Najgorszy czy najlepszy? “Krzyk 7” z rekordem serii! I to nie jednym!
W ubiegły piątek (a nawet czwartek jeśli liczyć pokazy przedpremierowe) na ekrany kin całego świata trafiła siódma część Krzyku, czyli legendarnej slasherowej serii zapoczątkowanej 30 lat temu. Był to debiut z kilku powodów wprost niezwykły.
W ciągu weekendu otwarcia Krzyk 7 zarobił na całym świecie aż 97.2 miliona dolarów, bijącym tym samym całą masę rekordów!
Po pierwsze – jest to najlepsze otwarcie dla filmu należącego do serii. Poprzednio najwyższy wynik należał do Krzyku VI, któremu udało się zebrać 44,4 miliona dolarów. Po drugie i trzecie – już w tym momencie jest to najlepsze tegoroczne otwarcie (nie tylko horrorowe) oraz start horroru od premiery filmu Obecność 4: Na rozkaz diabła. Po czwarte – jest to siódmy najlepszy wynik w historii filmów grozy. Po piąte – to najlepsze otwarcie horroru w dziejach Paramountu. Po szóste – to najlepsze otwarcie dla lutowego filmu grozy od 25 lat.
Po 7 i najważniejsze – Krzyk 7 zebrał najgorsze recenzje w dziejach serii.
W serwisie Rotten Tomatoes może poszczycić się on wynikiem na poziomie 33%. Dla porównania, poprzednia najgorzej oceniana odsłona cyklu – Krzyk 3, zebrał 45% pozytywnych recenzji. Z tymi liczbami naprawdę trudno się kłócić. Szczególnie, że Krzyk 7 naprawdę trudno określić jako udany. Jego grzech kardynalny jest taki, że jest to pierwsza absolutnie zbędna odsłona cyklu, która nie ma na siebie żadnego pomysłu. No może z wyłączniem dwóch naprawdę udanych scen śmierci. To, że film zarabia aż tyle, szczególnie w weekend otwarcia, w żadnym wypadku nie świadczy o tym, że jest on dobry. Wynik box office w przypadku kontynuacji podyktowany jest bowiem tym, czy poprzednia część cyklu była dobra. A Krzyk VI był. I to bardzo. Z tego powodu nowy Avatar zarobił dwukrotnie mniej, niż początkowo zakładano. Nie oznacza to, że jest on tragiczny. To znak, że poprzednia część naprawdę nie przypadła publice do gustu.
Jeśli sytuacja nadal będzie rozwijać się w ten sposób, Krzyk 7 okaże się być finalnie najbardziej dochodowym filmem serii. Oznacza to również, że jesienią dokładnie taka sama ekipa produkcyjna powinna wejść na plan Krzyku 8. A szkoda, bo niektórym duchom przeszłości powinno dać się po prostu odejść.
Źródło: Deadline
Zobacz więcej:


