Polski, swojski hit niespodziewanie najlepszy na Netflix! Numer 1 tuż po premierze – pewniak na weekend!
A gdyby tak rzucić to wszystko w trzy diabły i pojechać na… Podlasie? Jeśli nie jesteście jednak aż tak odważni (bez obaw – prawie nikt nie jest), to wystarczy, że odpalicie Netflixa. Efekt powinien być taki sam.
- Zobacz też: Netflix: popularny serial dla młodzieży dostanie 2. sezon. Ujawniono datę premiery – to już niedługo!

Najpopularniejszym filmem na polskim Netflixie jest aktualnie jedna z najświeższych nowości platformy, a mianowicie – Podlasie. Tak, to tytuł filmu.
Podlasie opowiada o poczciwej starowince imieniem Halina, którą problemy finansowe zmuszają do odwołania wesela. Na szczęście dla niej i dla widzów, rodzina kobiety i jej przyjaciele obmyślają szalony plan, aby ściągnąć do podlaskiej wsi i turystów i pieniądze. Za reżyserię filmu odpowiada Łukasz Kośmicki, który pracował wcześniej m.in. nad Klangorem i Edukacją XD. Z ciekawostek – to właśnie on napisał także scenariusz do Domu złego Wojciecha Smarzowskiego wraz kontrowersyjnym reżyserem. Na ekranowym Podlasiu spotkamy m.in. Artura Barcisia (Znachor, Krótki film o zabijaniu) oraz Annę Seniuk (Konopielka, Czterdziestolatek).

Chociaż Podlasie zadebiutowało na platformie Netflix 1. kwietnia, to najprawdopodobniej nie jest to żart.
Co ciekawe, Podlasie to spin-off innej polskiej komedii Netflixa, a mianowicie Nic na siłę z 2024 roku. Mój komentarz wystawiony wtedy tej produkcji na Filmwebie brzmiał następująco: “PODLAAASIEEE“. Wygląda na to, że twórcy tak bardzo wzięli go sobie do serca, że zdecydowali się na jego podstawie stworzyć cały film. Milo z ich strony, ale nie widzę swojego nazwiska na liście płac. Ja w takim razie lecę zgłosić się po tantiemy, a wy, jeśli jesteście ciekawi, jak potoczyły się losy bohaterów Nic na siłę, odpalcie dziś wieczorem Netflixa i przekonajcie się sami. Uważajcie jednak. Ciekawość to pierwszy stopień do Podlasia.
Źródło: Netflix
Zobacz więcej:
(178)