Netflix szykuje dwie gorące nowości z Azji. Pierwsza premiera już 12 listopada
Platforma Netflix kontynuuje konsekwentną ekspansję na rynkach azjatyckich, prezentując oficjalne materiały promocyjne dwóch niezwykle ciekawie zapowiadających się tytułów. Użytkownicy serwisu otrzymali pierwsze materiały wideo z tajwańskiego dramatu medycznego „Cuda na ostrym dyżurze” oraz zestaw oficjalnych kadrów z tajskiego widowiska historyczno-dramatycznego „Cesarzowa płomieni”. Obydwie produkcje zadebiutują na platformie przed końcem bieżącego roku.
Nowości na platformie Netflix. Mamy materiały z dwóch nadchodzących azjatyckich seriali
Tajwański dramat medyczny „Cuda na ostrym dyżurze” z oficjalną datą premiery
Pierwszą z zaprezentowanych nowości jest serial „Cuda na ostrym dyżurze” (Miracles of the ER) – ośmioodcinkowy tajwański dramat medyczny wyreżyserowany przez duet Isaac Li oraz Huang Ching-tsu. W głównych rolach na ekranie pojawią się znani lokalnej publiczności aktorzy: Wallace Huo, Cheryl Yang, Kent Tsai, Chan Tzu-hsuan oraz Payne Peng.
Fabuła serii skupia się na historii przeciętnego studenta medycyny. W wyniku jednej śmiałej i bezkompromisowej decyzji trafia on do pracy na prowadzonym w wysokim tempie oddziale ratunkowym. Obserwowanie krytycznych przypadków medycznych, walka o życie pacjentów oraz konieczność podejmowania trudnych dylematów moralnych stanowią dla młodego bohatera przyspieszony kurs dojrzałości zawodowej i osobistej. Premiera pierwszego sezonu została zaplanowana na 12 listopada.
Pierwsze zdjęcia promocyjne z tajskiej produkcji „Cesarzowa płomieni”
Drugim tytułem, do którego materiały opublikował Netflix, jest wyreżyserowany przez Sivaroj Kongsakula tajski serial „Cesarzowa płomieni” (Empress of Flames). W obsadzie tej efektownej historycznej opowieści znaleźli się m.in. Pimchanok Luevisadpaibul, Prin Suparat, Narilya Gulmongkolpech, Pakorn Chatborrirak, Khemanit Jamikorn oraz Amanda Obdam.
Historia opowiada o dramatycznych losach upadłej księżniczki z królewskiego rodu. Po utracie władzy przez rodzinę podejmuje ona bezwzględną próbę odzyskania należnego jej tronu. W królestwie opanowanym przez zdrajców bohaterka rezygnuje z dotychczasowej prawości na rzecz krwawej zemsty. Wyrusza na wojnę przeciwko osobom, które zawiodły jej zaufanie. Udostępnione przez platformę zdjęcia zapowiadają dopracowane kostiumy oraz mroczny wizerunek monarchy. Premiera odbędzie się 3 grudnia.
Dlaczego widzowie platformy Netflix tak chętnie oglądają azjatyckie produkcje?
Działania giganta streamingowego w obszarze azjatyckich seriali obyczajowych i historycznych to przemyślana odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie widzów na nowatorskie i świeże opowieści. Po spektakularnych sukcesach seriali koreańskich oraz japońskich teraz przyszedł czas na produkcje z Tajwanu i Tajlandii, co świadczy o bogactwie kulturowym tego regionu.
„Cuda na ostrym dyżurze” wpisują się w powszechnie lubiany gatunek dramatów medycznych. Osadzenie akcji w tajwańskim realiach szpitalnym w połączeniu z uniwersalnym motywem etyki lekarskiej może dać bardzo angażujący emocjonalnie efekt. Z kolei „Cesarzowa płomieni” z czołową gwiazdą Pimchanok Luevisadpaibul zapowiada się na pełne przepychu widowisko w stylu klasycznych opowieści o pałacowych intrygach i zemście. Dbałość o oprawę wizualną, scenografię oraz kostiumy widoczna na udostępnionych kadrach sugeruje, że otrzymamy produkcję dojrzałą i dopracowaną realizacyjnie.
Pierwszy z tytułów trafi do biblioteki serwisu już 12 listopada, natomiast premiera tajskiego widowiska odbędzie się 3 grudnia. W naszej redakcji nie możemy doczekać się obu debiutów!
Źródło: Netflix
Zobacz więcej:
-
- Jesteśmy zachwyceni i rozgoryczeni jednocześnie. Nowy sezon hitu Netfliksa to zagadka
- Nowy serial na podstawie hitu Stephena Kinga podbił Polskę. Jest numerem 1 na Prime Video!
- Od dziś na Netflix, ale też za darmo dla każdego! „Cyberpunk: Edgerunners 2” – gdzie oglądać 2. sezon?
- Prime Video szykuje wielką niespodziankę. Aż 11 filmów ze świata „Harry’ego Pottera” w abonamencie!
- Bilety na wszystkie filmy w Cinema City, Helios i Multikino po 15 złotych?! Tak, ale tylko w ten weekend!
