Home Testy Konsole Call of Duty WWII Resistance DLC – recenzja dodatku
Call of Duty WWII Resistance DLC – recenzja dodatku

Call of Duty WWII Resistance DLC – recenzja dodatku

286
0

„Back to the front”, śpiewała ponad 30 lat temu Metallica, a my, głodni większej różnorodności w jednej z najlepszych strzelanin FPP zeszłego roku, z radością to czynimy w Call of Duty WWII Resistance DLC. Co dostajemy w zamian? 5 nowych map, z czego 3 z nich przeznaczone są do standardowych trybów multiplayer, natomiast dwie pozostałe to dodatki do Wojny oraz Nazi Zombies.

Ten ostatni jest objętościowo największym suplementem zawartości regularnego Call of Duty i wprowadza scenariusz The Darkest Shore z wybrzeżem którego wygląd dorównuje swojej nazwie. Aktorzy, w tym Ving Rhames, David Tennant, Katheryn Winnick czy Elodie Yung, powracają i możemy ich zobaczyć w nowej fabularnej wstawce. Akcja toczy się na wyspie wypełnionej systemem tuneli i ukrytymi pomieszczeniami. Najbardziej interesującą cechą mrocznego wybrzeża jest jednak mgła, która w pewnym momencie pojawia się i ogranicza pole widzenia. Do użytku oddano jedną nową broń, wyrzutnię pił tarczowych której można także używać na bliski dystans niczym broni białej. Oczywiście tryb Nazi Zombies nie byłby sobą bez porcji enigmatycznych  zagadek do wypełnienia, które z racji niedużego czasu jaki minął od premiery i dostępności wyłącznie na PS4, mogą wymagać wnikliwego wertowania zasobów Internetu. Ogólnie uważałem ten rodzaj rozgrywki za szczególnie udany już w podstawowej wersji gry, więc jeśli jesteście jego fanami, to powinniście być zadowoleni z dodatkowego scenariusza.

COD-WW2-The-Resistance-3.jpg

Jeśli chodzi o regularny multiplayer, otrzymamy w nim dwie nowe (Valkyrie i Anthropoid) oraz remake mapy Resistance (z COD MW3) zwanej Occupation. Valkyrie to sieć bunkrów z których korzystał w trakcie Drugiej Wojny Światowej Hitler i jej design wprowadza sporo świeżości, choć ostatecznie jest to dosyć ciasna mapa (choć jest masa osłon i CKM-ów), która może zachęcać do kampowania. Anthropoid to z kolei mapa inspirowana operacją, która odbyła się w Czechosłowacji (próba zamordowania Heydricha). Jest ona największa z całej gry, a także zapewnia masę różnorodności w postaci otwartych przestrzeni oraz całkiem sporej ilości wody (tak, można pływać). Natomiast Occupation to odświeżona wersja Resistance ze wspomnianego COD MW3, lecz osadzona w Paryżu. W zasadzie jest to wręcz żywcem przeszczepiona mapa z tamtej gry z jedynie podmienionymi teksturami, co zważywszy na fakt, że inny jej remake (Ember z Infinite Warfare) był drastycznie inny, może przypaść do gustu fanom oryginału.

Tryb Wojny oferuje nowy scenariusz, Operation Intercept, w którym musimy przetrzymywać / odbić zakładników na przedmieściach francuskiego Saint-Lô, a następnie brać udział w akcji mającej na celu zniszczenie niemieckich sieci radiowych, by zwieńczyć wszystko szturmem na nazistowski pociąg z amunicją.

Warto wspomnieć, że Raven Software, twórcy tego zestawu map, zaproponowali także nową dywizję zwaną Resistance (wywodzącą się z… Polski), która odznacza się umiejętnością jednoczesnego posługiwania się nożem i pistoletem.

Pakiet DLC The Resistance kosztuje 61 złotych i w tej cenie polecałbym jego kupno osobom, które spędziły bardzo dużo czasu z podstawową wersją gry, ale potrzebowały urozmaicenia. Nie jest to dodatek, który wywróci multiplayer do góry nogami, ale zważywszy na mocno zaakcentowany element historyczny będący źródłem inspiracji twórców map, nie była to praca na odczepne.

Pełną recenzją podstawowego Call of Duty WWII znajdziecie tutaj.

(286)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.