Home Testy Konsole Devil May Cry 5 | RECENZJA | Xbox One X 4K HDR
Devil May Cry 5 | RECENZJA | Xbox One X 4K HDR

Devil May Cry 5 | RECENZJA | Xbox One X 4K HDR

703
9

Firma Capcom święciła ostatnio tryumfy fenomenalnym remakiem Resident Evil 2. Czy udało się podtrzymać dobrą passę z Devil May Cry 5?

Wstęp

Devil May Cry 5

Gry hack’n’slash od dłuższego czasu zepchnięte były do specyficznej niszy. Gatunek ten na dobre właśnie wprowadził na salony Devil May Cry w epoce PS2. Od tamtej pory jednak trendy w branży gier znacznie się zmieniły, a takich tytułów pojawia się relatywnie niewiele. Ostatnia odsłona popularnej serii, DMC z 2013, potrzebowała wznowienia w 60 FPS-ach aby gracze ją szerzej zaakceptowali.

Devil May Cry 5

Teraz Capcom, który przeżywa swego rodzaju renesans, wydaje Devil May Cry 5. Grę zasila RE Engine 2, ten sam, który dał nam takie dwa arcydzieła jak Resident Evil 7 i remake Resident Evil 2. Naturalnie, gra też działa w 60 FPS-ach, a także zapewnia HDR. Co ciekawe, DMC w interesujący sposób poucza nas już na samym początku aby przestawić telewizor w tryb gry. Następnie, używając podobnego do RE2 interfesju, dokładnie nas informuje o wpływie kalibracji.

Devil May Cry 5

Kampania single-player / rozgrywka

Sam gameplay natomiast to czysty arcade najlepszych lotów. Takich właśnie gier nam brakuje, w dobie tak wielu produkcji battle royale bądź nastawionych na kinowe doznania przygodówek akcji. Co prawda w tej odsłonie tempo jest nieco wolniejsze niż na przykład w Devil May Cry 4, ale to też wiąże się z większym realizmem poruszania się postaci i większą liczbą animacji.

Devil May Cry 5

System walki ma dużo głębi i niuansów, a przy okazji mamy sposobność grania aż trzema postaciami. Zresztą, w miarę postępów w grze zdobędziemy coraz więcej umiejętności a płynne przechodzenie pomiędzy nimi jest niezbędne jeśli chcemy zdobyć jak najwięcej punktów za styl. Dlatego też początkowe wrażenie powolności w dość niedługim czasie minie.

Devil May Cry 5

Oprócz znanych z poprzednich odsłon Nero i Dante, pojawia się tutaj także V. Ten pierwszy oprócz walki wręcz, używa bionicznego ramienia w formie tzw. Devil Breakerów (mających funkcje ofensywne i defensywne), a także broni palnej. Devil Breakery swoimi właściwościami dodają walce pikanterii, a każdy z nich sprawdza się przeciwko innemu rodzajowi przeciwnika.

Devil May Cry 5

Jednymi możemy strzelać, a innymi wysyłać rakiety czy też miotać przeciwnikami na lewo i prawo. Walka Nero to żonglerka pomiędzy atakami na odległość, w powietrzu i bronią białą w bliskim w starciu, przy jednoczesnym doskakiwaniu bądź przyciąganiu do siebie oponentów.

Devil May Cry 5
Zobacz także: nasza recenzja Resident Evil 2

V z kolei jest postacią, która stroni od bezpośrednich konfrontacji, a jedynie w ten sposób wykańcza wrogów swoją laską. Do regularnych ataków używa swoich pomagierów, Griffona (ptaka) używającego elektryczności, a także Shadowa (z rodziny kotowatych) atakującego w różnoraki sposób wykorzystując kolce. Jest w stanie także przyzwać potężnego giganta Nightmare, którego długość życia jest zależna od paska Devil Trigger.

