Czy uda mu się tutaj odzyskać choć odrobinę swojego horrendalnie wysokiego budżetu, który niestety wtopił podczas premiery kinowej? Cóż, jest tylko jeden sposób, aby się przekonać!
Jesteśmy już po 3. odcinku najnowszego hitu ze stacji DC. Owy epizod butelkowy dość mocno poróżnił publiczność. Mimo to, choć jest to w tym momencie najgorzej przyjęta odsłona serii, jej średnia ocen nadal utrzmuje się powyżej 7,0. A jeśli mnie spytacie - było to do tej pory najlepsze wydanie rzeczonego serialu! Co dalej?
Licencje są nieprzewidywalne. Szczególnie w Polsce. Takim oto sposobem np. film wyprodukowany przez Warner Bros jako część starego DCEU - The Suicide Squad możecie teraz oglądać na... Netflixie. A za chwilę zrobi się jeszcze dziwniej w przypadku innego projektu Jamesa Gunna.
Wygląda na to, że DCU po kasacji masy serialowych produkcji, które zostały ogłoszone już na starcie odrodzonego uniwersum, zrewidowało ono wreszcie swoje plany i wsparło ideę tworzenia serii powiązanych z filmowymi hitami, które faktycznie zdążyły już powstać, a nie znajdują się jedynie w dalekosiężnych planach. Całkiem mądrze.
Jest to oczywiście lekkie wyolbrzymienie, bo Supergirl tragicznym filmem w żadnym wypadku nie była. No chyba, że w oczach akcjonariuszy Warner Bros. Na całe szczęście w tym przypadku możemy mówić zarówno o sukcesie komercyjnym, jak i percepcyjnym!