Home Testy Konsole Marvel’s Spider-Man | RECENZJA | PS4 Pro 4K HDR
Marvel’s Spider-Man | RECENZJA | PS4 Pro 4K HDR

Marvel’s Spider-Man | RECENZJA | PS4 Pro 4K HDR

2.20K
1

Spider-Man od dawna nie miał dobrej growej adaptacji. Czy studio Insomniac stanęło na wysokości zadania i przełamało ten impas? Zapraszamy do recenzji.

Spider-Man do tej pory był w świecie gier tym dla Batmana czym uniwersum DC dla Marvela w filmach. Produkcja Insomniac Games nie miała oczywiście nigdy zamiaru rywalizować z serią Arkham bo studio, zdaniem scenarzysty Jona Paquette (w wywiadzie z nami) po prostu chciało stworzyć dobrą grę ze Spider-Manem. Jakakolwiek nadwyżka jest oczywiście bardzo mile widzianym bonusem. Jako że postać Petera Parkera jaką cały świat zna i wielbi od lat miała niezbyt wyszukaną poprzeczkę w tej gałęzi show-biznesu, w mojej recenzji zajmę się odpowiedzią na pytanie, jak wysoko udało mu się wznieść?

Spider-Man

Marvel’s Spider-Man jest grą, w której Insomniac miał całkowicie wolną rękę jeśli chodzi o kreowanie narracji. Deweloperzy nie musieli dopasowywać swojej historii pod istniejące filmowe uniwersum Marvela ani obawiać się o niekompatybilność ciągłości fabularnej. Taka swoboda przełożyła się na całkiem interesującą (jak na grę, a na dodatek o superbohaterze) opowieść. Nie tylko jest dość długa, ale także ma kilka rozgałęziających się warstw, które w satysfakcjonujący sposób splatają się ze sobą na końcu. Peter Parker jest ukazany jako postać pełna drobnych idiosynkrazji, wiodąca życie na wielu frontach i starająca się je ze sobą pogodzić. Z niekoniecznie udanym skutkiem. Każda ze sfer działalności jego życia stanowi problem sam w sobie, który się nawarstwia wraz z rozwojem wydarzeń. Dotyczy to zarówno jego pracy naukowej w laboratorium, wolontariatu w nowojorskim MOPS-ie i relacji z ciotką May, jak również (około-romantycznej) znajomości z Mary Jane. Moim zdaniem Jon Paquette bardzo dobrze wywiązał się ze swojej pracy, gdyż z końcem gry postać Spider-Mana została poddana naprawdę ciężkiej próbie. Poddano próbie jego więzi z bliskimi mu osobami, wobec kilku z nich przeżył rozczarowania, a pośród tego wszystkiego starał się zdefiniować swoją własną tożsamość. Jak na grę, w której główny bohater nie zabija nikogo i przez długi czas nie czujemy zbyt dużego zagrożenia, nieoczekiwanie wraz z biegiem wydarzeń akcja staje się coraz bardziej dramatyczna. Insomniac prowadzi nas przez emocjonalny kalejdoskop, przez który Peter Parker musi przejść, aby określić się na nowo, wiedząc, że nic już nie będzie takie samo. Bardzo podoba mi się nieustanne balansowanie pośrodku konfliktu interesów w różnych aspektach życia Parkera, a także to, że motywacje postaci balansujących na krawędzi moralności bądź też szwarc-charakterów są niejednoznaczne i nie do końca podyktowane czystym złem.

Spider-Man

Godne podkreślenia jest tutaj poczucie humoru, czy to w formie monologów komentujących akcję, wymian telefonicznych pomiędzy nim a policjantką Watanabe, czy jego sytuacyjnym komentowaniem sytuacji, a gdzie indziej np. postacią spikera radiowego JJ Jamesona, który niekiedy kojarzył mi się z Alexem Jonesem a jego dywagacje nt. Spider-Mana stanowią doskonałą alegorię czasów fake news (co ciekawe, jego postać jest jednak bardziej złożona).

Jak na grę z elementami otwartego świata, w Spider-Manie znajdziemy zaskakująco mocny i należycie zaakcentowany wątek główny, co jest mimo wszystko rzadkością w grach tego typu. Insomniac zafundował w nim naprawdę dużo atrakcji i umieścił w świecie gry naprawdę dużo postaci, a jednocześnie każda z nich została dość wyraziście naszkicowana.

