Rok pełen rekordów i ciekawostek, czyli Oscary 2026!
Od lat słyszy się medialne narzekanie “Oscary stały się zbyt nudne“! Pal licho jeszcze same gale, których pomysłodawcy sukcesywnie zmieniają dotyczące ich koncepcje lawirując między – “jesteśmy świętem kina!”, a “nikt nie chce nas oglądać, przygotujcie się zatem na skecze z gatunku >>mamy SNL w domu!<<“. Problemem często są również same nominacje, które bywają zbyt… przewidywalne. Na całe szczęście w tym roku trudno jest rzucić tym zarzutem.
Największym zaskoczeniem pozostają w tym roku Grzesznicy. Nie dość, że po raz pierwszy od kiedykolwiek Amerykańska Akademia Filmowa była aż tak przychylna dla horroru, to na dodatek produkcja spodobała jej się aż tak, że film został nagrodzony aż 16 nominacjami! Żaden inny tytuł w historii kina nie otrzymał ich aż tyle!
Poprzednie miano prekursora w dziedzinie bycia nominowanym do Oscara dzieliły ze sobą aż 3 tytuły: Wszystko o Ewie z 1950 roku, Titanic z 1997 roku oraz La La Land z roku 2016. Wszystkie te tytuły zostały nagrodzone 14 nominacjami. To zaskakująco ciasne podium zamykają tytuły, które zyskały 13 nominacji, z Jedną bitwą po drugiej oraz Przeminęło z wiatrem na czele. Tych produkcji jest jednak tak dużo, że prestiż owego osiągnięcia zdaje się całkowicie wręcz przeminąć. Przejdźmy na chwilę do wielkich studiów filmowych. W tym roku jedyną dużą wytwórnią, która nie otrzymała JAKIEJKOLWIEK nominacji do Oscara okazał się być Paramount. Dla porównania – Warner Bros zdobyło ich rekordowe 30, a Netflix – 16. Co to niektórzy twierdzą jednak, że w rzeczywistości to po prostu sam Netflix zdobył ich 46. Ciekawe, dlaczego…?
Na tegorocznej gali wręczenia Oscarów pojawi się również nowa kategoria! To pierwszy taki przypadek od 24 lat!
Zwą ją “Najlepszym Castingiem” i pierwotnie została pomyślana jako szansa dla blockbusterów i zamiennik “najlepszego filmu popularnego”. Problem w tym, że Akademia sama do końca jeszcze nie zdecydowała, czym ma ona być. Nie nominowała zatem superprodukcji z naprawdę dobrą obsadą, jednak nieco mniej dobrym efektem końcowym całości (takich jak chociażby Minecraft, czy też Anakonda), tylko tytuły, które zostały już nominowane w innych kategoriach. Skoro zasłużyły na tamte, to dlaczego miałby nie zasłużyć na tę? Przecież i tu i tu są aktorzy…
Na koniec zostawiam ciekawostkę równie zabawną, co smutną. Myśleliście, że Meryl Streep wraz ze swoimi 21 nominacjami to szaleństwo?
Ona chociaż raz na jakiś czas zamieniała je na prawdziwego Oscara. Za najlepszą piosenkę została w tym roku (po raz kolejny) nominowana kompozytorka Diane Warren. Co ciekawe, autorka została nominowana za poświęcony samej sobie dokument, opowiadający o tym, jak pisała wszystkie te wspaniale ścieżki dźwiękowe do ikonicznych filmów… i nigdy nie zamieniła ich na ani jedną złotą statuetkę z prawdziwego zdarzenia.W 2023 roku Akedmia wreszcie się nad nią ulitowała i przyznała jej honorowego Oscara, jednak Diane się zawzięła i nadal chce dostać prawdziwego. Do dziś Warren zdążyła zostać nominowana aż 17 razy, czego nie zamienia na ani jedną statuetkę muzyczną. Jest to najdłuższa seria nominacji bez zwycięstwa dla twórcy muzyki w historii Oscarów. Dziwne, biorąc pod uwagę fakt, że pisała muzykę m.in. do Armageddonu i Pearl Harbor.
Źródło: Filmweb
Zobacz więcej:


