Masowy bojkot Disney+! Klienci w furii anulują subskrypcje – w środku afery Jimmy Kimmel
Program Jimmy’ego Kimmela został zdjęty z anteny ABC po komentarzu prowadzącego o zamachu na prawicowego aktywisty Charliego Kirka. Skutek? Całe masy ludzi postanowiły zbojkotować serwis Disney+, który należy do amerykańskiego medialnego giganta.
- ZOBACZ TEŻ: Pokazali ostatni sezon „Outlandera”! Hitowy serial ze zwiastunem i datą premiery – kiedy na Netflix?
Wielki bojkot Disney+! W tle Jimmy Kimmel i zamach na Charliego Kirka
Mamy d0 czynienia z nie lada zamieszaniem w amerykańskim show-biznesie: program Jimmy’ego Kimmela został zdjęty z anteny ABC “na czas nieokreślony” po tym, jak prowadzący wypowiedział komentarz odnoszący się do sprawy związanej ze śmiercią konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka i rzekomej tożsamości podejrzanego sprawcy. Decyzja sieci należącej do Disneya zapoczątkowała natychmiastową falę reakcji w mediach społecznościowych i poza nimi, a także szybkie deklaracje stacji i komentatorów publicznych, które dołożyły presji na nadawcę.

Głośne odpowiedzi środowiska aktorskiego i twórców telewizyjnych pojawiły się niemal natychmiast. Tatiana Maslany, znana ostatnio z roli w produkcji Marvela, publicznie wezwała do masowych rezygnacji z subskrypcji serwisów należących do Disney, wymieniając wprost Disney+, Hulu i ESPN, co szybko rozniosło się po sieci. Również showrunner Damon Lindelof zadeklarował, że nie podejmie współpracy z firmą, która nie przywróci Kimmela, a kolejne nazwiska z branży wyrażały albo oburzenie decyzją o zdjęciu programu, albo wsparcie dla zawieszonego prowadzącego. Także pojedyncze protesty i symboliczne gesty – od usuwania subskrypcji platformy Disney+ po publiczne wystąpienia – podkręciły medialny rezonans całej sprawy.
Trudno tę sytuację rozpatrywać jedynie jako konflikt między wolnością słowa a odpowiedzialnością medialną – w grę weszły natychmiastowe kalkulacje korporacyjne, polityczne i biznesowe. W tle pojawiła się informacja, że największy amerykański operator stacji lokalnych – Nexstar – zapowiedział zaprzestanie emisji programu, a przewodniczący Federalnej Komisji Łączności skrytykował słowa Kimmela, co dodatkowo zwiększyło ryzyko dla sieci. Do tego doszły reakcje polityczne i wpisy publicznych postaci, które przelały debatę z półki rozrywkowej do sfery polityki i regulacji nadawania. Wszystko to pokazuje, jak szybko wydarzenia z jednego wieczoru w programie rozrywkowym mogą przerodzić się w szeroki kryzys dla dużych nadawców.
To kolejny przykład, jak w erze natychmiastowych mediów i silnej polaryzacji każde słowo osoby publicznej może uruchomić lawinę, w której granice między wolnością słowa, odpowiedzialnością zawodową i interesem korporacji bywają przesuwane w zależności od siły reakcji społecznej i presji zewnętrznych. Będziemy obserwować, czy Kimmel zostanie przywrócony, czy też decyzja ABC/Disney okaże się trwałą zmianą kursu – a także jakie długofalowe wnioski wyciągną nadawcy i twórcy z tej burzliwej lekcji.
Zobacz więcej:
- Oficjalnie: serial „Daredevil: Odrodzenie” dostanie kolejne sezony! Znamy kluczowe wieści przed premierą
- Netflix przygotował dwie gorące premiery na weekend! Co obejrzeć już dziś?
- W imię zasad – Pasikowski szykuje nowe “Psy”! Powstają dla Netflix i są… serialem
- Martin Scorsese kręci nowy film! W obsadzie Leonardo DiCaprio i Jennifer Lawrence
- Robert Pattinson nie spotka Supermana. Nadzieje fanów rozwiane!
