę tutaj wszystkich zagadnień utrudniających obiektywne porównanie technologii Dolby, która jest wersją premium HDR, do bazowego standardu HDR10, jednak chciałbym przypomnieć o jednym podstawowym fakcie – na każdej parze telewizorów różnica będzie zupełnie inna, w zależności od tego jak TV wspiera zarówno jedną jak i drugą normę. Gdyby wszystkie telewizory potrafiły wyświetlić jasność 10 000 cd/mczyli tyle, ile jest nam w stanie dostarczyć treść HDR, to formaty premium takie jak Dolby Vision, HDR10+, czy Technicolor nie byłyby w ogóle potrzebne. Telewizory są jednak bardzo dalekie od tego i wymagają różnego rodzaju protez w celu określenia, czy wyświetlać dane odcienie jaśniej, ciemniej, czy nie wyświetlać ich wcale. Wszystko niesie za sobą pewne konsekwencje. Standard Dolby jest o tyle lepszy, że dostarcza dużo większą ilość dokładnych informacji jak wyświetlić każdą klatkę obrazu, w momencie gdy jej odtworzenie przekracza możliwości fizyczne telewizora. Ponadto telewizor nie musi przez cały czas adaptować się do najjaśniejszego piksela w filmie. Robi to niezależnie do każdej klatki obrazu.

Każdy telewizor posiada jednak inne możliwości fizyczne w zakresie odtwarzania jasności, jak i inne algorytmy mapowania w momencie gdy nie dysponuje dynamicznymi metadanymi (jak w standardzie Dolby). W przypadku gdy obsługuje któryś ze standardów z dynamicznymi metadanymi, w szczególności Dolby, to firma odpowiadająca za implementację funkcji ma większą kontrolę nad procesem. Nadal jednak mogą być zauważalne różnice między modelami pozornie podobnych telewizorów. Z tego względu rezultaty testów, w szczególności to jak duża różnica dzieli oba standardy, uzależnione są bardzo silnie od wyświetlaczy na jakich przeprowadzamy porównanie. Na premierę „Stranger Things 2”, jak widzicie, postanowiłem użyć dwóch LG B7. Są to telewizory klasy high-end, przez co różnica pomiędzy Dolby Vision, a HDR10 może zacierać się. Wyświetlacze dysponują bowiem nie tylko pokaźną mocą świetlną (700cd/m2), ale także unikalną funkcją LG, zwaną „Active HDR”, która to tworzy własne, dynamiczne metadane, do każdej sceny filmu HDR10! Czy w takiej sytuacji Dolby zrobi realną różnicę? Skończmy już teoretyzować i przejdźmy do porównań 🙂

Ustawienia telewizorów

Jak już wspomniałem we wstępie, w tej, pierwszej konfrontacji dwóch formatów, trochę mniej zgłębiłem się w kwestię kalibracji telewizorów pod standard HDR10, czy Dolby. Wykonałem jedynie podstawowe ustawienia odcienia bieli, by zniwelować różnice pomiędzy ekranami. Poza tym telewizory pracowały w domyślnych ustawieniach swoich najlepszych trybów fabrycznych, czyli jak na zdjęciu:

Co mówią poniższe zdjęcia?

Choćby ktoś miał najszczersze chęci, by przelać obraz z telewizora na ekran monitora, to niestety zawsze polegnie na takim zadaniu. Opisałem to szczegółowo w temacie „Aparat Foto – największy kłamca w testach TV” W przypadku odtwarzania treści HDR problem jeszcze bardziej potęguje się, ponieważ żadne urządzenie nie jest w stanie uchwycić jednocześnie tak jaskrawych efektów świetlnych wraz z np. detalami w cieniach. W konsekwencji tracimy jedno lub drugie i obraz wygląda jakby był sztuczny. Tym bardziej, że nawet monitor PC nie jest w stanie oddać tych poziomów jasności nawet w przybliżeniu.

