Home News TO zjada amerykański box office. Rekordowy wynik w gatunku horroru
TO zjada amerykański box office. Rekordowy wynik w gatunku horroru

TO zjada amerykański box office. Rekordowy wynik w gatunku horroru

524
0

Adaptacja powieści Stephena Kinga, „TO” była otoczona od sporego czasu pozytywnym szumem medialnym. Przedpremierowe reakcje były zachęcające, a i przewidywania box office niezgorsze. Tymczasem film ma szansę pobić wszelkie rekordy.

Przedwczoraj miała premiera filmu TO, który w ciągu jednego dnia zgarnął 50 mln USD w amerykańskich kinach. Jeszcze tydzień temu przewidywano, że osiągnie około 85 mln, lecz tym razem, według nowych ustaleń istnieje bardzo realna szansa na przekroczenie progu 100 mln USD. Przy dokładnie 103 mln USD jakie szacuje się, że osiągnie horror Andy’ego Muschiettiego, będzie to piąty film w tym roku, który przeskoczy tę barierę. Inne dzieła, które tego dokonały to Piękna i Bestia, Strażnicy Galaktyki 2, Spider-Man: Homecoming i Wonder Woman.

TO Stephen King box office rekord horror
Tym samym TO stałoby się także najbardziej kasowym horrorem w debiutanckim tygodniu w historii kina, bijąc poprzedni rekord należący do filmu Jestem Legendą z wynikiem 77 mln USD w otwierającym weekendzie. Warto nadmienić, że film Andy’ego Muschiettiego został zrealizowany z budżetem 35 mln USD, a więc w zasadzie koszty produkcji zwrócą się w przeciągu zaledwie jednego weekendu. Wczoraj, w sobotę, miałem okazję zobaczyć tą najnowszą adaptację prozy Stephena Kinga i nie omieszkam się podzielić moimi wrażeniami w nadchodzącej recenzji. Na portalach Metacritic i Rotten Tomatoes, agregujących recenzje, średnia ocena filmu wynosi odpowiednio 71% i 72%, przy 88% odsetku pozytywnych recenzji (za Rotten Tomatoes). Przy tak dobrym box office i ocenach, pozostaje tylko mieć nadzieję, że na kontynuację nie będziemy czekać kolejnych 27 lat 😉

(524)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.