Home News Gaming “Czy ja wracam do czasów PS4?” Steam Machine zbiera pierwsze mocne cięgi – sprzęt dla nikogo?
“Czy ja wracam do czasów PS4?” Steam Machine zbiera pierwsze mocne cięgi – sprzęt dla nikogo?

“Czy ja wracam do czasów PS4?” Steam Machine zbiera pierwsze mocne cięgi – sprzęt dla nikogo?

1
0

Steam Machine dopiero zaczyna trafiać do pierwszych użytkowników, ale entuzjazm po unboxingach szybko zderzył się z chłodniejszymi opiniami. Shuhei Yoshida, były szef PlayStation Studios i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci branży, podzielił się pierwszymi wrażeniami po kilku godzinach zabawy ze sprzętem Valve. Wniosek? Pomysł nadal ma sens, ale wydajność, domyślne 1080p, długie uruchamianie niektórych gier i wysoka cena mogą być dla Steam Machine poważnym problemem.

  • Sprzęt: Steam Machine
  • Producent: Valve
  • System: SteamOS
  • Największe zarzuty: przeciętna wydajność 3D, domyślne 1080p, długie uruchamianie gier i wysoka cena
  • Plusy: wygodny interfejs, start z poziomu Steam Controllera, wymienne faceplate’y i granie ze Steama na TV
  • Najważniejsze pytanie: czy Steam Machine jest warte swojej ceny?

Steam Machine pod ostrzałem. Pierwsze opinie studzą hype

Jeszcze chwilę temu pisaliśmy o pierwszych unboxingach Steam Machine i zdjęciach sprzętu Valve w domach użytkowników. Kartony, Steam Controller, wymienne faceplate’y, SteamOS na telewizorze — wszystko wyglądało jak początek naprawdę ciekawego wejścia Valve do salonów.

Teraz przyszedł czas na pierwsze, dużo bardziej konkretne opinie. I nie są one tak jednoznacznie pozytywne.

Shuhei Yoshida, były prezes Sony Interactive Entertainment Worldwide Studios i wieloletnia twarz PlayStation, przetestował Steam Machine przez kilka godzin i opublikował listę swoich spostrzeżeń. To nie jest pełna recenzja, ale jego krótkie wrażenia szybko rozeszły się po sieci, bo trafiają w najczulszy punkt nowego sprzętu Valve: czy to urządzenie naprawdę ma wystarczająco dużo mocy i sensu cenowego, żeby konkurować z konsolami oraz pecetami?

“Wydajność 3D jest po prostu… meh”

Najmocniejszy zarzut dotyczy wydajności. Yoshida napisał wprost, że wydajność 3D jest „meh”, czyli po prostu średnia, bez efektu wow. Dodał też, że system rekomenduje domyślnie 1080p, co skomentował pytaniem, czy wracamy do czasów PS4.

To zdanie zabolało, bo Steam Machine ma być sprzętem do grania na dużym telewizorze. A w salonie w 2026 roku oczekiwania są już inne niż dekadę temu. Gracze mają 4K, VRR, OLED-y, Mini LED-y, konsole obecnej generacji, PS5 Pro, mocne PC i coraz lepsze handheldy.

Jeśli nowy sprzęt Valve sam sugeruje 1080p jako domyślny punkt wyjścia, to wielu użytkowników zapyta bardzo prosto: za co właściwie płacimy?

1080p na telewizorze w 2026 roku brzmi jak problem

Samo 1080p nie jest tragedią. W wielu grach nadal może wyglądać dobrze, zwłaszcza z odpowiednim skalowaniem. Steam Deck pokazał, że gracze są w stanie zaakceptować niższą rozdzielczość, jeśli sprzęt daje wygodę, mobilność i rozsądną cenę.

