“Krzyk 7” oficjalnie na streamingu! Którym? I czy w ogóle warto?
Zacznę od odpowiedzi na drugie pytanie – nie, nie warto. Ale jeśli chcecie się pośmiać ze znajomymi ze slasherowej serii, która od lat znana była z tego, że nie miała ani jednej słabej części, to bawcie się dobrze! Jeśli zdołacie…
- Zobacz też: Wrócił po długiej przerwie i zachwyca widzów. Netflix ma serial z 100% pozytywnych recenzji!
kadr z filmu “Krzyk 7”Krzyk 7 czeka już na was na SkyShowtime.
Film znany jest z dwóch rzeczy – najlepszych zarobków w dziejach serii oraznajgorszych recenzji w dziejach serii. W serwisie Rotten Tomatoes może poszczycić się on wynikiem na poziomie 30%. Dla porównania, poprzednia najgorzej oceniana odsłona cyklu – Krzyk 3, zebrał 45% pozytywnych recenzji. Z tymi liczbami naprawdę trudno się kłócić. Szczególnie, że Krzyk 7 naprawdę trudno określić jako udany. Jego grzech kardynalny jest taki, że jest to pierwsza absolutnie zbędna odsłona cyklu, która nie ma na siebie żadnego pomysłu. No może z wyłączniem dwóch naprawdę udanych scen śmierci. To, że film zarobił aż tyle (w tym momencie jest to ponad 210 milionów dolarów), szczególnie w weekend otwarcia, w żadnym wypadku nie świadczy o tym, że jest on udany.
kadr z filmu “Krzyk 7”Wynik box office w przypadku kontynuacji podyktowany jest bowiem tym, czy poprzednia część cyklu była dobra.
A Krzyk VI był. I to bardzo. Z tego powodu nowy Avatar zarobił dwukrotnie mniej, niż początkowo zakładano. Nie oznacza to, że jest on tragiczny. To znak, że poprzednia część naprawdę nie przypadła publice do gustu. Tak samo działa to też w tym przypadku. Ale bez obaw. Krzyk VIII dostał już zielone światło, także najprawdopodniej będzie jeszcze gorzej, a już za kilka lat premierę siódemki będziemy wspominać z rozrzewnieniem. A piszę to wszystko jako jeden z największych fanów tej slasherowej serii. Czyli z wielkim bólem serca.
Źródło: SkyShowtime
Zobacz więcej:
(2)