Spider-Man

No dobrze, wiemy, że Insomniac potrafi w fabułę, ale co z grywalnością, czyli czymś z czego przede wszystkim studio było grane? Ano także niezgorzej. W zasadzie trzema głównymi trybami “ekspresji” w Spider-Manie jest poruszanie się po mieści, które jest niezwykle satysfakcjonujące i responsywne. Jest to w zasadzie studium ciągłego podtrzymywania impetu za pomocą skoków, salt, biegania po ścianach, jak i wykorzystywania pajęczych sieci do bujania się i wyskakiwania. Podobna idea przyświecała poprzedniej grze studia, Sunset Overdrive, tyle że tam robiliśmy to magnetycznymi butami (zachowującymi się de facto niczym deskorolka). Jedynym mankamentem może z czasem okazać się to, że przy wielkości mapy może się to znudzić. Całe szczęście odblokowujemy potem opcję szybciej podróży.

Spider-Man

Jeśli chodzi o konstrukcję gry, to mamy w niej wyraźnie zarysowany wątek główny, a także opcjonalne misje poboczne. Niekiedy, w pewnych momentach fabularnych Spider-Man postanawia odreagować zaistniałe wydarzenia i tym samym my bierzemy udział w innych aktywnościach. W pozostałych przypadkach gra stara się kusić nas questami czy innego rodzaju atrakcjami pobocznymi. Pomagają one tworzyć iluzję świata żyjącego własnym życiem. I to w pewien sposób działa, ale pula kreatywności w nich zawarta także się kiedyś kończy i generalnie gdy zaczęły się one powtarzać bądź uznałem, że nie zaoferują mi już zbyt atrakcyjnych nagród, zacząłem je ignorować. Mimo wszystko są one jednak przydatne gdy chce się upgrade’ować postać, więc stanowią one dość rozsądny czynnik motywacyjny.
Spider-Man

A skoro już o ulepszaniu postaci mowa, możemy inwestować w trzy odrębne drzewka umiejętności, wchodzić w posiadanie przeróżnych kostiumów (a każdy z osobną specjalną mocą), czy też usprawniać nasze gadżety. Aspekt ten nie jest przesadnie rozbudowany – ostatecznie można wyspecjalizować się we wszystkim. Nie jest to też Batman, gdzie następnie wiele z tych gadżetów okazuje się niezbędnych do rozwiązywania zagadek. Niemniej jednak dodaje wrażenia systematycznego rozwoju.

Spider-Man

Sama walka korzysta z formuły serii Arkham i wcześniejszych Assassin’s Creed ale posiada własny rytm i jest jeszcze bardziej nastawiona na ciągłe poruszanie się, zgodnie z naturą Spider-Mana. Tak więc znacznie częściej będziemy podbijali wrogów do góry, wyskakiwali i kombinowali w powietrzu, robili uniki, czy też wykorzystywali broń złoczyńców przeciwko im samym. Ponadto będziemy musieli bardzo często żonglować umiejętnościami, głównie dlatego, że przeciwnicy zachowują się w urozmaicony sposób i tworzą dopełniające się grupy. Niektórych, większych gabarytami, trzeba będzie przeskakiwać i zaskakiwać w walce, w innych przypadkach wystrzegać się broni automatycznej czy rakiet, czy też granatów z daleka. Będzie również tak, że część oponentów najlepiej atakować po naładowaniu finiszera bo są zbyt niebezpieczni na standardową walkę. Nierzadko napotkamy się także na wrogów zasłaniających się tarczą. Życie będą uprzykrzać także snajperzy,  a także żołnierze z jetpackami, a ci ostatni wyposażeni w paralizatory, tymczasowo obezwładniające Spideya. Grupy przeciwników sprawiają wrażenie naturalnych formacji a przez zmuszanie gracza do różnorodnych zachowań i taktyk, walki nie należą do nudnych. Jest też w Spider-Manie element skradankowy, choć gra w zasadzie prawie nigdy nas do niego nie przymusza. Podsumowując, gra Insomniac korzysta ze znajomych patentów, ale prezentując je w odświeżony sposób i co najważniejsze, oddaje istotę Spider-Mana jako postaci.