Devil May Cry 5

Ogólnie przy V mamy do czynienia z zupełnie inną rytmiką nonstop przekładania palców między X i Y oraz modyfikatorami w postaci ruchów przy pomocy RB, w powietrzu i na ziemi. V jest także zmuszony do umiejętnego gospodarowania swoimi paskami. LT powoduje zwiększenie mocy Griffona i Shadowa, ale jeśli przywołaliśmy Nightmare’a, to on też korzysta z tego samego paska, więc w teorii szybko może wyparować jeśli spadnie on do zera. Z kolei gdy przytrzymamy RT, to szybciej nabijamy pasek Devil Trigger ale jeśli ktoś nas trafi, to mocniej obrywamy.

Devil May Cry 5

No i ostatecznie mamy Dantego, który jest najbardziej finezyjną postacią. I najtrudniejszą zarazem. Jeśli uważaliście przeplatankę bestiami V za wyzwanie, to potrzymajcie Dantemu piwo. Nie dość, że żongluje on między dwoma pistoletami a shotgunem, to jeszcze może w locie zmieniać oręż z rękawic na kopniaki, miecz (oraz miecz Spardy) a także…motocykl. Jakby tego było mało, ma cztery tryby walki, a zmieniając je d-padem modyfikujemy właściwości ataków oraz ruchów specjalnych pod przyciskiem B. Oczywiście wszystko to jeszcze uzupełnia przemiana w demona po aktywowaniu Devil Triggera. Ten istny kalejdoskop ruchów i przejść Dantego to w równym stopniu wyzwanie manualne co intelektualne.

Devil May Cry 5

Naturalnie rzecz biorąc, kampania oferuje przez to spore urozmaicenie, gdyż dynamika każdej z postaci jest drastycznie różna. Poza tym, w niektórych misjach będziemy mogli wybrać, kogo chcemy kontrolować (np. Nero lub V). Generalnie idea gry polega na jak największym urozmaicaniu typów naszych ataków, do czego jesteśmy zachęcani przez punkty stylu przyznawane za finezyjne pozbywanie się przeciwników.

Devil May Cry 5

Tym samym gracz czuje dużą motywację do tego by dobrze opanować mechaniki gry. Okazjonalnie będziemy przywoływać Nico i jej vana, w którym dozbroimy się czy dokupimy umiejętności. Innym razem funkcję tą zastąpią przydrożne posągi. Na planszach nie brakuje ukrytych ścieżek, elementów do zdemolowania a czasami wybieramy między jednym pobocznym przejściem a drugim. DMC5 to dość długa gra. Składa się z 20 poziomów a dodatkową zachętą do ponownego przejścia może być spróbowanie swoich sił na wyższym poziomie trudności, lub też wypróbowanie innej postaci w poziomach z wyborem.

Devil May Cry 5

Okazjonalnie poza walką, stanowiącą clue rozgrywki, będziemy też rozwiązywali pomniejsze zagadki, brali udział w opcjonalnych wyzwaniach, a także jest tu pewna doza skakania w stylu platformówkowym. Niekiedy, choć rzadko, irytująca bywa kamera, szczególnie gdy niektóre manewry wymagają zalokowania się na przeciwniku, ale nie jest to mimo wszystko duże uniedogodnienie.

Devil May Cry 5

Czasami denerwowało mnie to, że co chwilę pojawiają się 2-3-sekundowe przerywniki zamiast pozwolić mi brać udział w ciągłej, nieprzerywanej akcji. Nie polecam jednak ich przeskakiwania – co prawda wznowimy rozgrywkę natychmiastowo, ale jednak możemy być zdezorientowani gdzie iść dalej. Uważam jednakże, że dałoby się sensowniej kierować graczem bez odrywania go.

Devil May Cry 5

Fabularnie nie da się brać Devil May Cry 5 na poważnie i nie należy spodziewać się głębokiej uczuciowości. Chodzi tylko i wyłącznie o zakręcone akcje, niedorzeczność i hiper-stylizację. Nie znaczy to jednak, że można sobie te wstawki przerywnikowe odpuścić. Nero, V i Dante to wyraziste i charyzmatyczne postaci, a każda ma swoją osobowość. Nero to zadziorny cynik, V to taki dołujący intelektualista-czuciowiec, a Dante to dekadencki badass.

