Jakie hity dodano do oferty Disney+ podczas Disney+ Day w Polsce? Serwis poszerzył znacznie swoją bibliotekę, a także przygotował specjalną promocję na subskrypcję! Co dodano poza hitowym "Thor: Miłość i grom"?
Czas na zupełnie nowe Gwiezdne Wojny! Finał serialu "Obi-Wan Kenobi" pokazuje, że uniwersum potrzebuje całkowicie nowych bohaterów, światów i intryg, ponieważ próba eksploracji historii znanych postaci potrafi tylko odrobinę zachwycić, ale bardziej zmęczyć. Czy warto obejrzeć ostatni, 6. odcinek?
Chwilę przed wielkim finałem "Obi-Wan Kenobi" staje się serialem, na który liczyliśmy. Nadal nie udaje się uniknąć wielu naiwnych momentów, ale tym razem jest znacznie lepiej, niż w poprzednich odcinkach. Dziwi i zaskakuje brak jednak głównego motywu muzycznego, który wprowadzałby widza w odpowiedni nastrój.
Obi-Wan Kenobi wraca w nowym odcinku, który miał szansę odkupić winy po wcześniejszych epizodach. Intryga staje się coraz bardziej zawiła, bo znajdujemy się jeszcze bliżej zła, ale nie do końca to odczuwamy. A jaki jest główny bohater? No właśnie, chyba w nim tkwi połowa problemu, z jakim zmaga się serial "Obi-Wan Kenobi".
Po bardzo klimatycznych, choć dość niemrawych dwóch odcinkach twórcy serialu "Obi-Wan Kenobi" zabierają nas na nie lada przejażdżkę w trzecim epizodzie. Ten na pewno nie przypadnie do gustu wszystkim widzom, bo nowa wizja Disney na Gwiezdne Wojny jest naprawdę specyficzna.
Sięgnięcie po tak ikoniczną postać przez twórców nowych seriali i filmów to jednocześnie wymarzona sytuacja przez fanów oraz najtrudniejszy moment dla całego uniwersum. W jaki sposób należy bowiem opowiedzieć historię pomiędzy dwoma trylogiami, która będzie zgodna z resztą kanonu, ale w tym samym czasie ciekawa i wciągająca? Czy powrót do roli nie okaże się dla aktora zbyt trudny lub męczący? "Obi-Wan Kenobi" debiutuje na Disney+ i oceniamy jego pierwsze dwa odcinki.