Telewizor Hisense UR9S RGB MiniLED – pierwszy test na świecie. Sprawdzamy przełomową technologię
RGB MiniLED w Hisense UR9S – jak działa nowa technologia?
Pod względem technologicznym podświetlenie zastosowane przez Hisense można nazwać nowatorską ewolucją dobrze znanej technologii LED LCD. W przeciwieństwie do tradycyjnych telewizorów (mini) LED, w których stosuje się diodę białą (w tanich modelach) lub niebieską z powłoką kropek kwantowych (droższe modele), tak aby potem odfiltrować zbędne składowe bieli i uzyskać żądany kolor, tutaj podświetlenie samo w sobie jest już kolorowe.
Każda strefa składa się z trzech diod – czerwonej, zielonej i niebieskiej (stąd RGB w nazwie – Red Green Blue) i odpowiednio miksuje natężenie ich świecenia, tak aby uzyskać kolor najlepiej odpowiadający temu, co jest wyświetlane na ekranie nad tą właśnie strefą. To o tyle istotne, że w świetle białym, z którego korzystają tradycyjne LCD, dominuje składowa niebieska (stąd konieczność stosowania filtrów światła niebieskiego), a składowe zielona i w szczególności czerwona są bardzo skromnie reprezentowane i trudno z takiego białego światła uzyskać intensywną czerwień.
Przełomem w tej kwestii okazały się telewizory QD-OLED, które zamiast filtrować niepożądane długości fal światła transformują je na te, które są potrzebne. To właśnie te telewizory jako pierwsze zdołały przebić 80% pokrycia gamutu BT.2020 (tradycyjne mini LED LCD zwykle nie przekraczają nawet 65%).
Jeszcze lepiej wypadają w tej kwestii laserowe projektory – np. Hisense PX3 z technologią TriChroma – tam za rzucanie obrazu odpowiadają trzy niezależne i bardzo mocne źródła światła – laser czerwony, zielony i niebieski – w tym przypadku mówimy o gamucie, który powierzchnią przekracza nawet wspomniany BT.2020 (producent podaje 113% pokrycia). Projektorom brakuje nieco jasności, aby z tego pokrycia wygenerować jeszcze odpowiednio dużą objętość gamutu (w HDR), ale właśnie tutaj cały na… kolorowo (?) wchodzi Hisense RGB MiniLED, które łączy w sobie czystość składowych barw z ekstremalną jasnością diod LED.
Mamy zatem podświetlenie, które nie wymaga kolejnych filtrów i powłok, aby uzyskać idealną i soczystą (pod względem barw składowych) biel, ale może też wygenerować dowolny kolor wynikający ze zmieszania tych trzech składowych.
Każda dioda może przyjąć jeden z 67 milionów stanów (poziomów jasności), jako że mamy tu do czynienia z 26-bitową głębią na kanał. Oczywiście nasze oko nie jest w stanie rozróżnić ponad 300 sekstylionów kolorów możliwych do uzyskania w ten sposób, ani też sam procesor nie byłby w stanie zarządzać takimi wartościami. W tym przypadku te bardzo marketingowe 78 bit (zsumowanej precyzji sterowania) pozwala na bardzo precyzyjną kontrolę jasności w niskich stanach, gdy nawet drobne zmiany mocno wpływają na jasność.
Brzmi skomplikowanie, ale ogólnie można to uprościć do stwierdzenia, że teraz podświetlenie jest po prostu kolorowe – przyjmuje kolor uśredniony dla informacji, które ma wyświetlić dana strefa. Dzięki temu uzyskujemy dużo większe nasycenie finalnie wyświetlanego obrazu. Nadal obecne są subpiksele RGB z filtrem kolorów, a między nimi oraz podświetleniem nadal pracują ciekłe kryształy odpowiadające za dawkowanie światła do konkretnych filtrów, ale teraz to wszystko działa “jak na sterydach”.
Tutaj dochodzimy do największego problemu, przed jakim stanęli inżynierowie Hisense – co zrobić w sytuacji, gdy dana strefa wyświetla całe spektrum kolorów? W przypadku telewizorów OLED każdy piksel jest swoistą strefą wygaszania, zatem dla telewizora z rozdzielczością 4K mówimy o 8 milionach niezależnie sterowanych “stref”.
Hisense UR9S RGB MiniLED w rozmiarze 65” dysponuje łącznie 980 strefami, zatem dosyć często te strefy będą wyświetlać obraz niejednorodny kolorystycznie. Rozwiązanie tego problemu, albo raczej jego obejście, jest proste – wtedy podświetlenie świeci na biało, aby wszystkie barwy dało się odpowiednio reprezentować. Tracimy wtedy część korzyści wynikających ze stosowania podświetlenia RGB MiniLED, ale nadal obraz powinien być nie gorszy niż na klasycznym LCD mini LED. Przynajmniej w teorii – zobaczmy, co powiedziały faktyczne testy.



Biorąc pod uwagę możliwości, cena z sufitu. Sorry ale nawet C5 “świeci” lepiej a jest ponad połowę tańszy. G5 czy S95F są o klasę lepsze i nadal tańsze…..Niezły telewizor, ale nie w tej cenie. Nie wiem na ile będzie wyceniony w Polsce, ale są już ceny z innych krajów UE. Ponad 3500 € za wersję 75″ to przynajmniej o 2000€ za dużo, mniejsze warianty też mają ceny z kapelusza.
czyli nowa technologia 75″ 6 tys zł ?? Nie porównuj cen zeszłorocznych modeli lecz nowych!
doprecyzowałbym tam: “czerń atramentowa na błyszczących panelach” ale W-OLED, a z kolei “zabarwienie czerwienią /fioletem jak na matowych panelach QD-oled” – no nie tylko, bo ogólnie na dotychczasowych panelach QD-oled (nie tylko matowych!) lecz także i na błyszczących np na SONY A95K itp. Bo można było trochę opacznie zrozumieć ten opis