Spider-Man

Trzon rozgrywki urozmaicony także jest przez dodanie dwóch okazjonalnie grywalnych postaci. Segmenty, które przyjdzie im pokonać mają np. charakter detektywistyczny (musimy wyszukiwać kluczowych przedmiotów wiodących nas na dalszy trop intrygi), a gdzie indziej wiążą się z unikaniem przeciwników i odwracaniem ich uwagi, a okazjonalnie także z ich subtelną pacyfikacją. W kilku fragmentach będziemy musieli w czasie rzeczywistym współpracować ze Spider-Manem, co ma swój humorystyczny urok i są to jedne z lepszych fragmentów gry. Zaimponowały mi także zabiegi z przeplataniem chronologii, kiedy to widzimy wydarzenie z jednej perspektywy nie wiedząc co się stało wcześniej z punktu widzenia drugiej postaci, następnie odgrywamy cofając się w czasie pozostałą część sytuacji, by zobaczyć jej całościowe rozwiązanie z udziałem obydwu postaci jednocześnie w tym samym momencie. Gdzieniegdzie przyjdzie także nam brać udział w miejscach będących emanacjami odmiennych stanów świadomości, co niekiedy kojarzyło mi się z Far Cry’em i było interesującą odskocznią.

Spider-Man

Co interesujące, są tu także do rozwiązania całkiem zgrabnie zaaranżowane zagadki, pośród których można rozróżnić dwa typy. Jeden z nich wymaga dopasowania rzędów odpowiednich kształtów przy pomocy predefiniowanych zestawów klocków. Trick polega na tym, że niekiedy kształt trzeba czasami zdublować, a gdzie indziej skorzystać z budulca który odejmie z danego miejsca nadmiar materiału. Innym typem łamigłówki jest zamykanie obwodów tak aby znalazło się między nimi odpowiednie natężenie. Aby tego dokonać musimy, posługując się ograniczoną ilością rozgałęzień i kolanek (które możemy obracać), strategicznie planować ruchy tak, aby wystarczyło nam elementów a jednocześnie natężenie się zgzdzało. Starając się osiągnąć cel należy zwracać uwagę na modyfikatory, tak dodatnie, jak i ujemne. Przyznam, że nie spodziewałem się tego elementu w grze o Spider-Manie, jest całkiem nieźle skonstruowany, nigdy przesadnie trudny i z kilkoma wyjątkami – raczej opcjonalny.

Spider-Man

Graficznie Spider-Man prezentuje bardzo dobry poziom, choć jeśli spodziewaliście się, że przebije God of War, to się troszeczkę zawiedziecie, ale to niekoniecznie powód do narzekań.  Gra domyślnie wykorzystuje dużą ilość motion bluru, aberracji chromatycznej oraz efektu ziarnistości. O ile wyłączenie tych dwóch ostatnich opcji jest kwestią indywidualnej estetyki, to ta pierwsza w moim odczuciu jest niezbędna. Co więcej, wydaje mi się, że gra była specyficznie pod ten efekt stworzona. Rozmycie kierunkowe dodaje płynności i redukuje poczucie dyskomfortu wizualnego związanego z przemieszczaniem się, maskując przy okazji jakiekolwiek instancje gdy gra nie osiąga idealnie płynnych 30 FPS-ów.

Spider-Man

Spider-Man jest pięknie koloryzowany i robi doskonały użytek z szerokiej palety barw. Kolory wyglądają bardzo naturalnie, począwszy od liści drzew po odbijające się refleksy słońca na rzece Hudson. Przy okazji w piękny sposób odwzorowują tak gigantyczne i różnorodne miasto jakim jest Nowy Jork. Nawet będąc w środku walki, kontrasty, użycie efektu ambient occlusion (rodzaju akcentowania konturów) nadają postaciom wyrazistego tonu i sprawiają, że całość nie zlewa się w jedna masę – pomimo motion bluru. Wśród lokacji, które przyjdzie nam przemierzać będzie tak serce betonowej dżungli, dachy wieżowców, porty, jak i gustownie udekorowane wnętrza budynków. Nie ma tutaj co prawda dynamicznego cyklu dzień nocy oraz takowego systemu pogody, ale w trakcie kampanii co jakiś czas pojawią się odgórnie narzucone momenty w nocy, czy też strugach deszczu. Zważywszy na “rwany” charakter gry, gdzie biegamy głównie od znacznika do znacznika a misje są w oderwaniu od całego świata, nie jest to takie wcale złe rozwiązanie. Dzięki temu tak naprawdę można stworzyć trzy osobne modele oświetlenia i każdy będzie idealnie dopasowany pod konkretne warunki i bardziej szczegółowy, aniżeli silnik miałby robić dynamiczny kompromis na trzy z nich jednocześnie, kiedy żaden z nich nie wyglądałby tak super. Ponadto niewątpliwie wyróżnia się system oświetlenia w połączeniu z efektem globalnej iluminacji przez co refleksy na różnego rodzaju (pół)przezroczystych czy szklanych powierzchniach, a także kałużach wyglądają naprawdę przekonująco.