Ale Steam Machine nie jest handheldem. To urządzenie do salonu, podłączane do dużego telewizora. Tu poprzeczka psychologiczna jest wyżej. Na 55-, 65- czy 75-calowym ekranie gracz spodziewa się przynajmniej bardzo sensownego obrazu po skalowaniu, stabilnej płynności i poczucia, że sprzęt jest wyraźnym krokiem do przodu.

Porównanie do PS4 jest więc bardzo bolesne. Nawet jeśli technicznie sprawa jest bardziej złożona, taki komentarz będzie żył własnym życiem.

Długie uruchamianie gier też psuje konsolową magię

Drugi ważny zarzut dotyczy czasu uruchamiania gier. Yoshida zwrócił uwagę, że niektóre tytuły startują bardzo długo i zapytał, co właściwie robi wtedy system.

To też jest poważny problem, bo Steam Machine ma sprzedawać doświadczenie zbliżone do konsoli. Siadasz na kanapie, bierzesz kontroler, wciskasz przycisk i grasz. Jeśli wybrane gry uruchamiają się długo, cała iluzja konsolowej prostoty zaczyna pękać.

PC-towcy są przyzwyczajeni do różnych dziwactw: shaderów, launcherów, kompilacji, aktualizacji, ustawień, zgodności i wyjątków. Ale gracz konsolowy chce prostoty. Valve musi sprawić, żeby Steam Machine nie przypominało peceta wtedy, gdy użytkownik chce po prostu odpalić grę.

SteamOS i interfejs zbierają pochwały

Nie wszystko jest jednak złe. Yoshida pochwalił łatwość obsługi interfejsu. To ważne, bo SteamOS jest sercem całego pomysłu. Valve nie sprzedaje tylko kostki z podzespołami. Sprzedaje sposób na wygodne granie ze Steama na telewizorze.

Po sukcesie Steam Decka firma ma dużo większe zaufanie graczy niż przy pierwszym podejściu do Steam Machines lata temu. SteamOS dojrzał, Proton rozwiązał wiele problemów z kompatybilnością, a Steam Input daje ogromne możliwości sterowania.

Jeżeli interfejs faktycznie działa prosto i przyjemnie, to Steam Machine nadal ma mocny fundament. Tylko fundament nie wystarczy, jeśli sprzęt będzie za drogi i zbyt słaby w nowych grach.

Start z poziomu Steam Controllera to killer feature

Jednym z największych plusów według Yoshidy jest możliwość uruchomienia sprzętu przyciskiem na Steam Controllerze. Brzmi banalnie? W praktyce to bardzo ważne.

Tak właśnie działa konsolowa wygoda. Leżysz na kanapie, wciskasz przycisk na padzie, telewizor i sprzęt budzą się do życia, a ty jesteś w bibliotece gier. Bez klawiatury, bez myszy, bez szukania włącznika, bez poczucia, że obsługujesz komputer.

Jeśli Valve dobrze dopracowało ten element, to Steam Machine faktycznie może dawać to, czego zwykły PC pod telewizorem często nie daje: wrażenie urządzenia stworzonego do salonu.

Faceplate’y i losowe animacje startowe robią klimat

Yoshida docenił też wymienne faceplate’y oraz losowe filmy startowe. To drobiazgi, ale w sprzęcie gamingowym takie detale potrafią budować przywiązanie.

Steam Machine ma wyglądać bardziej jak domowy sprzęt do grania niż klasyczna skrzynka PC. Możliwość zmiany panelu obudowy, dopasowania wyglądu do pokoju i zabawa startowymi animacjami to rzeczy, które tworzą charakter urządzenia.

Nie rozwiążą problemu wydajności, ale pomagają w budowaniu tożsamości. A Valve zawsze było dobre w takich małych, nerdowskich detalach.

Steam Controller: dobry pomysł, ale nie bez wad

Steam Controller również zebrał mieszane uwagi. Yoshida pochwalił obecność touchpada, ale jednocześnie napisał, że jest on bardzo „touchy”, czyli zbyt czuły i trudny w obsłudze. Wspomniał też, że analogi są trochę luźniejsze, niż lubi.

