Filmowy hit z lipca od dziś na Disney+. Czekały na niego tłumy!
Nie wiem czy wiecie, ale tłumy również można podzielić pod względem rozmiaru. Takim oto sposobem tłum, który wyczekiwał premiery głównego bohatera niniejszego tekstu, osobiście przyrównałbym do gromady rozzłoszczonych wieśniaków uzbrojonych w widły i pochodnie, którzy męczą bogu ducha winne monstrum Universalu. Jeśli ktokolwiek docenił tę halloweenową analogię, to ostrzegam, że lepiej już nie będzie!

Aktorska Vaiana czeka już na was na Disney+!
Biorąc pod uwagę fakt, że kinowa premiera tytułu odbyła się na początku lipca, to owe okienko dystrybucyjne możemy uznać za dość standardowe. No chyba, że weźmiemy pod uwagę dość średnie recenzje obrazu.

Nowa Vaiana to dokładnie ten sam film, co animacja z 2016 roku, tylko że nieco gorszy.
Wszystko jest tutaj naturalnie tak bezpieczne, jak Disney zdążył nas już dawno temu przyzwyczaić. Jeśli zawiedliście się jednak Śnieżce, to uspokajam – tutaj jest naprawdę znacznie lepiej! No i dostaniecie The Rocka w peruce i z protezą mięśni. Owszem, ktoś w Hollywood uznał, że budowa jego ciała jest niewystarczająca i Maui powinien wyglądać jeszcze lepiej niż The Rock. W dziwych czasach przyszło nam żyć…

Zarówno oryginalną Vaianę: Skarb oceanu z 2016 roku, jak i jej nie za dobry animowany sequel sprzed 2 lat, odnajdziecie naturalnie na Disney+.
Jakbym mógł wam coś polecić, to zasugerowałbym powtórne (albo pierwsze, kto wie) obejrzenie oryginału, tyle że w tej drugiej wersji językowej. Zarówno polskie, jak i angielskie głosy dobrane są tutaj wprost fenomenalnie.
Źródło: Disney+
Zobacz więcej:
(41)