Home News Informacje Z “Martwego zła” do nowego filmu DC! A co z Keanu Reevesem?
Z “Martwego zła” do nowego filmu DC! A co z Keanu Reevesem?

Z “Martwego zła” do nowego filmu DC! A co z Keanu Reevesem?

23
0

Otóż, wygląda na to, że… nic. I pewnie w tym momencie zaczniecie panikować, ale jak dla mnie to naprawdę dobra wiadomość!

kadr z filmu kadr z filmu “Ostatni przystanek w hrabstwie Yuma”

DC przygotowuje nowy film o Constantinie! Do napisania jego scenariusza przymierza się Francis Galluppi – autor Ostatniego przystanku w hrabstwie Yuma oraz nadchodzącymi małymi kroczkami Evil Dead Wrath, które, choć już w całości nakręcone, trafi na ekrany kin dopiero w 2028 roku. 

I jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Galluppi nie tylko napisze scenariusz do nowego widowiska DC, ale również stanie za jego kamerą. Oczywiście, jeśli będzie chciał. Podobnie wyglądała bowiem sytuacja z Clayfacem i Mikiem Flanagem, który choć był pomysłodawcą projektu, to stołek reżyserski z powodu napiętego harmonogramu odstąpił już komuś innemu.

kadr z filmu kadr z filmu “Constantine”

Powstający pomału nowy rozdział filmowego uniwersum DC najprawdopodobniej będzie nosić tytuł Constantine. Po prostu. Nie Constantine II.

Jeśli więc nadal czekacie na sequel koszmarnego filmu pod tym tytułem z czasów sprzed jakichkolwiek superbohaterskich łączonych uniwersów, to chyba będziecie musieli obejść się smakiem. I to pomimo faktu, że autor pierwszego Constantine’a i sam Keanu Reeves jeszcze rok temu deklarowali chęć powrotu na plan kontynuacji.

pierwsze komiksowe pojawienie się Constantine'a pierwsze komiksowe pojawienie się Constantine’a

Pierwszy filmowy Constantine pochodzi z 2005 roku a za jego reżyserię odpowiedział Francis Lawrence, czyli pan od Igrzysk śmierci i Wielkiego marszu.

Z jakiegoś powodu ludzie ten film lubią. Przymknę oko na koszmarne CGI i pisaną na kolanie fabule. Największym problemem produkcji jest bowiem pojawiający się w głównej roi Keanu Reeves. Jeśli ktoś z was kiedykolwiek widział komiksowego Johna Constantine’a na oczy, to doskonale wie, że wygląda on jak Sting. A Keanu Reeves nie jest opryskliwym blondwłosym Brytyjczykiem rzucającym przekleństwa na prawo i lewo oraz posyłającym do piekła bez mrugnięcia okiem zarówno demony, jak i własnych przyjaciół. Innymi słowy – to jeden z największych błędów castingowych w dziejach kina superhero. Sięgnijcie po Swamp Thinga Alana Moore’a, gdzie Constantajn (bo tak w sumie czyta się jego nazwisko) pojawia się po raz pierwszy, albo po cokolwiek, gdzie występuje obok Zatanny. Nie zawiedziecie się! A jak chcecie się pokłócić, to film z Reevesem znajdziecie na Netflixie.

Źródło: Deadline

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Zobacz więcej:

(23)

0 0 głos
Article Rating
Paweł Maksimczyk Filmoznawca, największy fan "Martwego zła" i "Scotta Pilgrima". Za każdym razem, kiedy pisze o sobie w trzeciej osobie, gdzieś na świecie materializuje się pegaz. Od lat łączy go love-hate relationship z Bradleyem Cooperem. W wolnych chwilach (czyli kiedy akurat nie ogląda filmów)... ogląda seriale, gra w gry i zaczytuje się w komiksach DC. Wielbiciel kina grozy i horroru w każdej formie. Owszem, "Obecność" jest straszna, ale widzieliście kiedyś z bliska borsuka amerykańskiego?
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x