Devil May Cry 5

Fabułę uznałbym tutaj za ledwie zauważalny czynnik, który po prostu nie wchodzi nam w drogę, a okazjonalnie wynagradza ekstrawaganckimi scenami przerywnikowymi. Na marginesie wspomnę tylko, że próżno jednak doszukiwać się tutaj w postaciach kobiecych kogoś interesującego.

Devil May Cry 5

Grafika (4K / HDR)

Od strony graficznej, mamy tutaj natywne 4K przy 60 FPS na Xbox One X, co jest imponującym wyczynem. Naturalnie geometria i mapowanie tekstur są uproszczone aby zachować żelazną płynność. Wprawne oko bez problemu to wychwyci i nie wszystkie lokacje zachwycają, ale niektóre z nich są artystycznie interesujące (szczególnie piekielne obszary, które przemierza Dante).

Devil May Cry 5

Dodatkowo, HDR w grze nie wyróżnia się aż tak, jak w Resident Evil 2. Szeroka paleta barw daje natomiast zauważalne efekty, szczególnie gdy eksponowana jest czerwień z demonicznych przejść. Efekty świetlne, na przykład te, które towarzyszą atakom Griffona (pomagier V), są fenomenalne, ale mam wrażenie, że strona wizualna gry jest nieco przytłumiona.

Ścieżka dźwiękowa

Devil May Cry 5

Adekwatnie do swojej natury, soundtrack gry jest przyjemnie niedorzeczny. Intensyfikuje się on wraz z nabijaniem coraz lepszych combosów i miesza elektroniczne rytmy, wprowadzając do nich odrobinę metalu. Te pierwszy bywają „tanie”, ale absolutnie to w niczym nie przeszkadza-  taka jest konwencja i dodaje ona kolorytu. DMC5 nie byłoby sobą, gdyby nie było przerysowane, a poza tym to też miła odskocznia od nadmiernie „perfekcyjnych”, imitujących Hollywood za wszelką cenę OST-ów z innych gier AAA.

Devil May Cry 5

W kwestii głosów uważam, że amerykańscy aktorzy spisali się bardzo dobrze. Co prawda Nero jest wg mnie średni, ale cierpiętniczo-enigmatyczny V, czy też totalnie zadufany w sobie Dante są fenomenalni w swoich rolach. Nico z kolei, z jej teksańskim akcentem dodaje pewnej swojskości.

Podsumowanie i rekomendacja

Devil May Cry 5

Devil May Cry 5 to kolejny “home run” Capcomu. Po raz kolejny wzięli grę reprezentującą serię, która dawno temu przestała się liczyć i stworzyli następnego kandydata do gry roku, a jeszcze nawet nie minął pierwszy kwartał. Technicznie jest to majstersztyk, zapewniający natywne 4K przy 60 FPS – od strony optymalizacyjnej. Reszta strony wizualnej jest nieco mieszana w jakości, włącznie z HDR. Niemniej jednak jest to fenomenalna gra w kwestii rozgrywki. Ciągły przekładanie różnych ataków na każdej możliwej płaszczyźnie i trzy asymetryczne względem siebie postaci przy 20 misjach zapewniają całkiem długą rozgrywkę.

Devil May Cry 5

Tak, patrząc cynicznie i w odosobnieniu, może i popada okazjonalnie w pułapkę pt. „więcej tego samego”, ale jednocześnie DMC5 stara się stopniowo za każdym razem coś nowego dokładać. Grę poleciłbym nie tylko długoletnim fanom serii, ale i nowicjuszom. Nie będą oni bardziej skonfundowani fabułą niż starzy wyjadacze, a jednocześnie będą mogli spróbować czegoś rzadko obecnie spotykanego w świecie tytułów AAA.

