Polskie kina w popłochu. Wszystkiemu winna… “Lalka”! Ale nie ta “Lalka”!
Kojarzycie może #niepomylfilmu? Osobiście używam go w swoich tekstach dość często. Jednak to nie ja go wymyśliłem, tylko polski dział promocyjny filmu Dywizjon 303. Historia prawdziwa (tak, jakby sam ten tytuł był za mało jeszcze wymowny), który miał swoją premierę tuż obok innego filmu fabularnego traktującego z grubsza o tym samym, a mianowicie produkcji pt. 303. Bitwa o Anglię. Od tamtego czasu owy hasztag używany jest prześmiewczo zawsze wtedy, kiedy bliźniaczo podobne do siebie produkcje premierują tuż obok siebie, dzięki czemu, przy okazji, kampania marketingowa robi się sama. Spytajcie studio Asylum.

Po tym jakże długim, a jednak jak potrzebnym wstępie przechodzimy wreszcie do głównej bohaterki naszego tekstu – Lalki. Ale nie tej (ani nawet tych), o której myślicie!
Jakby fakt tego, że w odstępie dwóch tygodni będziemy mogli obejrzeć nie jedną, a dwie adaptacje tej samej książki Bolesława Prusa, jedną w wydaniu serialowym od Netflixa, a drugą w wydaniu filmowym od reżysera Niebezpiecznych dżentelmenów, to do tego przedziwnego wyścigu właśnie dołączył trzeci gracz. A tytuł jego to… Lalka. Tak, dobrze czytacie. W tym przypadku, poza tytułem, nic wspólnego z naszą literacką dumą narodową to on nie posiada. I może i dobrze…

Lalka (org. Dolly) to bowiem amerykański horror, który (całkowitym przypadkiem) będzie mieć swoją kinową premierę tego samego dnia, co filmowa Lalka z Marcinem Dorocińskim i Kamilą Urzędowską, czyli w środę, 30. września!
Jest to względnie prawdziwy film, a w jego obsadzie znajduje się nawet… Stifler z American Pie. Jak widzicie, horrorowa Lalka nie da sobie w kaszę dmuchać.

Aby nieco utrzeć nosa dystrybutorowi, który uznał (i to niebywale zmyślnie), że nachapie się dzięki potencjalnym pomyłkom niczego nieświadomej widowni, sieć kin Cinema City jakiś czas temu udostępniła na swojej stronie oficjalny komunikat skierowany głównie do szkół przygotowujących się do bookowania biletów w przedsprzedaży, żeby dobrze wczytywać się w opis fabuły filmu, na który chce się nabyć bilety. Tak żeby później nie było płaczu, zgrzytania zębów, płaczących dzieci na salach i miliona zwrotów biletów. Teraz jednak sieć poszła o krok dalej.

Jeżeli wejdziecie na stronę Cinema City i ustawicie na niej dzień 30. września to waszym oczom faktycznie ukażą się dwie Lalki. Lalka (szok) oraz… Lalka (ale to horror). Tak, to jej nowy oficjalny tytuł.
Jest to tak genialny (i surrealistyczny) pomysł, że sam lepszej pointy nie wymyślę, bo i po co? Zachęcam was zatem do wybrania swojej ulubionej Lalki, czy to w salach IMAX, czy też poza nimi. A jeśli chcecie być inni niż cała reszta i zrobić sobie przedziwny double feature, to po prostu bawcie się dobrze! #niepomyllalkinochybażechcesz
Źródło: Cinema City
Zobacz więcej: