Od dzisiaj na Disney+ możesz obejrzeć film, który kilka miesięcy temu podbił kina. „Springsteen: Ocal mnie od nicości” to kameralna produkcja opowiadająca historię powstania jednego z najważniejszych albumów w historii muzyki. Jeśli nie miałeś okazji zobaczyć go na dużym ekranie, teraz możesz nadrobić zaległości i przenieść się do roku 1982, kiedy Bruce Springsteen (w tej roli Jeremy Allen White) stanął na rozdrożu swojej kariery. To opowieść pełna emocji, która z pewnością zaintryguje nie tylko fanów artysty.
- ZOBACZ TEŻ: Od DZIŚ na Prime Video przygniatający film z kin! Najnowszy film Smarzowskiego w ofercie
„Springsteen: Ocal mnie od nicości” – film o narodzinach legendy już na Disney+
„Springsteen: Ocal mnie od nicości” to film, który zabiera nas do momentu, gdy Bruce Springsteen tworzył „Nebraskę” – album, który stał się jednym z najważniejszych w jego karierze. Zamiast kontynuować wielkie koncertowe trasy i stadionowe hity, Springsteen wybrał zupełnie inną drogę. Zamyka się w swoim pokoju w New Jersey i nagrywa album na prostym czterościeżkowym magnetofonie. Efekt? Surowy, emocjonalny i wyjątkowo intymny.
Film przedstawia niezwykłą opowieść o artyście, który mimo wielkich sukcesów, wciąż zmagał się z własnymi lękami, doświadczeniami i demonami. „Nebraska” to nie tylko album – to zapis człowieka, który balansował na granicy sukcesu i osobistych trudności. To właśnie ta kontrastowa natura albumu, pełnego emocji, ale i surowych, życiowych prawd, została doskonale uchwycona w filmie.
Od dziś na Disney+ – idealna okazja, by poznać tę historię
Film spotkał się z mieszanymi opiniami krytyków. Z jednej strony zyskał umiarkowane oceny (60% poleceń), z drugiej jednak widzowie zareagowali na produkcję znacznie bardziej entuzjastycznie, przyznając jej 82% pozytywnych ocen. Ta rozbieżność pokazuje, że „Springsteen: Ocal mnie od nicości” to film, który najbardziej trafi do fanów Springsteena i osób preferujących kameralne, biograficzne opowieści. Film nie jest pełen spektakularnych efektów czy dramatycznych zwrotów akcji, ale raczej skupia się na intymnych, osobistych chwilach artysty, które może docenić przede wszystkim widz szukający prawdziwego obrazu artystycznego procesu.
Jeśli jeszcze nie miałeś okazji zobaczyć „Springsteen: Ocal mnie od nicości” w kinach, teraz jest doskonała okazja, by nadrobić zaległości. Dzięki Disney+ możesz obejrzeć go w zaciszu własnego domu, w dogodnym dla siebie czasie. To produkcja, która na pewno zadowoli fanów Bruce’a Springsteena, a także wszystkich miłośników muzyki i biografii, które skłaniają do refleksji.
Źródło: Disney+
Zobacz więcej:
-
- Recenzujemy “The Beauty” na Disney+! Mieszanka body-horroru z satyrą godna miana drugiej “Substancji?
- Apple TV pokazało pierwszy materiał z 5. sezonu GIGA HITU! Świat znów wstrzymuje oddech
- Netflix pracuje nad przełomową funkcją. To nie spodoba się każdemu!
- Powrót oscarowych filmów do polskich kin! Które tytuły nadrobicie?
- Znamy nominacje do Złotych Malin! Jakie były najgorsze filmy 2025 roku?
