“Mumia” od reżysera “Martwego zła” na pierwszym zwiastunie. Czy jest aż tak straszna, jak twierdzą widzowie?
Mumia Lee Cronina, czyli reżysera Evil Dead Rise z 2023 ma naprawdę interesujący żywot, a nie zdążyła jeszcze nawet trafić do kin. Na szczęście studio właśnie udostępniło w sieci pierwszy zwiastun horroru, możemy więc sami przekonać się, co w pustyni piszczy.
- Zobacz też: Głośny film „Norymberga” już online w Polsce i to ZA DARMO! Hit – to jeszcze grają w kinach!
Kilka dni temu sieć zalały informacje z przedpremierowego pokazu-niespodzianki zorganizowanego przez studio New Line Cinema. Widownia, która trafiła na nie czysto z przypadku, miała twierdzić, że jest to obraz zbyt drastyczny dla masowego widza i tłumnie opuszczać kino w czasie pokazu.
Wszystkiemu podobno winna była scena, kiedy z przełyku jednego z bohaterów (co istotne – dziecka) na wolność wydostaje się skorpion. I to w najkrwawszy sposób z możliwych. Wśród widzów, którzy akurat nie znaleźli się tam z przypadku, był podobno James Wan, reżyser Piły i Obecności. Kultowy reżyser, wedle doniesień zagranicznej prasy internetowej, również do końca seansu nie dotrwał. Studio miało być tak niezadowolone z finalnej wersji Mumii, że zastanawiało się nad zmianą tytułu na The Ressurected, aby tylko uchronić kultową markę przed kolejną porażką finansową, szczególnie po naprawdę chłodno przyjętej Mumii (kreatywne te tytuły nie ma co) z Tomem Cruisem, która miała stać się początkiem nowego filmowego uniwersum. Jak zdążyliście pewnie zauważyć – nie stała się. Jednak wczoraj, ni stąd, ni zowąd, do sieci trafił pierwszy zwiastun widowiska, o tytule (nie zgadniecie)… Mumia!
Tym samym wszystkie te jeżące włos na głowie wrażenia przedpremierowe możemy włożyć raczej między bajki. Mimo to, studio przemianowało Mumię na… Mumię, ale z podtytułem Film Lee Cronina.
Możemy tylko zastanawiać się, na ile jest to imienne docenienie autorskiego reżysera, który przy okazji Martwego zła dopiero zaczął wypracowywać sobie markę, a na ile wentyl bezpieczeństwa, aby New Line Cinema mógł już po premierze filmu łatwiej wytykać palcem winnego jego finansowej katastrofy. Opis fabuły brzmi następująco: młoda córka dziennikarza znika bez śladu na pustyni. Po ośmiu latach załamana rodzina doznaje wstrząsu. Dziewczyna powraca, ale to, co powinno być radosnym wydarzeniem, zmienia się w koszmar na jawie. Nawet jeśli nowa Mumia rzeczywiście okaże się porażką finansową (w co nie wierzę), to Croninowi ufam na tyle, że mimo to jestem pewien, że stworzy naprawdę udany horror. Nawet pomimo ewentualnych okrzyków obrzydzenia części widowni.
Mumia: Film Lee Cronina trafi do polskich kin 15. kwietnia 2026 roku.
Źródło: YouTube
Zobacz więcej:
