Home Fachowa publicystyka i artykuły Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.
Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.

Stranger Things 2 TEST Dolby Vision kontra HDR10 na LG OLED TV. Porównanie.

18.62K
81

Przy okazji dzisiejszej premiery drugiego sezonu, kultowego serialu „Stranger Things”, postanowiłem po raz pierwszy w historii polskojęzycznej, eksperckiej publicystki, wykonać bezpośrednie porównanie technologii Dolby Vision versus HDR10 🙂 Temat ten jest, krótko mówiąc, rzeką i na pewno na tym jednym porównaniu się nie skończy. Do rozważenia jest wiele teoretycznych i praktycznych zagadnień, by szczegółowo wyjaśnić dlaczego widzimy różnicę pomiędzy formatami i dlaczego uznajemy jeden za lepszy od drugiego. W dniu dzisiejszym, na czas premiery, ograniczymy ilość zagadnień teoretycznych, a skupimy się na różnicach, które dostrzeże zwykły użytkownik telewizora LG OLED, podczas pracy na optymalnych, fabrycznych ustawieniach. Kolejne etapy jakie zaplanowałem na listopad to praktyka na filmach Ultra HD Blu-ray oraz wykorzystanie niższych modeli LCD z obsługą Dolby Vision. Zaczynajmy!

Na potrzeby testu uzbroiliśmy się w dwa takie same wyświetlacze LG OLED B7. Na prawym uruchomiony został Netflix bezpośrednio z aplikacji wbudowanej. Dzięki temu program wykrył kompatybilność z Dolby Vision i zaserwował nam serial właśnie w tym formacie (zwróćmy uwagę na ikonę Dolby na prawo od zielonego napisu „Trafność: 98%”. Po lewej zaś uruchomiliśmy aplikację Netflix na najnowszym Xbox One X. Urządzenie to nie jest na razie kompatybilne z technologią Dolby, dlatego strumieniuje serial w formacie HDR10.

Problematyka porównania

Nie poruszę tutaj wszystkich zagadnień utrudniających obiektywne porównanie technologii Dolby, która jest wersją premium HDR, do bazowego standardu HDR10, jednak chciałbym przypomnieć o jednym podstawowym fakcie – na każdej parze telewizorów różnica będzie zupełnie inna, w zależności od tego jak TV wspiera zarówno jedną jak i drugą normę. Gdyby wszystkie telewizory potrafiły wyświetlić jasność 10 000 cd/mczyli tyle, ile jest nam w stanie dostarczyć treść HDR, to formaty premium takie jak Dolby Vision, HDR10+, czy Technicolor nie byłyby w ogóle potrzebne. Telewizory są jednak bardzo dalekie od tego i wymagają różnego rodzaju protez w celu określenia, czy wyświetlać dane odcienie jaśniej, ciemniej, czy nie wyświetlać ich wcale. Wszystko niesie za sobą pewne konsekwencje. Standard Dolby jest o tyle lepszy, że dostarcza dużo większą ilość dokładnych informacji jak wyświetlić każdą klatkę obrazu, w momencie gdy jej odtworzenie przekracza możliwości fizyczne telewizora. Ponadto telewizor nie musi przez cały czas adaptować się do najjaśniejszego piksela w filmie. Robi to niezależnie do każdej klatki obrazu.

Każdy telewizor posiada jednak inne możliwości fizyczne w zakresie odtwarzania jasności, jak i inne algorytmy mapowania w momencie gdy nie dysponuje dynamicznymi metadanymi (jak w standardzie Dolby). W przypadku gdy obsługuje któryś ze standardów z dynamicznymi metadanymi, w szczególności Dolby, to firma odpowiadająca za implementację funkcji ma większą kontrolę nad procesem. Nadal jednak mogą być zauważalne różnice między modelami pozornie podobnych telewizorów. Z tego względu rezultaty testów, w szczególności to jak duża różnica dzieli oba standardy, uzależnione są bardzo silnie od wyświetlaczy na jakich przeprowadzamy porównanie. Na premierę „Stranger Things 2”, jak widzicie, postanowiłem użyć dwóch LG B7. Są to telewizory klasy high-end, przez co różnica pomiędzy Dolby Vision, a HDR10 może zacierać się. Wyświetlacze dysponują bowiem nie tylko pokaźną mocą świetlną (700cd/m2), ale także unikalną funkcją LG, zwaną „Active HDR”, która to tworzy własne, dynamiczne metadane, do każdej sceny filmu HDR10! Czy w takiej sytuacji Dolby zrobi realną różnicę? Skończmy już teoretyzować i przejdźmy do porównań 🙂

