Home Strefa filmu Recenzje filmów kinowych i seriale Ad Astra | RECENZJA | Brad Pitt wznosi się ku gwiazdom
Ad Astra | RECENZJA | Brad Pitt wznosi się ku gwiazdom

Ad Astra | RECENZJA | Brad Pitt wznosi się ku gwiazdom

2.14K
9

Kino science-fiction z definicji zajmuje się eksploracją kosmosu. Kino science-fiction przez duże K przy okazji zajmuje się eksploracją ludzkiej duszy.

Wbrew pozorom mniejsza skala i skupienie się na otoczce emocjonalnej, a nie tylko widowiskowej, może wywrzeć znacznie głębszy efekt aniżeli miliardy wyrenderowanych przez stacji roboczych cząsteczek.

Zobacz zwiastun filmu

Ad Astra recenzja

James Gray nakręcił 3 lata temu intrygujący i wybitny realizatorsko, bardzo naturalistyczny obraz, jakim był “Zaginione miasto Z”. Tamta niespełna dwuipółgodzinna produkcja ugięła się jednak pod ciężarem własnych ambicji, dostarczając ostatecznie historii nadmiernie skrótowej.

“Ad Astra” podtrzymuje warsztat najwyższych lotów, ale dokłada do niego historię, która na poziomie zarówno emocji, jak i wykonania chwyta od samego początku, a jej echo nadal głęboko rozbrzmiewa po seansie. Przy okazji cała opowieść skondensowana jest z taką gracją i elegancją, że po dwóch godzinach wydaje się, że minęły trzy. Takie zakrzywianie czasoprzestrzeni jest domeną reżyserów najwyższego kalibru. Przy okazji Gray, tak jak od dekad dowodzili tego Ridley Scott i wielu innych, że czasem najlepsze kino sci-fi pochodzi od filmowców, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nim styczności.

Ad Astra recenzja

“Ad Astra” jest historią Roya McBride’a, którego odgrywa, w życiowej formie, Brad Pitt. Ma on do wykonania pewną ściśle tajną misję, która składa się z kilku pośrednich kroków, a McBride jest jedynie pionkiem na galaktycznej szachownicy. Jest to zarazem zadanie o charakterze osobistym, a jego zaangażowanie jest na każdym kroku kwestionowane. Więcej, z racji szacunku dla Was, widzowie, nie mogę Wam powiedzieć i pozostawiam do samodzielnego zgłębienia.

Ad Astra recenzja

Kabel HDMI MagicLink 2.0

Dzieło Jamesa Graya to opowieść o tym, jak często musimy wygasić w sobie emocje, aby osiągnąć upragniony cel, ale jak się okazuje tych emocji również potrzebujemy, żeby czasem przełamać impas w niemożliwych sytuacjach. Konsekwencje tego mogą być zarówno dobre, jak i złe, a McBride balansuje na bardzo niebezpiecznej granicy. Tłumił w sobie emocje całe życie, odpychając pewien ciężar, po to aby stać się najlepszym astronautą i osiągać rzeczy niezwykłych, ale zarazem jego oddanie stało się brzemieniem dla najbliższych.

Ad Astra recenzja

“Ad Astra” pokazuje, że czasem trzeba odpuścić (choć testuje do granic możliwości McBride’a, aż do momentu, w którym to następuje). Inaczej wszystko, co chcemy osiągnąć – niezależnie jak wzniosłe – przestaje mieć znaczenie. Zamiast chwały, nasza dusza wypełnia się pustką, od której nie ma już powrotu. Myśląc, że oddamy się wzniosłym sprawom, zatracamy wszystko to, co znajduje się tuż przed nami, choć tego nie zauważamy. Egzystencjalność filmu spotęgowana jest fenomenalnie oddanym aspektem “politycznym”, w którym jesteśmy wyłącznie marionetkami wiedzącymi tyle, ile jest to wygodne. A potem porzucanymi bez żadnych sentymentów.

Ad Astra recenzja

Najnowszy obraz Graya wykracza poza granicę gatunków. Moglibyśmy odjąć komponent science-fiction, zastąpić go czymś innym, a historia nadal zachowałaby w pełni swój wydźwięk. Mimo wszystko obraz i jego kompozycja wraz z udźwiękowieniem jest doskonałym akompaniamentem całej tej mgławicy emocji, jaka wypełnia film.

Każdy kadr, każdy refleks w wizjerze w skafandrze kosmicznym, każde przejście ze światłości w ciemność było osobną mini-kompozycją wizualną. Każda ramka obrazu wydawała się skalkulowana do najdrobniejszego szczegółu, a mimo wszystko płynęła i jednocześnie niewerbalnie wzmacniała przesłanie filmu.

Ad Astra recenzja

“Ad Astra” może dumnie dołączyć do panteonu najwybitniejszych pozycji kina science-fiction wszech czasów. Byłoby jednak dużym błędem poprzestawać tylko na klasyfikowaniu tego filmu w tym gatunku. Przeszczepiając to na grunt galerii sztuki, powiedziałoby to nam jedynie, w którym skrzydle znajduje się dzieło danego artysty, a nie mówiłoby nam to nic, o tym czego ów artysta w tym gatunku dokonał.

Ad astra recenzja

Ocena filmu – 6/6


ZOBACZ TAKŻE: TO: Rozdział 2 | RECENZJA | czy klaun pokazał nowe sztuczki?


(2143)

Jakub Krawczyński Fascynuje mnie świat filmu, technologii i popkultury ogólnie, a poza dobrym kinem samym w sobie, doceniam także świetną jakość obrazu - tak w grach, jak i filmach.

9
Dodaj komentarz

avatar
0 Tematy w komentarzach
0 Odpowiedzi na temat
0 Obserwujący
 
Najczęściej komentowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
0 Komentuj autorów
Autorzy ostatnich komentarzy

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o