W tym tygodniu to numer 1 na Disney+! Najnowszy film sci-fi porwał tłumy!
Filmy możemy podzielić na dwie grupy – na te, które wolimy oglądać w kinie oraz na te, które wolimy oglądać w domu. Główny bohater tego tekstu ewidentnie należy do tej drugiej grupy.
Tron: Ares jest aktualnie najpopularniejszym filmem na Disney+. Dość ciekawe, biorąc pod uwagę fakt, że kiedy zadebiutował na ekranach kin, to nie chciał oglądać go absolutnie nikt.
Przy budżecie rzędu 180 milionów dolarów, produkcji udało się zarobić w kinach nieco ponad 140 milionów, co nie pozwoliło jej nawet wyjść na zero. Dzięki temu nowy Tron stał się jedną z największych box office’owych porażek ubiegłego roku, po raz kolejny wbijając nóż w plecy Disneyowi, który sukcesywnie raz na jakiś czas stara się wskrzesić tę przedziwną markę. Jak mogliście już zauważyć – bez skutku. Na całe szczęście użytkownikom Disney+ to nie przeszkadza.
Ares trafił na Disney+ równo tydzień temu i od tamtego czasu nie zamierza opuścić grona najchętniej oglądanych produkcji na terenie naszego kraju.
Nie jest to zresztą aż tak dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że film stoi oprawą audiowizualną, a wszystkie te kolorowe szlaczki, które wyróżniają w obrazku tę produkcję, znacznie lepiej będą wyglądać na domowym telewizorze z OLEDem i HDRem, a nie na wypłowiałym kinowym ekranie połączonym z przedpotopowym projektorem. Co do wrażeń dźwiękowych – przy posiadaniu kina domowego albo pary naprawdę dobrych słuchawek, powinniśmy zanurzyć się w immersji jeszcze głębiej, niż widownia kinowa. Innymi słowy – jeśli ktoś chciał kiedykolwiek obejrzeć Aresa, to teraz jest na to właściwy moment.
Źrodło: Disney+
Zobacz więcej:
(2)