Plusy:

  • Fenomenalna wydajność przy natywnym 4K
  • 3 diametralnie różne postaci
  • Sporo powodów by ponownie przechodzić grę
  • Urozmaicony system walki zachęcający do mentalnej żonglerki

Minusy:

  • Ciągłe przerywanie rozgrywki mini-wstawkami
  • Fabuła bez większego znaczenia
  • Słabszy niż w Resident Evil 2 HDR

Cena: 249 zł

Kopię gry dostarczył wydawca – Cenega (Data premiery 25.01.2019)
Gra testowana na telewizorze Ultra HD 4K HDR Samsung Q7C oraz Philips OLED POS9002 + soundbar Samsung MS6501 i konsoli Xbox One X

(703)

Jakub Krawczyński Gram od 1991, kocham moje hobby więc mam wszystkie konsole. Niemniej fascynuje mnie świat filmu, technologii i popkultury ogólnie, a poza dobrym kinem samym w sobie, doceniam także świetną jakość obrazu - tak w grach, jak i filmach.

Comment(9)

  1. "hdr nie wyroznia sie tak jak w re2".....w re2 hdr jest ultra słaby (co zaznacza kazdy w reckach oprocz was)

     

  2. Jakub Krawczyński Jakub Krawczyński napisał(a):
    2 hours ago, betonman said:

    "hdr nie wyroznia sie tak jak w re2".....w re2 hdr jest ultra słaby (co zaznacza kazdy w reckach oprocz was)

    HDR w grze nie wyróżnia się aż tak jak w Resident Evil 2.
    Źródło: https://hdtvpolska.com/devil-may-cry-5-recenzja-czesc-1-xbox-one-x-4k-hdr/
    HDR w grze nie wyróżnia się aż tak jak w Resident Evil 2
    Źródło: https://hdtvpolska.com/devil-may-cry-5-recenzja-czesc-1-xbox-one-x-4k-hdr/
    HDR w grze nie wyróżnia się aż tak jak w Resident Evil 2
    Źródło: https://hdtvpolska.com/devil-may-cry-5-recenzja-czesc-1-xbox-one-x-4k-hdr/

     

    Nie zgadzam się. Polecam obejrzeć ten materiał:

    Zresztą w takiej ciemnej grze jak Resident Evil 2 nie może być użyty w konwencjonalny sposób, tylko bardziej akcentuje pewne elementy. Ale jeśli je akcentuje to robi to w bardzo konkretny sposób. I on jest widoczny i namacalny. Poza tym, klasa TV też ma tutaj znaczenie.

  3. Dokładnie.  HDR w RE2 jest w porządku i wszelkie źródła światła i ogień wyglądają bardzo dobrze. A że "znafcy" na portalach dla graczy wypisują głupoty bo nie potrafią ustawić dwóch suwaków w opcjach i wprowadzają ludzi w błąd to potem każdy to powtarza, choć często jest tak, że sam na oczy nie widział. 

    W DMC5 może i czerń jest lepsza i wygląda to ładnie ale światła nie dają aż tak bardzo po oczach jak w RE2. Tak przynajmniej było w demie w które grałem. 

    Grę chyba jednak kupię choć chciałem zaczekać. 

  4. 15 godzin temu, betonman napisał:

    "hdr nie wyroznia sie tak jak w re2".....w re2 hdr jest ultra słaby (co zaznacza kazdy w reckach oprocz was)

     

    Bo wszyscy inni się mylą. Cóż. Tak też bywa ponieważ rozmawiamy jak wyżej koledzy napisali o temacie na którym mało kto się zna. Nawet DF nie robi takich analiz bo potrzeba programu o którym napiszę w przyszłości więcej a efektem jest ta analiza powyżej. Pierwsza scena np. z RE2 na stacji jest POWALAJĄCA i jak ją zobaczyłem na swoim OLED to stałem tam z 10 minut i oglądałem światła itd. Chętnie bym Ci ją pokazał. Jestem pewny, że zbierałbyś szczękę z podłogi.

    Żeby wydać ocenę w tym temacie to po pierwsze trzeba mieć najwyższej klasy telewizory za niestety bardzo duże pieniądze. Na tym portalu jest zasada: jak coś masz napisać do recenzji to znaczy, że posiadasz taki telewizor. Kolejna sprawa to obycie z tym tematem itd... Więc spodziewam się, że nasze opinie mogą często odbiegać od prób opisów UHD na typowo growych portalach.

