Recenzujemy specjalny odcinek serialu “The Bear”! “Gary” zaskoczył fanów
Fantastyczna niespodzianka dla fanów “The Bear” – specjalny odcinek “Gary” udostępniono nagle i bez zapowiedzi. Jak wypada?
- ZOBACZ TEŻ: HBO Max wyczyści bibliotekę! Kilkadziesiąt świetnych tytułów zniknie w maju – sprawdź co
Wszystkie recenzowane filmy i seriale oglądamy na najnowszym telewizorze OLED z Dolby Vision / HDR10+ oraz w systemie audio Dolby Atmos. Dzięki temu widzimy każdy detal obrazu i wychwytujemy nawet drobne niedociągnięcia – tak, jak chciał tego reżyser. Nasze opinie są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Serial “The Bear” jest dostępny na Disney+ w jakości 4K z HDR i z obsługą dźwięku przestrzennego Dolby Atmos.
Recenzja specjalnego odcinka serialu “The Bear” od Disney+. “Gary” ucieszył fanów!
Historia zabiera nas kilka lat wstecz, zanim jeszcze wydarzyło się to, co widzieliśmy w pierwszym sezonie. Richie i Mikey wyruszają w trasę na prośbę wujka Jimmy’ego, aby dostarczyć tajemniczą przesyłkę do miasta Gary w stanie Indiana. Richie cieszy się z tego wyjazdu, bo traktuje go jak ostatnią męską przygodę przed narodzinami dziecka. Jego żona jest w ciąży, a on sam, ubrany w skórzaną kurtkę i ciemne okulary, czuje się, jakby wygrał los na loterii. Wszystko zmienia się jednak, gdy docierają na miejsce. Okazuje się, że muszą czekać kilka godzin, więc trafiają do lokalnego baru. Tam Mikey poznaje kobietę o imieniu Sherri i wtedy jego maska twardego faceta zaczyna opadać pod wpływem używek. W tym momencie wesoła opowieść o drodze zmienia się w ciężki dramat psychologiczny, który tak dobrze znamy z poprzednich sezonów.
Trzeba przyznać wprost, że Jon Bernthal jako Mikey jest tutaj najważniejszą postacią. Pokazuje bohatera, który z jednej strony potrafi być liderem, a z drugiej zmaga się z ogromnym wewnętrznym mrokiem, którego nie potrafi opanować. Jego gra jest pełna skrajności, bo w jednej chwili tryska energią, a zaraz potem wybucha gniewem lub smutkiem. Monolog Mikeya w barze, wykrzyczany prosto w twarz przyjaciela, to jedna z najmocniejszych scen w całym serialu. Ebon Moss-Bachrach jako Richie również wypada świetnie, pokazując nam swoją postać z czasów, gdy była jeszcze beztroska i radosna.
Zachęcamy do sprawdzenia naszych recenzji najnowszych filmów i seriali w kinach oraz na VoD:
- ZOBACZ: RECENZJA filmu Mortal Kombat 2 – zdania są podzielone!
- ZOBACZ: Soczysty thriller, który podbija Netflix! Żadnego rozczarowania?
- ZOBACZ: Prawdziwa serialowa perła od Apple TV! Oceniamy najnowszy hit: “Wdowia Zatoka”
- ZOBACZ: Powrót bardzo drogiego serialu Prime Video. Czy 2. sezon “Cytadeli” porywa? RECENZJA
- ZOBACZ: Ten serial stał się ofiarą własnego stylu. I tak oglądają go MILIONY! W Polsce na HBO Max
Za reżyserię odpowiada twórca serialu, Christopher Storer, i czuć to w każdym kadrze. Odcinek jest bardzo spójny i podzielony na trzy wyraźne części. O ile druga połowa jest świetna, o tyle początek bywa nieco zbyt wolny i rozciągnięty. Można nawet powiedzieć, że ta genialna trzydziestominutowa historia, którą niepotrzebnie wydłużono do godziny. Mimo to Storer po raz kolejny udowodnił, że potrafi wprowadzać do serialu nowe osoby w taki sposób, jakbyśmy znali je od lat. Warto też zwrócić uwagę na to, jak ten odcinek wygląda i brzmi, bo różni się on od reszty serialu. Operator zdecydował się na użycie prawdziwej taśmy filmowej, co daje obrazowi ziarnistą strukturę. Zamiast czystych i sterylnych ujęć z kuchni, mamy tutaj brudny, ciepły i nieco staroświecki klimat przypominający kino z lat siedemdziesiątych. To zabieg, który ma nam przypomnieć, że ta historia wydarzyła się dawno temu.
Oczywiście “Gary” nie jest odcinkiem idealnym. Jego pierwsza połowa może wydawać się nużąca, a sceny w barze niektórym widzom będą się dłużyć. Ta historia nie wnosi zbyt wielu nowych informacji o bohaterach, a raczej potwierdza to, czego już wcześniej się domyślaliśmy. Do tego dochodzi dość nagłe zakończenie, które nie mówi nam jasno, jak te wydarzenia wpłyną na nadchodzący, finałowy sezon. Dla jednych będzie to ciekawa tajemnica, a dla innych powód do irytacji.
Ale, jeśli ktoś miałby jeszcze wątpliwości, to “Gary” to dowód na to, że “The Bear” wciąż potrafi zachwycić, nawet gdy wychodzi poza restaurację. To odcinek zrobiony głównie z myślą o największych fanach, którzy kochają ten serial za emocje i głębokie portrety postaci. Jon Bernthal i Ebon Moss-Bachrach grają tutaj tak, jakby od tego zależało wszystko. Choć tempo momentami kuleje, to piękna strona wizualna i świetne aktorstwo sprawiają, że warto poświęcić ten czas na seans. Nawet jeśli nie jesteście ultrasami “The Bear”.
Zobacz więcej:
- Ujawniono nadchodzący tydzień w Disney+. W środę GIGA nowość w ofercie!
- Tego NIKT się nie spodziewał. Disney+ nagle wrzucił niezapowiadany odcinek genialnego serialu!
- To będzie murowany hit od Netflix. Gigant zapowiedział thriller, który podbije świat w 2027 roku!
- Od tego filmu ciężko się oderwać! Hitowa nowość od HBO Max już trzęsie Polską!
- Filmowy HIT na weekend od Disney+! Czarna komedia w świetnej obsadzie numerem 1!