Spider-Man

HDR z kolei jest ładnie zaimplementowany i dodaje kolorytu grze o i tak już ciepłej tonacji. Nie odkrywa może przed nami nieznanego dotąd świata, ale bardzo ładnie akcentuje to, co już w SDR było bardzo ładne. Blask słońca, efekty wejścia ze słabo oświetlonych terenów na zewnątrz (i vice versa) cieszą oko i wraz ze wspomnianą szeroką paleta barw tworzą estetycznie atrakcyjną całość. Sprawdziłem także jak gra wygląda w ruchu bez HDR – tracimy subtelnie wycieniowane światło i sporo na szczegółowości różnokolorowych odbić.  Przez to paleta barw, którą pięknie uwypukla HDR i globalna iluminacja – zlewa się i nie wygląda tak naturalnie. Zauważycie to jeśli mieliście już sporo styczności z High Dynamic Range i gdy tylko odnotujecie tę różnicę (która komuś innemu może nie wydać się tak znacząca) – nie będziecie chcieli już na grę w SDR patrzeć. Aczkolwiek jeśli nie macie odbiornika z HDR, to nadal otrzymacie ładnie koloryzowaną grę z bardzo dobrym oświetleniem, po prostu pewne jej naturalistyczne walory zostaną nieco przytłumione. Wraz z dużymi kontrastami oraz wymienionym wyżej efektem ambient occlusion HDR dodaje autentyczności Nowemu Jorkowi jako tętniącej życiem metropolii a także idealnie uchwyca tonem ducha Spider-Mana. Do najwyższej półki Spider-Manowi jednak nieco brakuje, głównie przez to, że tekstury postaci i ich modele nie są aż tak szczegółowe jak choćby w God of War, choć jest to oczywiście poniekąd zrozumiałe przez skalę gry. W scenkach gdzie widzimy postaci w bardzo bliskim planie oczywiście poziom detali jest znacznie wyższy i wtedy okazjonalnie mogą robić większe wrażenie.

Spider-Man

Od strony muzyczno-dźwiękowej, Spider-Man także nie zawodzi. Orkiestrowy soundtrack jest zróżnicowany i potrafi pokryć całe spektrum emocji i nastrojów. Bywają momenty stonowane, epickie, jak i także bardziej klimatyczne, zalatujące z lekka horrorem czy też detektywistyczne. W niektórych momentach, co jest zaskakujące i nie zarazem czuć echa Jerry’ego Goldsmitha z Obcego. Z kolei przy łamigłówkach akompaniuje nam podkład, który określiłbym mianem “sterylnego sci-fi”. O ile muzyka jest bardzo dobra, to efekty dźwiękowe natomiast są wręcz zjawiskowe. Spider-Man wykorzystuje dźwięk przestrzenny z częstymi efektami miejscowego przytłumienia gdy używamy specjalnych mocy. Nie sposób nie zwrócić uwagi na odgłosy przecinania i przeszywania powietrza gdy korzystamy z sieci pajęczych. Także odgłosy wystrzałów broni palnej czy też różnego rodzaju granaty są subtelnie wplecione w bardzo dynamiczny miks w taki sposób, że mocno czujemy ich obecność ale nie dominują and całością oprawy. Spider-Man w kwestii inżynierii dźwięku to dzieło najwyższych lotów.

Spider-Man

Na sam koniec chciałbym jeszcze opowiedzieć o kilku elementach, które mniej mi przypadły do gustu, choć ostatecznie – na szczęście – żaden z nich nie pociągnął gry niebezpiecznie w dół. Po pierwsze, iluzja miasta tętniącego organicznym życiem (pomimo dużego zagęszczenia NPC-ami) szybko pryska. Wezwania do pobliskich przestępstw też mogą się w niedługim czasie się dość znudzić. Także aktywności poboczne są w jakimś stopniu zróżnicowane, to jednak nie dają tak dużej satysfakcji jak choćby eksplorowanie grobowców w Assassin’s Creed Origins czy zagadki Riddlera w serii Arkham. W kwestii QTE, niektóre z momentów gdy musimy nacisnąć konkretny przycisk są niemożliwe do zawalenia – wystarczy klepać nonstop dany przycisk nie zważając na timing a i tak przejdziemy daną scenkę.
Spider-Man