  5. Otóż to. Szkoda że i tak większość powtarza głupoty na zasadzie głuchego telefonu. 

    HDR w RE2 jest naprawdę dobry. Co prawda nie mam tv OLED ale nie jedną grę wiedziałem z tym efektem i potrafię rozróżnić dobrze zaprezentowane HDR. 

  6. Ogólnie z HDR to jest nadal taki miszmasz, że głowa mała, żeby daleko nie szukać to NieR: Automata na Xbox One S/X, czy RDR 2 ogólnie na konsole Sony i Microsoftu z fake'owym całkiem HDRem. Inna kwestia to właśnie, że jak jest HDR dobrze zaimplementowany, to jeszcze zostaje kwestia odpowiednich ustawień w, a patrząc po forach widzę, że nie jest to takie proste, chociażby AC: Origins i Odyssey bywały dla wielu potwornie problematyczne, bo co to niby w ogóle to 'Paper White' pytają na forach ludzie.

    Jak do tego dodać notoryczne ustawianie na LCD LED kontrastu dynamicznego na 'wysoki', bo niby bez tego HDR jest zbyt ciemny (a w rzeczywistości cały ten efekt HDR sobie w ten sposób gaszą na starcie i przykładowo chmury zmieniają się w jedną wielką papkę) oraz fakt, że wiele osób kupuje najtańsze LCD LED np. od LG RGBW z jasnością śmiesznie niską i brakiem szerokiej palety barw i ma problem ustawić HDR sensownie, po czym na forach piszą, że HDR to padaka, no to mamy cały obraz tego zjawiska.

    Ani z rozdzielczością ani nawet z 3D kiedyś takich jazd nie było jak teraz z HDR. :D

  7. To trochę jak z HD Ready, potem ludzie piszą że nie widzą różnicy ;) Z czasem to się pewnie poprawi jak tv 4K wypierać zaczną FHD które nadal mocno się trzyma. Teraz jest taki okres przejściowy.

     

    A co do gry to nie wytrzymałem i zamówiłem sobie już w wersji na Xbox One X ale jeszcze się waham czy nie wziąć na PS4 PRO tak jak to zrobiłem w przypadku RE2. Zacnie się zapowiada, recenzje są bardzo pozytywne.

  8. Ja się jeszcze wstrzymam, ale kupię na pewno, w DMC bawiłem się świetnie, chociaż po demie piątki jakoś muzyka mi nie siadła (w DMC była genialna).

     

    p.s. fajnie, że gracie na XOX, ponoć na ps4 gra dostała cenzurę w niektórych scenach?

  9. Gra jest świetna - włączyłem na chwilę późnym wieczorem i dopiero kładę się spać hehe. Jest łatwiej chyba jak kiedyś bo dostaję rangi A i S po misjach ale gram na poziomie "człowiek" - czyli tym łatwiejszym.

     Muzyka też bardziej podobała mi się w poprzednich częściach ale źle nie jest (po trzy utwory z każdej poprzedniej dają do wersji "deluxe" cyfrowej,  ta sama zagrywka jak z Resident Evil 2, ech Capcom 😐 ).

    Jest zróżnicowana bardziej ścieżka dźwiękowa ale niektóre utwory są akurat w stylu tych z DMC3 i części pierwszej więc spoko.

    Co do tej cenzury to cóż... akurat w misji którą właśnie skończyłem była "nagość" ale nie taka jak w Wiedźmin... Pani miała ciało lalki, bez detali. Dziwnie to wyglądało w grze którą reklamowali twórcy m.in. słowem "fotorealizm". Tyczy on głównie ubrań i twarzy postaci w tej grze, otoczenie trochę odstaje ale całość i tak ładnie wygląda. Może uznali, że za seksownie to jednak źle, za to krwi nie brakuje. Ciekawe. 

    Gram na Xbox One X. Grafika ładna, płynność bardzo dobra a HDR też ok,  choć trochę musiałem się pobawić aby jakoś możliwie go ustawić.

    Dopiero kilka misji zrobiłem ale gra się naprawdę przyjemnie. Polecam.