Choć w kinach tytuł ten nie zarobił za wiele, to Disney mimo to nie uważa go za porażkę finansową. Powód? Zarobił krocie z samego merchu powiązanego z filmem. A teraz dzięki premierze na Disney+ może zarobić jeszcze więcej!
Nie każdy skasowany film musi na zawsze utonąć w korporacyjnej szufladzie. Udowadniają to Paul King i Simon Farnaby. Czy ich „Gwiezdne wojny” trafią do kin?
Pewnie zdążyliście już przyzwyczaić się do faktu, że ostatnimi laty Gwiezdne Wojny mają coraz mniej wspólnego z filmami kinowymi. Nawet Mandalorianin i Grogu był przecież przemontowanym serialem z Disney+. Zanim sytuację tę odmieni Starfighter z Ryanem Goslingiem, przyszła pora na kolejne rozszerzenie kosmicznego uniwersum!