Home Strefa filmu Filmowy klasyk tygodnia: Wielka draka w chińskiej dzielnicy
Filmowy klasyk tygodnia: Wielka draka w chińskiej dzielnicy

Filmowy klasyk tygodnia: Wielka draka w chińskiej dzielnicy

1.47K
0

Wspominamy film Wielka draka w chińskiej dzielnicy. Komedię akcji Johna Carpentera z Kurtem Russellem z 1986 będzie można zobaczyć jutro na TNT HD.

Są takie filmy, które początkowo nie zawędrowały na szczyt kasowych list przebojów, a wręcz nieco tam zawiodły, by później zyskać drugie życie na VHS i w telewizji. Wielka draka w chińskiej dzielnicy jest właśnie idealnym przykładem takiej produkcji.

Wielka draka idealnie ucieleśnia szalonego ducha lat 80. z całą ekstrawagancją i nonszalancją mieszania gatunków, konwencji oraz odrobiną kiczu. Tutaj łączą się strzelaniny z azjatyckimi sztukami walki, fantasy i podróżami w czasie.

Wielka draka w chińskiej dzielnicy

Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że postać Kurta Russella tak naprawdę nie jest typowym bohaterem, lecz kimś, kto wspiera chińskiego aktora Dennisa Dunna jako luzak rozładowujący napięcie.

Co ciekawe film miał początkowo być westernem a nakręcił go John Carpenter, znany głównie z horrorów i thrillerów, co tylko udowadnia jak bardzo wszechstronny z niego twórca. Zresztą Carpenter wraz z Russellem razem mieli okazję pracować nad dwoma innymi klasykami, Coś oraz Ucieczką z Nowego Jorku.

Warto tutaj dodać, że studiu 20th Century Fox ciężko było reklamować film z racji miszmaszu gatunkowego i ostatecznie zebrał on mieszane recenzje i nie zawojował box office. Teraz jednak przez lata odkryto go na nowo i cieszy się naprawdę dobrą reputacją. Na portalu Rotten Tomatoes aż 83% krytyków uważa go za dobry film. Sam Kurt Russell wspomina Wielką drakę w niezwykle pozytywnym świetle.

Wielka draka w chińskiej dzielnicy

A więc może warto spojrzeć świeżym okiem na Wielką drakę w chińskiej dzielnicy, która już jutro 21 grudnia pojawi się na antenie TNT HD o 21:00.

(1472)

Jakub Krawczyński Z wykształcenia anglista i pedagog - lubuje się w rąbniętej muzyce i alienujących filmach. Podobno zna się na grach i dlatego bezwstydnie przyznaje się do tego w notce o sobie, bo i tak ich nikt nie czyta.