Skasowany film „Gwiezdne wojny” dostanie drugie życie! Twórcy zmieniają cały koncept
Nie każdy skasowany projekt filmowy musi na zawsze utonąć w korporacyjnej szufladzie. Udowadniają to twórcy tacy jak Paul King i Simon Farnaby, którzy znaleźli drugie życie dla swojego odrzuconego dzieła. Ich porzucony film osadzony w świecie „Gwiezdnych wojen” ostatecznie powróci, choć w zupełnie nowej formie.
Skasowany film z uniwersum Gwiezdnych wojen powróci jako oryginalna produkcja science fiction
Wszystko zaczęło się po wielkim sukcesie filmu „Paddington 2”. To właśnie wtedy Disney zwrócił się do reżysera Paula Kinga z propozycją stworzenia pełnometrażowej produkcji osadzonej w kultowym uniwersum „Gwiezdnych wojen”. Do pracy nad scenariuszem King zaprosił Simona Farnaby’ego. Twórcy przygotowali projekt, który mocno wyróżniał się na tle dotychczasowych opowieści z odległej galaktyki, stawiając na świeże spojrzenie na znane realia.
Przygotowany przez duet twórców pomysł okazał się jednak zbyt nietypowy dla ówczesnych standardów Lucasfilmu. Fabuła miała skupiać się wokół postaci droida i celowo unikała wprowadzania najbardziej rozpoznawalnych bohaterów znanych z głównej sagi. Twórcy postawili na kameralną, niezależną historię osadzoną na uboczu wielkich konfliktów galaktycznych.
Studio oczekiwało jednak produkcji, która mocniej nawiązywałaby do tradycyjnych elementów uniwersum Star Wars. Ostatecznie obie strony nie doszły do porozumienia w kwestii ostatecznego kształtu scenariusza, a projekt został oficjalnie skasowany i odłożony na półkę.
Nowy film sci-fi na bazie starego pomysłu
Historia ta ma jednak zaskakujący i pozytywny finał dla fanów twórczości obu artystów. Zamiast całkowicie rezygnować z wypracowanej koncepcji, King i Farnaby postanowili przekształcić ją w całkowicie niezależny film science fiction. Dzięki odcięciu pępowiny od restrykcyjnej marki twórcy zyskali pełną swobodę twórczą. Pozwala im to na rozwinięcie własnego, autorskiego świata przedstawionego od zera.
Na ten moment szczegóły fabularne, obsada oraz planowana data premiery nowej produkcji pozostają tajemnicą. Wiadomo jednak, że prace nad przekształceniem porzuconego scenariusza trwają w najlepsze.
Losy odrzuconego filmu z uniwersum „Gwiezdnych wojen” pokazują, że dobra kreatywna wizja nie musi się zmarnować w korporacyjnych piwnicach. Choć fani sagi nie zobaczą tej historii w kinach pod szyldem Star Wars, pomysł twórców zyskał szansę na ewolucję w zupełnie nowym kierunku, co z pewnością ucieszy miłośników ambitnego kina science fiction.
Źródło: Comic Book
Zobacz więcej:
- Fani „Wiedźmina” poczekają znacznie dłużej? Wielki finał od Netflix może zostać przesunięty!
- “Sukcesja” spotyka “Wilka z Wall Street”. I to w Szwecji! “Stenbeck: Imperium” już w Viaplay!
- “Sterling Point” na Prime Video to wielkie zaskoczenie. Ten serial naprawdę warto obejrzeć! [RECENZJA]
- Kultowa komedia wraca po 13 latach! Netflix zebrał całą gwiazdorską ekipę!
- 92% od krytyków i wielki finał! Ostatni odcinek już w HBO Max!