By jakoś uchwycić, przynajmniej różnice pomiędzy obrazami, a nie sam wygląd serialu, postanowiłem wykonywać serię trzech zdjęć o różnej ekspozycji (4EV), a następnie scalać je w jedno. Innymi słowy użyłem funkcji „HDR” w aparacie, by uchwycić jak najwięcej informacji o ciemnych i jasnych przejściach tonalnych. Dzięki temu mogę przynajmniej w pewnej przenośni ukazać różnicę pomiędzy obrazem Dolby Vision, a HDR10.

Konfrontacja

Już od samego początku nie da się oprzeć wrażeniu, że oba obrazki wyglądają wręcz fenomenalnie! Nie ma w prawdzie takiej „brzytwy” jak z Ultra HD Blu-ray, bo przecież sam Netflix ma ograniczony strumień danych do około 20Mpbs (gdzie w przypadku płyty jest to aż sześć razy więcej!). Ponadto film stylizowany jest na nieco starsze czasy niż obecne. Szeroka paleta barw, oraz dynamika obrazu robi jednak potężne wrażenie. Zarówno w HDR 10 jak i w Dolby Vision, światełka w nocnych scenach, na samym początku filmu, dosłownie świecą. Wystarczy zrobić jednak pauze…

HDR 10Dolby Vision

By przekonać się, że w wersji Dolby Vision świecą nieco mocniej. Spodziewałbym się tego zjawiska, ponieważ dodatkowe metadane w formacie DV mogą „podpowiedzieć” telewizorowi, że ma rozwinąć pełną moc świetlną w tej scenie, bowiem w jaskrawych bielach nie znajdują się przejścia tonalne, które mogłyby zostać utracone. Czy jest to duża różnica? Powiem szczerze, że raczej nie, jednak jest zauważalna w bezpośredniej konfrontacji.

HDR 10Dolby Vision

W kolejnej scenie spotykamy się w zasadzie z tym samym zjawiskiem. Światła są zwyczajnie mocniejsze. Jest też pewna, subtelna różnica koloru. To jest akurat normalne zjawisko, ponieważ zawsze manipulacja charakterystyką jasności ma lekki wpływ na jaskrawe barwy. Teoretycznie te w Dolby Vision powinny być bliższe pierwowzoru. Tego niestety nie jesteśmy i prawdopodobnie przez bardzo długi czas nie będziemy jeszcze w stanie obiektywnie stwierdzić. Ponownie oba obrazki wyglądają świetnie, jednak ten po prawej wydaje się być korzystniejszy.

Ponieważ kolejne sceny serialu cechowały się praktycznie taką samą różnicą, odpuściłem sobie dalsze robienie zdjęć. Wygląda na to, że różnica manifestuje się głównie w postaci jaskrawszych świateł w formacie Dolby. Okazyjnie zdarza się też, że widać trochę więcej detali w czerniach, jednak jest to mocno uzależnione od konfiguracji telewizora (wystarczy dodać +1 na suwaku jasność w HDR10, by uzyskać ten sam efekt). Mimo to, format Dolby ma jakby trochę wyższą gammę. Innymi słowy światła obrazu są mocniej skontrastowane z detalami w czerniach.

HDR 10Dolby Vision

W tej chociażby scenie dokładnie widać to o czym mówię. Wersja Dolby wydaje się nieco bardziej filmowa i plastyczna. Mimo to, powiem coś czego moglibyście się nie spodziewać – w tym konkretnym przypadku bardziej podobała mi się wersja HDR10, ponieważ była jaśniejsza i bardziej zbliżona do świata realnego. Myślę, że na tym etapie różnice może odgrywać nie tylko kwestia wyższości metadanych dynamicznych nad statycznymi, ale także fabryczna konfiguracja krzywych odwzorowania tonalnego, zakodowana w telewizorze. Na potrzeby tego testu nie będziemy jednak się aż tak zagłębiać. Ponownie podkreślę, że oba obrazki wyglądają świetnie, aczkolwiek po obejrzeniu pierwszego odcinka w większości przypadków bardziej przemawiała do mnie wersja Dolby.