To może być temat dzielący graczy. Steam Controller nigdy nie był zwykłym padem. Jego największa siła polega na tym, że próbuje obsługiwać gry PC, które nie zawsze idealnie pasują do klasycznego kontrolera. Touchpady, Steam Input i głęboka konfiguracja mogą być świetne dla zaawansowanych użytkowników, ale mogą też męczyć osoby, które chcą prostego doświadczenia jak na DualSense albo padzie Xboxa.

Jeśli Steam Machine ma zdobyć salon, kontroler musi być wygodny nie tylko dla fanów Valve, ale też dla normalnych graczy.

Największy problem: cena

Na końcu Yoshida uderzył w najważniejszy punkt: cenę. Stwierdził, że jest bardzo nieprzyjazna i trudno polecić Steam Machine komukolwiek poza osobami kupującymi sprzęt do testów lub researchu.

I tu zaczyna się realny problem Valve.

Steam Machine nie jest tanim eksperymentem. Jeżeli urządzenie kosztuje dużo, a jednocześnie w nowych grach sugeruje 1080p, część graczy natychmiast zacznie porównywać je z PS5 Pro, Xboxem, gotowymi komputerami gamingowymi, Steam Deckiem albo własnym PC podłączonym do telewizora.

Valve musi przekonać ludzi, że płacą nie tylko za moc, ale za cały ekosystem: SteamOS, wygodę, bibliotekę Steam, kontroler, szybki dostęp do gier i salonowe doświadczenie. Na razie pierwsze opinie pokazują, że ten argument może nie wystarczyć każdemu.

Steam Machine nadal ma sens. Ale nie dla każdego

Najciekawsze jest to, że Yoshida mimo krytyki nie skreśla urządzenia całkowicie. Napisał, że możliwość grania w gry ze Steam na telewizorze w salonie jest dla niego wystarczającym powodem, żeby sprzęt zatrzymać.

I to jest sedno całej sprawy.

Steam Machine może być świetnym urządzeniem dla konkretnej grupy: osób z dużą biblioteką Steam, które chcą grać na dużym ekranie bez stawiania pełnego PC przy telewizorze. Dla nich wygoda może być ważniejsza niż maksymalna wydajność.

Problem w tym, że Valve chce wejść na teren konsol. A tam gracze porównują cenę, moc, prostotę, gry, płynność, obraz i wsparcie. W tym porównaniu Steam Machine nie może liczyć wyłącznie na sympatię do Steama.

To nie jest katastrofa. To ostrzeżenie

Nie nazywałbym tych pierwszych opinii „pogrzebem” Steam Machine. To byłoby za mocne. Mamy wciąż początek, pierwsze wrażenia i sprzęt, który może jeszcze zyskać przez aktualizacje, optymalizacje, lepsze profile gier i poprawki SteamOS.

Ale jest to poważne ostrzeżenie. Jeśli pierwsze głośne opinie mówią o przeciętnej wydajności, 1080p, długich czasach bootowania gier i wysokiej cenie, Valve musi szybko zareagować.

Steam Deck wygrał nie dlatego, że był najmocniejszy. Wygrał, bo dawał świetny balans ceny, funkcjonalności i wygody. Steam Machine musi znaleźć podobny balans. Na razie część użytkowników sugeruje, że ten balans jest zachwiany.

Valve musi liczyć na optymalizacje

Jednym z możliwych ratunków są optymalizacje. Jeśli deweloperzy zaczną lepiej dostosowywać gry do Steam Machine, a Valve dopracuje profile ustawień, wydajność może wyglądać lepiej niż w pierwszych godzinach zabawy.

To byłby scenariusz podobny do Steam Decka. Na początku też nie wszystko działało idealnie, ale z czasem lista kompatybilnych gier rosła, Proton stawał się lepszy, a deweloperzy zaczęli traktować sprzęt Valve poważniej.