Innym elementem gry, który może nie podpasować każdemu, może być sposób w jaki wpleciono główne misje w strukturę gry. Z jednej strony wątek fabularny jest naprawdę soczysty, ale z drugiej gra ma nieco szarpane tempo z racji tego, że popychanie fabuły odbywa się wyłącznie gdy dotrzemy do wyznaczonych punktów. Tak więc w trakcie właściwej rozgrywki (przed aktywowaniem konkretnej misji) nie ma tutaj miejsca na spontaniczność czy też głębszą narrację poza wymianą zdań przez łączność audio. Jedną z rzeczy, do których jeszcze się przyczepie to gadżety – o ile niewątpliwie są bardzo przydatne w walce, to w praktyce nie są aż tak różnorodne jakby się chciało. Ostatnim obiektem mojej krytyki będą niedoróbki związane z poruszaniem się i jego responsywnością, która przeważnie jest bardzo dobra, ale okazjonalnie Spider-Man nie reagował na moje polecenia, np. w środku walki przyczepiony do ściany. Raz mi się zdarzyło także utknąć w środku budynku a innym razem straciłem znacznik, który sygnalizował gdzie mam iść dalej i pomimo wykonywania prawidłowej czynności nie mogłem przejść póki nie przeładowałem stanu gry. Są to relatywnie rzadko spotykane bugi, ale jednak sprawiają, że nie mogę wystawić grze maksymalnych not.

Spider-Man

Podsumowanie i rekomendacja

Spider-Man

Spider-Man jest naprawdę dobrą grą i jedną z lepszych pozycji w tym roku. Jestem pewien, że produkcja Insomniac Games odniesie sukces i mam nadzieję, że zachęci to innych deweloperów i producentów do realizowania projektów z innymi superbohaterami. Peter Parker od dawna zasługiwał na grę na miarę swojej reputacji i wreszcie ją otrzymał. Studio Insomniac połączyło szybki zwariowany gameplay z jakiego jest znane z całkiem niezłym otwartym światem i udało się im przemycić silny element narracyjny, który z końcem gry daje poczucie satysfakcjonująco poprowadzonej, głębszej opowieści, gdzie wiele drobnych elementów z końcem układa się w sensowną całość. Od strony wizualnej mamy do czynienia z bardzo ładną oprawą, która robi doskonały użytek z systemu oświetlenia, szerokiej palety barw, globalnej iluminacji HDR-u, która jest niezwykle przyjemna dla oka, szczególnie gdy na pełnej prędkości bujamy się od wieżowca do wieżowca w Dużym Jabłku.  Jest pewna doza niedoróbek, które sprawiają, że Spider-Mana nie mogę uhonorować najwyższą oceną. Mimo wszystko jest to dla fanów studia Insomniac, exclusive’ów PlayStation, gier z otwartym światem a w szczególności tematyki superbohaterów – pozycja obowiązkowa. Co prawda Spider-Man nie zmieni waszego postrzegania gier o superbohaterach bardziej niż seria Arkham, ani nie wywróci całego świata do góry nogami… ale hej – nie każda gra musi to robić, aby czerpać z niej przyjemność, a ja bawiłem się bardzo dobrze.

Plusy:

  • Poruszanie się Spider-Manem, jego zwinność i akrobatyka sprawiają sporo frajdy
  • Walki mają sensowny poziom trudności i ciekawy, różnorodny rytm
  • Oświetlenie w grze, wraz z szeroką paletą barw, HDR i globalną iluminacją jest świetne
  • Ciekawa fabuła z interesującymi zabiegami narracyjnymi i perspektywami kilku różnych postaci
  • Bardzo solidny wątek główny

Minusy:

  • lekkie niedoróbki
  • czynności poboczne są OK ale szału nie robią
  • miejscami zbyt łatwe QTE

Cena: 249 zł


Grę na PS4 Pro dostarczył wydawca – PlayStation Polska (data premiery 07.09.2018)
Gra testowana na telewizorze Ultra HD 4K HDR Samsung Q7C + soundbar Samsung MS6501

(2201)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.

Comment(1)

  1. MAM PYTANIE CZY KTOŚ PRZECZYTAŁ/ZEDYTOWAŁ TEN TEKST ZANIM GO TU WRZUCONO??

    Bardzo dużo błędów i nie bardzo się da to czytać , a chciałem się jak najwięcej o nowym Pajączku dowiedzieć  ....

    Nie przebrnąłem do końca recenzji :(

REKLAMA: Automatyczne przekierowanie nastąpi za 20 sekund Przejdź do HDTVPolska teraz »