Różnica w gradacji odcieni

Bardzo starałem się uchwycić różnice spowodowane faktem, że film w standardzie Dolby kodowany jest 12 bitowo, a w HDR10 – 10 bitowo. To jedyna fizyczna różnica treści wideo pomiędzy dwoma normami (drugą jest kwestia metadanych). Nie udało mi się jednak sfotografować przejść tonalnych w ciemnych szarościach w satysfakcjonujący sposób. Napiszę więc tylko i musicie mi uwierzyć, że 12 bitów także wprowadza delikatną, pozytywną, różnicę. Przejścia tonalne są nieco gładsze, jest mniej posteryzacji. Trudno powiedzieć, czy jest to kwestia wydajności 12 bitowego kodeka, czy sposobu obsługi takiego sygnału przez telewizor, jednak bez wątpienia różnica jest widoczna.

Werdykt

Temat formatów HDR będzie niewątpliwie gorący w nadchodzących miesiącach. Na dzień dzisiejszy to co mamy i to co wiemy, to że różnice są widzialne gołym okiem, aczkolwiek nie powalają na kolana tak jak np. HDR vs SDR. Przynajmniej na high-endowych telwizorach OLED, bo jak wspomniałem we wstępie, na innych modelach różnica będzie wyglądać inaczej. Prawdopodobnie będzie potęgować się w momencie gdy będziemy testować niższej klasy telewizory. I tam Dolby rozwinie bardziej skrzydła. W teście na serialu „Stranger Things” format Dolby wyglądał w ogólnym rozrachunku korzystniej jak na mój gust i myślę, że każdy przypadkowy widz stwierdził by to samo. Nieco jaśniejsze efekty, wyższa kontrastowość i wreszcie gładsze przejścia tonalne, są bez wątpienia pozytywną cechą. Na ten moment nie mogę Wam jednoznacznie powiedzieć, czy zapewnia to sama technologia Dolby, czy też jej implementacja w LG, jednak jeśli szukacie po prostu frajdy z oglądania, to na pewno lepiej włączyć wersję filmu w Dolby Vision, niż w HDR10.

Stranger Things Sezon 2 Dolby Vision

(16715)

Maciej Koper Szef działu testów na HDTVPolska. Posiadacz certyfikatów ISF oraz THX. Zapraszam studia filmowe oraz osoby prywatne do profesjonalnej kalibracji swoich wyświetlaczy: www.skalibrujtv.pl

Comment(72)

  1. Ja u siebie Dolby mam na 80

    Sent from my SM-G900F using Tapatalk

  2. Ja Dolby mam na 39. Wszystko powyzej nie wyglada naturalnie i jest zwyczajnie za jasno:)

  3. 2 godziny temu, stecko napisał:

    Ja Dolby mam na 39. Wszystko powyzej nie wyglada naturalnie i jest zwyczajnie za jasno:)

    Chodzi o to, żeby matryca była w stanie dać te 700cd/m2 (w przypadku OLEDów), a obraz nadal wyglądał w miarę naturalnie. Zawsze byłem pewien, że tylko przy maksymalnym podświetleniu jest to możliwe. Okazuje się, że najwidoczniej byłem w błędzie. Przynajmniej dla serii 7. Czekamy na info od @Maciej Koper

  4. To ustawienie podświetlenia przy Dolby Vision na 50 jest tylko dla serii 7 czy ogólnie OLEDów LG?
    Dla serii 6 tak samo ;) podbijanie ponad 50 nie zwiększa szczytowej jasności, tylko rozjaśnia wszystkie odcienie barw poniżej białego.
  5. Maćku, czyli polecasz więc ustawić 50 dla Dolby Vision czy wogle dla trybów hdr?

    Sent from my SM-G900F using Tapatalk

  6. 7 minut temu, kKadajo napisał:

    Maćku, czyli polecasz więc ustawić 50 dla Dolby Vision czy wogle dla trybów hdr?

