Jeszcze niedawno film „Mickey 17” gościł na ekranach kin. Dziś szturmem zdobywa platformę Max, stając się najchętniej oglądaną produkcją serwisu. Najnowsze dzieło Bonga Joon-ho, twórcy oscarowego „Parasite”, to kino science fiction z ambicjami – pełne czarnego humoru, filozoficznych pytań i emocji, które na długo zostają z widzem. To nie tylko hit streamingu, ale także opowieść, która prowokuje do myślenia.
Film „Mickey 17” podbija listę Top 10 Max! Robert Pattinson w roli życia
Bohaterem filmu jest Mickey Barnes – tytułowy „zamiennik”. W futurystycznym świecie przyszłości to klon, którego zadaniem jest wykonywanie niebezpiecznych misji kosmicznych. Kiedy ginie – pojawia się kolejny Mickey, gotowy zastąpić poprzedniego. Śmierć nie oznacza więc końca, a jedynie restart. Jednak każda z wersji Mickey’ego zachowuje wspomnienia poprzedników, a to prowadzi do nieuniknionej konfrontacji z samym sobą.
Robert Pattinson jako Mickey to prawdziwy majstersztyk aktorskiej transformacji. Gra kolejne wersje tej samej postaci – każdą z nich z innym zestawem emocji, przeżyć i bagażem doświadczeń. Na ekranie partnerują mu m.in. Mark Ruffalo, Steven Yeun, Toni Collette, Naomi Ackie i Holliday Grainger, tworząc razem hipnotyzującą mozaikę bohaterów z przyszłości, którzy – mimo dystopijnego tła – wydają się aż nazbyt bliscy naszej rzeczywistości.
„Mickey 17” nie jest zwyczajnym science fiction. To film, który w typowy dla Bonga Joon-ho sposób łączy ze sobą kontrasty. Z jednej strony mamy tu widowiskowe sceny w przestrzeni kosmicznej i dynamiczną akcję, z drugiej – refleksję nad tożsamością, wartością jednostki i moralnością w świecie, gdzie życie można „odtwarzać” jak plik z dysku.
„Mickey 17” – film, który trzeba zobaczyć
Film został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków. Na Rotten Tomatoes może pochwalić się 77% pozytywnych recenzji. Chociaż niektórzy zarzucają mu momentami zbytnią pretensjonalność, to trudno odmówić mu świeżości i odwagi. Przemyślany scenariusz, wizualna odwaga i mistrzowska reżyseria sprawiły, że „Mickey 17” niemal z miejsca stał się numerem 1 w rankingu oglądalności na Max.
Pomimo całej otoczki science fiction „Mickey 17” porusza fundamentalne dylematy: czym jest tożsamość? Czy moralność ma sens, gdy śmierć traci znaczenie? Czy powielana egzystencja nadal ma wartość? Bong Joon-ho nie daje prostych odpowiedzi, ale zmusza do refleksji. A wszystko to podane w efektownej, często ironicznej i pełnej satyry formie.
Dla fanów science fiction, ale i dla tych, którzy w kinie szukają czegoś więcej niż rozrywki – „Mickey 17” to obowiązkowa pozycja. Znakomite aktorstwo, wyjątkowa wizja świata przyszłości i reżyserska ręka mistrza sprawiają, że ten film nie bez powodu stał się hitem Max.
Źródło: Max
Zobacz więcej:
-
- Netflix zamawia kontynuację polskiego HITU! TEN serial wraca z 2. sezonem!
- Najlepszy horror od lat? Już w czerwcu przerazi do szpiku kości
- To najpopularniejszy film na Canal+! Porywa i nie puszcza do ostatniej minuty
- Recenzujemy horror “Ulica Strachu: Królowa balu” na Netflix. To na pewno nie ostatnia część tej serii!
- Potężny kinowy hit z Oscarem szybko dostanie trzecią część! Pierwsze dwie to już KLASYKI
