“Złodziej z przypadku” – jak wypada nowy hit twórcy “Requiem dla snu” i “Wieloryba”? Ładne obrazki!
Zaglądamy w szalone zakamarki nowojorskiej przestępczości lat 90. w filmie twórcy “Requiem dla snu” i “Wieloryba”. Jak wypada nowy hit z Austinem Butlerem w roli głównej?
Wszystkie recenzowane filmy oglądamy osobiście i przedpremierowo w kinach. Nasze opinie bazują na latach doświadczeń i są pełne szczegółów, które doceni każdy prawdziwy kinoman.
Recenzja filmu “Złodziej z przypadku” po seansie w kinie. Ładne obrazki, a co z fabułą?
Sama historia wygląda niepozornie: Hank Thompson (Austin Butler), były gwiazdor baseballu, pracuje w barze, żyje skromnie ze swoją dziewczyną Yvonne (Zoë Kravitz), a jego życie zmienia się przez prostą przysługę. Sąsiad Russ (Matt Smith), brytyjski punk z irokezem, prosi go o opiekę nad kotem podczas swojego wyjazdu. Ta z pozoru niewinna prośba uruchamia lawinę zdarzeń – do drzwi Hanka zaczynają pukać rosyjscy gangsterzy (Nikita Kukushkin i Yuri Kolokolnikov), ortodoksyjni żydowscy bracia (Liev Schreiber i Vincent D’Onofrio), a także policjantka Roman (Regina King). Wszyscy szukają czegoś, co być może Hank ma, a on sam szybko zaczyna rozumieć, że jego życie zależy od tego, jak sprytnie odnajdzie się w tej nowojorskiej dżungli.
Film zaskakuje tempem: to dosłownie rollercoaster, który daje widzom oddech tylko na chwilę. Aronofsky prowadzi akcję tak, że komediowe momenty przeplatają się z brutalnymi scenami, a śmiech bywa natychmiast stłumiony przez kolejny trup czy krwawą bójkę. Skoki między stylami nie zawsze są płynne – raz jesteśmy przy Guyu Ritchiem, zaraz bliżej Tarantino – ale jednak w tym szaleństwie jest specyficzna logika. Nigdy nie czuliśmy, żeby film chciał nas szokować czy przygnębiać; wręcz przeciwnie, oglądając „Caught Stealing” bawiliśmy się dobrze, nawet mimo dosadności przemocy.
Przeczytaj również inne nasze recenzje nowości z ostatnich dni i tygodni:
- ZOBACZ: Obejrzeliśmy serial “Dwa groby” na Netflix w najlepszym wydaniu 4K z Dolby Vision i Dolby Atmos! RECENZJA
- ZOBACZ: “Czwartkowy klub zbrodni”, czyli kryminalna uczta w 4K HDR od Netflix. Warto obejrzeć w wysokiej jakości na TV?
- ZOBACZ: Gotowi na kinowe doznania? Recenzja 2. sezonu “Peacemakera” po seansie w 4K HDR na telewizorze OLED!
- ZOBACZ: Techniczna recenzja 4. odcinka serialu “Obcy: Ziemia”! Czy nadal trzyma poziom w 4K HDR?
Kamera często prowadzona jest z ręki, co wciąga nas w ciasne przestrzenie barów, brudnych klatek schodowych i tłumów na ulicach. Ziarnistość dodaje autentyzmu i podkreśla epokę, podobnie jak dominujące neonowe światła i pastelowe odcienie. W scenie wyścigu przez Shea Stadium wręcz czujemy pulsujące napięcie: przez szybki montaż i kąśliwe ujęcia, światło reflektorów i ścisk tłumu naprawdę potęgują wrażenie zagrożenia i opanowującego ulice chaosu. Bardzo doceniamy to, jak wizualna strona filmu buduje emocje: intensywne barwy, umiejętne wykorzystanie cieni i światła oraz panoramiczne ujęcia naprawdę pozwalają wejść do świata lat 90., które Aronofsky z wielką dokładnością odtwarza. Te ujęcia „z ręki”, szybkie cięcia i ostre dźwięki sprawiają, że przez cały film jesteśmy w środku akcji, a nie patrzymy na nią z boku.
Ścieżka dźwiękowa to połączenie muzyki z epoki (hity lat 90.) ze specjalnie napisanym soundtrackiem Roba Simonsena, wzmacnianym przez brytyjski zespół Idles. Dźwięk jest surowy, chropawy, głośny – od wybuchów, krzyków, po barowe szlagiery i szmer ulicy. Dobry miks pozwala złapać te niuanse, które wyróżniają film: słychać różne głosy w tłumie, oddechy postaci podczas ucieczek czy ledwo słyszalne dźwięki otoczenia na tle kłótni gangsterów.
Humor przeplata się tu z akcją i scenami kryminalnymi, co sprawia, że łatwiej nam było się wciągnąć. Dialogi są żywe, a bohaterowie nie są aż tak schematyczni – chociaż czasem mają cechy postaci zgranych przez kino gangsterskie, są na tyle autentyczni, że chce się ich oglądać. To nie jest nudna i przewidywalna opowieść, tylko trochę szalona, z nerwem, czasem krwawa, ale też momentami zabawna. Mimo że historia jest ciekawa, momentami brakowało nam trochę głębi w postaciach drugoplanowych. Niektóre z nich miały potencjał, który nie do końca został wykorzystany i mogły się bardziej rozwinąć. Poza tym, łączenie różnych stylów – od mrocznych, brutalnych momentów po lżejsze i komediowe – może nie przypaść do gustu każdemu, bo miejscami wydaje się chaotyczne.
Jeśli ktoś lubi gangsterskie historie z humorem i dobrze nakręcone sceny akcji, to będzie to solidny wybór. Tak naprawdę największą gwiazdą tego serialu jest nie tylko Austin Butler, ale też cała jego ekipa oraz niesamowita praca kamery i dźwięku, które sprawiają, że czujemy się, jakbyśmy naprawdę szaleli na ulicach Nowego Jorku lat 90. Co za klimat!
Zobacz więcej:
- Andrzej Duda z autorskim programem w Kanale Zero. Tego jeszcze na YouTube nie było!
- To już pewne: legendarny kanał Mango wraca do telewizji! Ujawniono koncesję – kiedy i gdzie start?
- Rewolucja w HDR – nadchodzi Dolby Vision 2! Co to oznacza dla widzów i branży?
- Czy to będzie film roku w Polsce? Mamy premierowy fragment “Zamachu na Papieża”
- Szukasz świetnego filmu na wieczór? Mamy 4 idealne propozycje od Prime Video!