Ustawienia telewizorów

Jak już wspomniałem we wstępie, w tej, pierwszej konfrontacji dwóch formatów, trochę mniej zgłębiłem się w kwestię kalibracji telewizorów pod standard HDR10, czy Dolby. Wykonałem jedynie podstawowe ustawienia odcienia bieli, by zniwelować różnice pomiędzy ekranami. Poza tym telewizory pracowały w domyślnych ustawieniach swoich najlepszych trybów fabrycznych, czyli jak na zdjęciu:

Co mówią poniższe zdjęcia?

Choćby ktoś miał najszczersze chęci, by przelać obraz z telewizora na ekran monitora, to niestety zawsze polegnie na takim zadaniu. Opisałem to szczegółowo w temacie „Aparat Foto – największy kłamca w testach TV” W przypadku odtwarzania treści HDR problem jeszcze bardziej potęguje się, ponieważ żadne urządzenie nie jest w stanie uchwycić jednocześnie tak jaskrawych efektów świetlnych wraz z np. detalami w cieniach. W konsekwencji tracimy jedno lub drugie i obraz wygląda jakby był sztuczny. Tym bardziej, że nawet monitor PC nie jest w stanie oddać tych poziomów jasności nawet w przybliżeniu.

By jakoś uchwycić, przynajmniej różnice pomiędzy obrazami, a nie sam wygląd serialu, postanowiłem wykonywać serię trzech zdjęć o różnej ekspozycji (4EV), a następnie scalać je w jedno. Innymi słowy użyłem funkcji „HDR” w aparacie, by uchwycić jak najwięcej informacji o ciemnych i jasnych przejściach tonalnych. Dzięki temu mogę przynajmniej w pewnej przenośni ukazać różnicę pomiędzy obrazem Dolby Vision, a HDR10.

Konfrontacja

Już od samego początku nie da się oprzeć wrażeniu, że oba obrazki wyglądają wręcz fenomenalnie! Nie ma w prawdzie takiej „brzytwy” jak z Ultra HD Blu-ray, bo przecież sam Netflix ma ograniczony strumień danych do około 20Mpbs (gdzie w przypadku płyty jest to aż sześć razy więcej!). Ponadto film stylizowany jest na nieco starsze czasy niż obecne. Szeroka paleta barw, oraz dynamika obrazu robi jednak potężne wrażenie. Zarówno w HDR 10 jak i w Dolby Vision, światełka w nocnych scenach, na samym początku filmu, dosłownie świecą. Wystarczy zrobić jednak pauze…

HDR 10Dolby Vision

By przekonać się, że w wersji Dolby Vision świecą nieco mocniej. Spodziewałbym się tego zjawiska, ponieważ dodatkowe metadane w formacie DV mogą „podpowiedzieć” telewizorowi, że ma rozwinąć pełną moc świetlną w tej scenie, bowiem w jaskrawych bielach nie znajdują się przejścia tonalne, które mogłyby zostać utracone. Czy jest to duża różnica? Powiem szczerze, że raczej nie, jednak jest zauważalna w bezpośredniej konfrontacji.