Pytanie tylko, czy przy urządzeniu salonowym gracze będą równie cierpliwi. Handheldowi można wybaczyć więcej. Sprzętowi za duże pieniądze pod telewizor — mniej.

Steam Machine ma jeszcze jedną przewagę: bibliotekę Steam

Nie można też zapominać o największym atucie Valve. Steam Machine nie startuje od zera. Ono podłącza się do gigantycznej biblioteki Steam. Dla graczy PC to ogromna sprawa, bo nie muszą kupować gier od nowa. Ich katalog jest już na koncie.

To może być argument mocniejszy niż specyfikacja. Jeśli ktoś ma setki gier na Steamie, Steam Machine może być naturalnym sposobem na przeniesienie ich do salonu. Nawet jeśli nie każda gra działa perfekcyjnie, sama skala biblioteki jest potężna.

Ale znowu wracamy do ceny. Jeśli sprzęt jest drogi, użytkownik zapyta, czy nie lepiej kupić albo złożyć własny komputer do TV.

Konsole mogą spać spokojnie? Jeszcze za wcześnie

Po tych pierwszych opiniach część osób pewnie ogłosi, że PlayStation i Xbox nie mają się czego bać. To za szybki wniosek. Steam Machine nie musi od razu sprzedawać się jak klasyczna konsola, żeby mieć sens. Valve może celować w bardziej świadomą, pecetową grupę graczy.

Ale jeśli firma marzy o czymś większym, musi dopracować trzy rzeczy: wydajność, cenę i konsolową płynność obsługi. Bez tego Steam Machine zostanie ciekawostką dla fanów Valve, a nie prawdziwą alternatywą dla PlayStation czy Xboxa.

Pierwszy zimny prysznic dla Steam Machine

Hype po unboxingach był naturalny. Sprzęt wygląda ciekawie, SteamOS na TV robi dobre pierwsze wrażenie, a samo hasło „Steam w salonie” działa na wyobraźnię. Ale pierwsze opinie pokazują, że rzeczywistość może być bardziej skomplikowana.

Steam Machine ma świetny pomysł. Ma dobry ekosystem. Ma potencjał. Ale jeśli wydajność będzie tylko przeciętna, system będzie kierował graczy do 1080p, gry będą długo startować, a cena pozostanie wysoka, wielu użytkowników zada jedno brutalne pytanie: po co mi to zamiast konsoli albo normalnego PC?

I to jest pytanie, na które Valve musi odpowiedzieć bardzo szybko.

Pierwsze opinie o Steam Machine są znacznie chłodniejsze niż pierwsze unboxingi. Shuhei Yoshida po kilku godzinach testów pochwalił interfejs, start z poziomu Steam Controllera, wymienne faceplate’y i możliwość grania na telewizorze, ale mocno skrytykował wydajność 3D, domyślne 1080p, długie uruchamianie niektórych gier oraz wysoką cenę. Steam Machine nadal ma sens, ale na razie wygląda bardziej jak sprzęt dla fanów Valve niż oczywisty rywal konsol.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News


Zobacz więcej:

(1)

0 0 głos
Article Rating
Redakcja Redakcja HDTVPolska to zespół pasjonatów nowych technologii, którzy każdego dnia dostarczają najświeższe newsy ze świata telewizorów, sprzętu RTV, gamingu i rozrywki. Śledzimy dla Was najważniejsze premiery, zmiany na rynku, promocje oraz wydarzenia branżowe – zawsze z pierwszej ręki i w przystępnej formie. Nasze krótkie newsy powstają szybko, rzetelnie i z myślą o Waszej wygodzie. Niezależnie od tego, czy interesuje Cię nowy model TV, aktualizacja oprogramowania, czy kolejny hit na platformach streamingowych – Redakcja HDTVPolska codziennie czuwa, by nic Cię nie ominęło!
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x