Uncharted: Zaginione Dziedzictwo | RECENZJA | 4K HDR
Nawet najsmaczniejsze danie może się z lekka przejeść

Jeśli miałbym wskazać jakieś słabsze elementy gry, to zwróciłbym uwagę na to, że aspekt techniczny Zaginionego Dziedzictwa nie jest aż tak dopieszczony jak w przypadku Kresu Złodzieja. Nie jest to odczuwalne notorycznie, ale czasami zdarzały mi się frustrujące momenty, gdy postać nie do końca reagowała tak, jakbym sobie tego życzył, a i czasem tzw. mieszki nawigacyjne (czyli zaprogramowane obszary, na które np. możemy skoczyć, czy złapać się krawędzi) nie chciały „załapywać”. Miałem też wrażenie, że model jazdy jeepem nie był aż tak wyrafinowany, co w „czwórce”. Z drugiej strony, ponarzekam troszkę jeszcze na fakt, że pewne elementy rozgrywki są nieco nadmiernie w niektórych momentach wydłużone i gra nie ma takiego fantastycznego „flow” co Kres Złodzieja – nawet kiedy stara się nieco odejść od jego formuły. Mimo wszystko, powyższe wady nie zdołały odwrócić przeważająco pozytywnych wrażeń.
(1340)