HDR 10Dolby Vision

W kolejnej scenie spotykamy się w zasadzie z tym samym zjawiskiem. Światła są zwyczajnie mocniejsze. Jest też pewna, subtelna różnica koloru. To jest akurat normalne zjawisko, ponieważ zawsze manipulacja charakterystyką jasności ma lekki wpływ na jaskrawe barwy. Teoretycznie te w Dolby Vision powinny być bliższe pierwowzoru. Tego niestety nie jesteśmy i prawdopodobnie przez bardzo długi czas nie będziemy jeszcze w stanie obiektywnie stwierdzić. Ponownie oba obrazki wyglądają świetnie, jednak ten po prawej wydaje się być korzystniejszy.

Ponieważ kolejne sceny serialu cechowały się praktycznie taką samą różnicą, odpuściłem sobie dalsze robienie zdjęć. Wygląda na to, że różnica manifestuje się głównie w postaci jaskrawszych świateł w formacie Dolby. Okazyjnie zdarza się też, że widać trochę więcej detali w czerniach, jednak jest to mocno uzależnione od konfiguracji telewizora (wystarczy dodać +1 na suwaku jasność w HDR10, by uzyskać ten sam efekt). Mimo to, format Dolby ma jakby trochę wyższą gammę. Innymi słowy światła obrazu są mocniej skontrastowane z detalami w czerniach.

HDR 10Dolby Vision

W tej chociażby scenie dokładnie widać to o czym mówię. Wersja Dolby wydaje się nieco bardziej filmowa i plastyczna. Mimo to, powiem coś czego moglibyście się nie spodziewać – w tym konkretnym przypadku bardziej podobała mi się wersja HDR10, ponieważ była jaśniejsza i bardziej zbliżona do świata realnego. Myślę, że na tym etapie różnice może odgrywać nie tylko kwestia wyższości metadanych dynamicznych nad statycznymi, ale także fabryczna konfiguracja krzywych odwzorowania tonalnego, zakodowana w telewizorze. Na potrzeby tego testu nie będziemy jednak się aż tak zagłębiać. Ponownie podkreślę, że oba obrazki wyglądają świetnie, aczkolwiek po obejrzeniu pierwszego odcinka w większości przypadków bardziej przemawiała do mnie wersja Dolby.

Różnica w gradacji odcieni

Bardzo starałem się uchwycić różnice spowodowane faktem, że film w standardzie Dolby kodowany jest 12 bitowo, a w HDR10 – 10 bitowo. To jedyna fizyczna różnica treści wideo pomiędzy dwoma normami (drugą jest kwestia metadanych). Nie udało mi się jednak sfotografować przejść tonalnych w ciemnych szarościach w satysfakcjonujący sposób. Napiszę więc tylko i musicie mi uwierzyć, że 12 bitów także wprowadza delikatną, pozytywną, różnicę. Przejścia tonalne są nieco gładsze, jest mniej posteryzacji. Trudno powiedzieć, czy jest to kwestia wydajności 12 bitowego kodeka, czy sposobu obsługi takiego sygnału przez telewizor, jednak bez wątpienia różnica jest widoczna.

Werdykt

Temat formatów HDR będzie niewątpliwie gorący w nadchodzących miesiącach. Na dzień dzisiejszy to co mamy i to co wiemy, to że różnice są widzialne gołym okiem, aczkolwiek nie powalają na kolana tak jak np. HDR vs SDR. Przynajmniej na high-endowych telwizorach OLED, bo jak wspomniałem we wstępie, na innych modelach różnica będzie wyglądać inaczej. Prawdopodobnie będzie potęgować się w momencie gdy będziemy testować niższej klasy telewizory. I tam Dolby rozwinie bardziej skrzydła. W teście na serialu „Stranger Things” format Dolby wyglądał w ogólnym rozrachunku korzystniej jak na mój gust i myślę, że każdy przypadkowy widz stwierdził by to samo. Nieco jaśniejsze efekty, wyższa kontrastowość i wreszcie gładsze przejścia tonalne, są bez wątpienia pozytywną cechą. Na ten moment nie mogę Wam jednoznacznie powiedzieć, czy zapewnia to sama technologia Dolby, czy też jej implementacja w LG, jednak jeśli szukacie po prostu frajdy z oglądania, to na pewno lepiej włączyć wersję filmu w Dolby Vision, niż w HDR10.

