Po aktorskiej Vaianie, która miała swoją premierę chwilę temu oraz nowych Zaplątanych, do których zdjęcia powstają właśnie teraz, zapewne zapytacie - po co?
Nieszczególnie szybko, ale teraz wszystkie elementy slasherowej układanki zaczęły układać się w jedną logiczną całość. Halloween - powróciło, Krzyk - powrócił, Teksańska masakra - powraca, Piątek trzynastego - powraca, przyszła zatem najwyższa pora na powrót Koszmaru z ulicy Wiązów!
Choć kompletowanie obsady trochę Disneyowi czasu zajęło, to oficjalnie wytwórnia rozpoczęła zdjęcia do kolejnej wersji live action jednej ze swoich nowszych animacji. Na dobre i na złe.
Najnowszy film ikonicznego reżysera, który powołał do życia kultowe Martwe zło i oryginalną trylogię Spider-Mana - Pomocy, od kilku dni możecie oglądać za pośrednictwem Disney+. Jeśli produkcja przypadła wam do gustu, to jest wielce prawdopodobne, że z nowym projektem będzie podobnie!
Główny bohater niniejszego tekstu zadebiutował na małych ekranach w 2016 roku i z miejsca zyskał sobie uznanie widzów i krytyków, stając się jednocześnie "mózgotrzepem" niemalże na poziomie ikonicznych Zagubionych i współczesnego Stamtąd. Miał on jednak pewien problem - trwał zdecydowanie za długo i nie udało mu się tym samym utrzymać poziomu rewelacyjnego sezonu pierwszego. Tym razem powinno być z tym nieco łatwiej!
Ubisoft podzielił się wreszcie pierwszym oficjalnym spojrzeniem na nowe-stare Assassin's Creed. Czy będzie to gratka dla wszystkich fanów serii, czy może jedynie dla tych, którzy w oryginał nigdy nie grali? Sprawdźmy to!
Po premierze serialu Obcy: Ziemia jego showrunner - Noah Hawley stał się jedną z najbardziej rozchwytywanych osób w Hollywood. Szkoda, że dopiero teraz, a nie przy okazji premiery wybitnego Legiona, który również czeka na was na Disney+. Wszystko wskazuje na to, że ową popularność Hawley zdecydował się przekuć w swój pierwszy kinowy film grozy!
Skoro Disneyowi udało się to z Zakręconym piątkiem, to czemu Netflix miałby być w tej materii gorszy? Cóż, jest przynajmniej kilka powodów, ale zachowajmy na razie optymizm!
To, że jakiś film w pewnych kręgach jest kultowy, nie oznacza bynajmniej, że zna go każdy na tym łez padole. Takim oto sposobem w Polsce główny bohater tego tekstu jest niemal anonimowy. A to, że jakiś film w pewnych kręgach jest kultowy, nie oznacza bynajmniej, że jest dobry. I to w jakichkolwiek kręgach. Dzięki reżyserowi jego nowej wersji może jednak się to wreszcie zmienić!