Home Strefa filmu Recenzje filmów kinowych Na taką wersję “Kill Billa” czekaliśmy jakieś 20 lat! “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” – recenzja
Na taką wersję “Kill Billa” czekaliśmy jakieś 20 lat! “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” – recenzja

Na taką wersję “Kill Billa” czekaliśmy jakieś 20 lat! “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” – recenzja

428
0

Na taką wersję “Kill Billa” czekaliśmy jakieś 20 lat. Czy nowa wersja “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” rzeczywiście jest o wiele lepsza?

Wszystkie recenzowane filmy oglądamy osobiście i przedpremierowo w kinach. Nasze opinie bazują na latach doświadczeń i są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.

Film “Kill Bill: The Whole Bloody Affair” – czterogodzinna wersja klasyka już w kinach! Nasza recenzja

Nowa, czterogodzinna wersja filmu Kill Bill, to nie jest zwykłe odświeżenie starego hitu, ale realizacja pierwotnej wizji reżysera, który od początku chciał pokazać tę historię jako jedną całość bez podziału na dwie części. Oglądanie tego filmu w jednym ciągu zmienia sposób, w jaki odbieramy losy głównej bohaterki. Choć opowieść o zemście Beatrix Kiddo jest nam doskonale znana, połączenie obu części w jeden seans nadaje jej zupełnie nową perspektywę.

Kadr z filmu "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" - recenzja HDTVPolska

UWAGA: SPOILERY! JEŚLI NIE WIDZIAŁEŚ “KILL BILL”, POMIŃ AKAPIT PONIŻEJ

Największą zmianą w strukturze filmu jest usunięcie słynnego momentu z końca pierwszej części, w którym dowiadujemy się, że córka głównej bohaterki żyje. W tej wersji ta informacja uderza w widza dopiero pod sam koniec długiego seansu, co sprawia, że finał staje się znacznie bardziej wzruszający. Dzięki temu Kill Bill przestaje być tylko krwawym kinem akcji, a staje się głęboką opowieścią o macierzyństwie. Dodatkowo twórcy wydłużyli sceny animowane opowiadające o przeszłości O-Ren Ishii, co pozwala lepiej zrozumieć tę postać. Całość przedzielona jest krótką przerwą, która pozwala odetchnąć przed zmianą klimatu z dynamicznego kina japońskiego na spokojniejszy styl przypominający westerny.

Kadr z filmu "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" - recenzja HDTVPolska

Uma Thurman w nowej wersji filmu jeszcze bardziej udowadnia, że stworzyła jedną z najważniejszych ról w historii kina, łącząc na ekranie niesamowitą sprawność fizyczną z ogromnym cierpieniem matki szukającej dziecka – to zawsze było niesamowicie wiarygodne. Reżyseria Tarantino jest tu perfekcyjna, zwłaszcza w operowaniu ciszą i genialnie dobraną muzyką. Dobór muzyczny, od gitarowego tremolo Sinatry po Ennio Morricone ponownie użyte ze spaghetti westernów, funkcjonuje jak jukebox skrojony na miarę każdej emocji.  Warto też wspomnieć o pracy montażystki Sally Menke, dzięki której cztery godziny filmu mijają błyskawicznie i bez zbędnych przestojów, choć finałowa rozmowa o Supermanie może wydawać się niektórym nieco przydługa.

Kadr z filmu "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" - recenzja HDTVPolska

Od strony technicznej film zachwyca, szczególnie w scenach walk, które oglądamy w pełnym kolorze, jak wcześniej, ale warto zaznaczyć, że widzowie w USA mają tę możliwość po raz pierwszy w historii. Słynna bitwa z armią ochroniarzy w Japonii nie jest już czarno-biała (wcześniej była ze względu na ograniczenia wiekowe filmu), co pozwala, oczywiście, docenić każdy szczegół choreografii i scenografii.  Po wielu seansach w domu, nareszcie można podziwiać te produkcje na dużym ekranie. Ekran kinowy uwidacznia każdy szczegół scenografii – pustynia, którą Beatrix przemierza do przyczepy Budda, wydaje się naprawdę rozległa, a schody prowadzące do świątyni mistrza Pai Mei – naprawdę nieskończone. Dźwięk w kinie potęguje wrażenia, sprawiając, że każde uderzenie miecza czy wystrzał są fizycznie odczuwalne. Nie słychać, by ścieżka audio była specjalnie remasterowana, ale nadal dobrze brzmi na sali kinowej. Dodatkowo, nowy, siedmiominutowy segment animowany rozszerzający historię O-Ren to zgrabne uzupełnienie – wizualnie spójne z oryginalnym anime z części 1, nawet jeśli nieco spowalnia rytm we wczesnej części seansu.

Kadr z filmu "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" - recenzja HDTVPolska

Kill Bill: The Whole Bloody Affair to rzadka okazja, by zobaczyć, jak zmiana kontekstu i kompletność (oryginalnej) narracji potrafią odmienić dzieło, które już uważaliśmy za znane. To film, który jako dwa osobne tomy był arcydziełem gatunkowym – jako jeden jest chyba czymś więcej. To jest najlepiej spędzone 4,5 godziny na sali kinowej, być może w całym 2026 roku.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News


Zobacz więcej:

(428)

0 0 głos
Article Rating
Redakcja Redakcja HDTVPolska to zespół pasjonatów nowych technologii, którzy każdego dnia dostarczają najświeższe newsy ze świata telewizorów, sprzętu RTV, gamingu i rozrywki. Śledzimy dla Was najważniejsze premiery, zmiany na rynku, promocje oraz wydarzenia branżowe – zawsze z pierwszej ręki i w przystępnej formie. Nasze krótkie newsy powstają szybko, rzetelnie i z myślą o Waszej wygodzie. Niezależnie od tego, czy interesuje Cię nowy model TV, aktualizacja oprogramowania, czy kolejny hit na platformach streamingowych – Redakcja HDTVPolska codziennie czuwa, by nic Cię nie ominęło!
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chcielibyśmy poznać twoje zdanie na ten tematx
()
x