    Sent from my SM-G900F using Tapatalk
     

    Na drugiej stronie tego tematu masz odpowiedź.

    DV = 50

    HDR10 = 100

    Oglądam właśnie Stranger Things. Zauważyłem że najlepsza jakość obrazu jest w trybie Kino. Jest jeszcze tryb Kino domowe. Jednak obraz w tym trybie jest nadmiernie rozjaśniony. Prawdopodobnie gamma w tym trybie jest dość niska. Czerń również nie jest tak głęboka jak powinna być i ziarno w obrazie jest dość mocno wyeksponowane. Ogólnie obraz wygląda na pozbawiony głębi. Wspominam o tym, gdyż kilka osób pisało w różnych wątkach o problemach ze słabą czernią w DV.

  7. Mnie szlag trafi z tym Netflixem, chyba anuluję subskrybcję, bo po co mam płacić za coś co nie działa jak należy. Po Wszystkich Świętych zrobiłem sobie długi weekend. Zauważyłem, że w dzień jak wszyscy są w robocie to Netflix śmiga pięknie. W testach prędkości wyciąga spokojnie 60 Mb, filmy buforują się błyskawicznie i szybko osiągają max jakość. Natomiast wieczorem jest dramat. Z reguły mam czas żeby obejrzeć coś dopiero koło 21. Wtedy Netflix raczy mnie prędkością poniżej 10 Mb. Wczoraj była masakra, praktycznie cały odcinek Stranger Things 2 oglądałem w fenomenalnej jakości 2Mb/720p. Robiąc test w przeglądarce internetowej TV witryna fast.com dawała mi maks 5Mb, natomiast speedtest.net wyciągał tyle ile koreańczyk wsadził do karty sieciowej TV czyli 96 Mb. Nikt mi nie powie, że to wina mojego łącza, po prostu serwery Netflixa są do kitu. Sorry ale dla mnie to bez sensu i wolę sobie ten serial ściągnąć z neta i oglądać w 4K kiedy mnie pasuje, a nie kiedy pasuje inszym serwerom. Co prawda poświęcę Dolby Vision, ale lepiej mieć normalny bitrate i rozdzielczość, niż Dolby Vision i ogromne makrobloki kompresji.

  8. @efel

    Nigdy o żadnej porze dnia i nocy w ciągu ostatniego roku nie miałem takiego problemu jak opisujesz. Problem zapewne nie leży gdzieś po środku, może kiepski routing / wyjście na świat, które zapycha się wieczorem / w nocy jak ludzie torrenty odpalają. Zmiana operatora może tutaj paradoksalnie pomóc, o ile nie wychodzi na świat w ten sam sposób (co jest częste dla operatorów działających w tej samej lokalizacji).

  9. 13 minut temu, plast napisał:

    @efel

    Nigdy o żadnej porze dnia i nocy w ciągu ostatniego roku nie miałem takiego problemu jak opisujesz. Problem zapewne nie leży gdzieś po środku, może kiepski routing / wyjście na świat, które zapycha się wieczorem / w nocy jak ludzie torrenty odpalają. Zmiana operatora może tutaj paradoksalnie pomóc, o ile nie wychodzi na świat w ten sam sposób (co jest częste dla operatorów działających w tej samej lokalizacji).

    Nie wierzę, że w dzień jak zrobisz test prędkości na fast.com będziesz miał taki sam wynik jak o 21 wieczorem w szczycie. 

    Zmiana operatora u mnie nie wchodzi w rachubę, bo jest tylko jeden w mojej okolicy który oferuje światłowód. A wracać do netu radiowego raczej bym nie chciał :). 

  10. Sprawdź LTE :)

    Na fast.com mam zawsze wartości powyżej 500 Mbps, więc różnica między 550 a 750 nie ma znaczenia dla tego co oferuje Netflix (15 Mbps max).

    Podczas oglądania czasem mam tak, że się NF rozpędza, np. minutę mu zajmuje by wejść na 15 Mbps. Ale to jedyny problem.