Stranger Things Sezon 2 Dolby Vision

(18621)

Maciej Koper Szef działu testów na HDTVPolska. Posiadacz certyfikatów ISF oraz THX. Zapraszam studia filmowe oraz osoby prywatne do profesjonalnej kalibracji swoich wyświetlaczy: www.skalibrujtv.pl

Comment(81)

  1. Sprawdź LTE :)

    Na fast.com mam zawsze wartości powyżej 500 Mbps, więc różnica między 550 a 750 nie ma znaczenia dla tego co oferuje Netflix (15 Mbps max).

    Podczas oglądania czasem mam tak, że się NF rozpędza, np. minutę mu zajmuje by wejść na 15 Mbps. Ale to jedyny problem.

  2. Mnie szlag trafi z tym Netflixem, chyba anuluję subskrybcję, bo po co mam płacić za coś co nie działa jak należy. Po Wszystkich Świętych zrobiłem sobie długi weekend. Zauważyłem, że w dzień jak wszyscy są w robocie to Netflix śmiga pięknie. W testach prędkości wyciąga spokojnie 60 Mb, filmy buforują się błyskawicznie i szybko osiągają max jakość. Natomiast wieczorem jest dramat. Z reguły mam czas żeby obejrzeć coś dopiero koło 21. Wtedy Netflix raczy mnie prędkością poniżej 10 Mb. Wczoraj była masakra, praktycznie cały odcinek Stranger Things 2 oglądałem w fenomenalnej jakości 2Mb/720p. Robiąc test w przeglądarce internetowej TV witryna fast.com dawała mi maks 5Mb, natomiast speedtest.net wyciągał tyle ile koreańczyk wsadził do karty sieciowej TV czyli 96 Mb. Nikt mi nie powie, że to wina mojego łącza, po prostu serwery Netflixa są do kitu. Sorry ale dla mnie to bez sensu i wolę sobie ten serial ściągnąć z neta i oglądać w 4K kiedy mnie pasuje, a nie kiedy pasuje inszym serwerom. Co prawda poświęcę Dolby Vision, ale lepiej mieć normalny bitrate i rozdzielczość, niż Dolby Vision i ogromne makrobloki kompresji.


    Jestem prawie pewny, że to wina twojego ISP i jego routingu. Oglądam Netfliksa tylko wieczorami i nigdy nie miałem takiego problemu. Wystarczy, że w momencie problemów napiszesz do jakiegoś znajomego, który mieszka gdzieś dalej i sprawdzi serwery w tym samym momencie.
  3. 24 minuty temu, piter20020 napisał:

    Jestem prawie pewny, że to wina twojego ISP i jego routingu. Oglądam Netfliksa tylko wieczorami i nigdy nie miałem takiego problemu. Wystarczy, że w momencie problemów napiszesz do jakiegoś znajomego, który mieszka gdzieś dalej i sprawdzi serwery w tym samym momencie.

     

    Masz rację, poczytałem o tym, posprawdzałem u znajomych, u nich prędkość do Netfliksa była ok. Zgłosiłem się do mojego dostawcy netu, powiedział że rozumie, ale on nie ma wpływu na to za bardzo co się dzieje dwie bramki dalej za jego łączem. Tylko że, nie wiedzieć czemu, sytuacja ostatnio mocno się poprawiła. Może spadło zainteresowanie Netflixem, albo ktoś poszerzył to wąskie gardło, które u mnie było problemem. Netflix teraz śmiga i nie mam problemu żeby osiągnąć 60-70 Mb w godzinach szczytu, co w zupełności wystarcza. 

  4. Nie mam telewizora LG, ale nie doszukiwałbym się problemu akurat w nim czy nawet u dostawcy internetu. Tak po prostu bywa i tyle :) Mam bardzo szybki internet, a zdarza się że Netfliks spada mi do rozdzielczości 360p. Chyba nie muszę pisać jak to wygląda :)

    Kilka miesięcy temu miałem problem z you tubem - w zasadzie nie dało się nic oglądać bo po kilku minutach normalnej jakości full hd czy nawet uhd prędkość połączenia spadała do kilkuastu kilobajtów ale i ten problem w końcu zniknął sam z siebie.

  5. Wszelkie problemy to według mnie wina dostawcy internetu. Ja sam mam tragicznie wolny internet od orange, ale mimo to z Netflixem nigdy nie miałem problemów, a oglądam praktycznie codziennie i wyłącznie wieczorami. To co jest w UHD zawsze leci w UHD.

    Wysłane z mojego HTC One_M8 przy użyciu Tapatalka

  6. Też miałem podobne problemy co Efel przez 2 lata, gdy korzystałem z Internetu LTE. Duże prędkości w LTE sa tylko  w reklamach i w niektórych (niewielu) lokalizacjach. Wieczorami zawsze miałem z LTE problemy, szczególnie na Netfliksie, HBO Go, Amazonie oraz Skype. Na Skypie wręcz co kilkanaście/kilkadziesiąt sekund zrywało połączenia wideo.. Na szczęście mam obecnie światłowód i wszelkie problemy ze streamingiem się skończyły. 

  7. 8 godzin temu, efel napisał:

    Masz rację, poczytałem o tym, posprawdzałem u znajomych, u nich prędkość do Netfliksa była ok. Zgłosiłem się do mojego dostawcy netu, powiedział że rozumie, ale on nie ma wpływu na to za bardzo co się dzieje dwie bramki dalej za jego łączem. Tylko że, nie wiedzieć czemu, sytuacja ostatnio mocno się poprawiła. Może spadło zainteresowanie Netflixem, albo ktoś poszerzył to wąskie gardło, które u mnie było problemem. Netflix teraz śmiga i nie mam problemu żeby osiągnąć 60-70 Mb w godzinach szczytu, co w zupełności wystarcza. 

    Pisałem jakiś czas temu, że Orange umieścił w swojej sieci serwery cachujące Netflix (to było chyab z miesiąc,dwa miesiące temu) i to spowodowało u mnie zwiększenie szybkości na fast.com z ok. 20Mbit do 75 Mbit. Poprzednio streaming szedł aż z... Nowego Yorku. Teraz idzie z Warszawy.

  8. 16 godzin temu, Subman napisał:

    Pisałem jakiś czas temu, że Orange umieścił w swojej sieci serwery cachujące Netflix (to było chyab z miesiąc,dwa miesiące temu) i to spowodowało u mnie zwiększenie szybkości na fast.com z ok. 20Mbit do 75 Mbit. Poprzednio streaming szedł aż z... Nowego Yorku. Teraz idzie z Warszawy.

    Wiesz może jak działają te serwery cachujące? Ich zadaniem jest zwiększenie szybkości testów, działania strony itp, czy faktycznie na tych serwerach leżą filmy, które nie muszą być już strumieniowane ze Stanów?

  9. Netflix stawia w europie serwery Content Delivery Network, więc to z nich powinien lecieć stream. W Polsce też podobno już są od jakiegoś czasu.

  10. @efel

    Netflix prowadzi program "Netflix Open Connect" w ramach którego operator ISP zgłasza chęć przystąpienia do programu w którym cache'owane będą filmy na specjalnych tzw. appliance'ach Netflixa lub po prostu na zwykłych serwerach, które operator sam może kupić. Dokładana procedura opisana jest na stronie https://openconnect.netflix.com/en/delivery-options/ Swoją drogą ciekawe informacje można tam znaleźć (np. tu: https://openconnect.netflix.com/deploymentguide.pdf) Wychodzi na to, że takie serwery codziennie w wybranych godzinach ustalanych przez providera ISP ściągają z głównych serwerów Netflix do 6.5 TB danych nowych filmów.

    Odnosząc się do Twojego pytania - tak te serwery służą zarówno do testów wydajności na stronie fast.com jak i po prostu streamują treści do naszych telewizorów. Można to sprawdzić przez analizator pakietów chociażby w przeglądarce na PC.